nowości na e-mail
wpisz adres:


napisz do nas
Copyright © Klub Gaja
» Ściągnij banner (zip) «
Strona Główna » Co Robimy? » Ratujemy Zwierzęta » Jeszcze żywy KARP
Ratujemy Zwierzęta
aktualna pozycja:
» Zwierzę Nie Jest Rzeczą
» Zbieraj makulaturę - ratuj konie
» Przeciwko transportowi żywych koni
» Cyrk bez dzikich zwierząt
Jeszcze żywy KARP
» Kampania "Kurka wolna!"
» Czy wiesz co jesz?
» Corrida - Bycza zabawa
» Ochrona płazów
» Wiwisekcja
» Wegetarianizm
» Inne działania na rzecz zwierząt
» Jak możesz nam pomóc?

Jeszcze żywy KARP


Wesprzyj tegoroczną edycję społecznej kampanii Klubu Gaja Jeszcze żywy karp na rzecz humanitarnego traktowania karpi podczas ich transportu i sprzedaży. W tym roku akcja rusza pod hasłem Lud lubi karpia, karp lubi lód!
 
Po 3 latach doprowadziliśmy do zmiany prawa! Sejm, na wniosek Klubu Gaja, wprowadził poprawki do Ustawy o ochronie zwierząt i stało się oczywiste, że ryba nie jest rzeczą, a karp jest kręgowcem! Koniec z bezprawnym męczeniem karpi w okresie przedświątecznym!
 
Nasze działania wspiera Robert Makłowicz! Partnerem tegorocznej kampanii Jeszcze żywy karp! jest Laboratorium Reklamy Clos Brothers – agencja, która opracowała tegoroczna kampanię pro publico bono. W przygotowaniu dokumentów prawnych pomogła nam kancelaria prawna Weil, Gotshal & Manges. Dziękujemy!
Dziękujemy także za pomoc domowi mediowemu Star Digital oraz agencji buzz marketingu The Pulp.
 
 

Jacek Bożek o kampanii "Jeszcze żywy karp"

Wersja mp3

 


 
Jak możesz pomóc karpiom
Dla hodowców i handlowców najważniejszy jest wybór konsumenta. Nie będą łamać prawa jeśli będzie tego wymagał konsument, dlatego:
• nie zgadzaj się na pakowanie żywych ryb w folię – bez wody duszą się i giną w męczarniach
• nie zgadzaj się na publiczne zabijanie ryb
• nie zgadzaj się na przetrzymywanie i upychanie ryb w zbyt małych pojemnikach
• jeśli Twoje uwagi są ignorowane, a prawo łamane, zareaguj informując o tym powiatowego lekarza weterynarii, straż miejską, policję. O swoich działaniach poinformuj Klub Gaja
 
Ukróć cierpienie, stres, złe wspomnienia:
• nie zabijaj ryb samodzielnie w domu – to podwójny stres dla nich i dla Ciebie
• nie przekazuj tej smutnej tradycji młodszym
• kupuj ryby z lodu – ograniczasz ich cierpienie podczas transportu, w oczekiwaniu na śmierć
• proponuj taki zakup znajomym i najbliższym, wyjaśniaj dlaczego
• wyślij petycję do właścicieli sklepu
 
Pobierz ulotkę Karp duszony Pobierz ulotkę Karp na ostro Pobierz ulotkę Karp po zbójecku
 
Pobierz plakat Karp na ostro Pobierz plakat Karp duszony
 
Ty też możesz pomóc karpiom!
Włącz się w społeczną kampanię Klubu Gaja na rzecz humanitarnego traktowania karpi!
 
 

Co roku konsumujemy ok. 20 tysięcy ton karpia.

Przeświąteczna sprzedaż żywych

ryb to ogrom cierpienia!

Lud lubi karpia, karp lubi lód!

Konsumencie kupuj ryby z lodu!

 
Lud lubi karpia, karp lubi lód
Lud lubi karpia, karp lubi lód – to hasło tegorocznej odsłony kampanii Jeszcze żywy karp Klubu Gaja. Od wielu lat staramy się wprowadzić zmiany społeczne związane z traktowaniem ryb, w okresie przedświątecznym – szczególnie karpi. W Polsce to głównie te ryby cieszą się największym zainteresowaniem konsumentów. Jednocześnie to właśnie one narażone są na największe cierpienia i okrutne, często bezmyślne traktowanie w czasie transportu i sprzedaży. Tego okrucieństwa można uniknąć jeśli będziemy kupować karpia mrożonego.
 
W tym roku działania Klubu Gaja wspiera publicysta, podróżnik i krytyk kulinarny, Robert Makłowicz. Jego zaangażowanie w znaczący sposób może wpłynąć na zmianę myślenia i nawyków kulinarnych wśród szerszej rzeszy odbiorców.
 
Kampanię wsparło także Laboratorium Reklamy Clos Brothers. Firma, która na co dzień jest związana z reklamą, aktywnie i chętnie angażuje się w różnego typu akcje społeczne, przeciwstawiając się coraz większemu zobojętnieniu społeczeństwa na problemy otaczającego nas świata. Współtworząc i organizując wraz z Klubem Gaja kampanię Lud lubi karpia, karp lubi lód zabiera swój głos w tej tak marginalizowanej dotąd sferze ochrony praw zwierząt. Agencja Clos Brothers zajęła się realizacją całej akcji, tworząc oraz wykonując wszelkie związane z nią materiały. Swoją kampanię opiera na skojarzeniu męczenia karpi z nazwami popularnych potraw przyrządzanych z ryb. Podstawowym przesłaniem jest uświadomienie konsumentom, że zakup świeżego karpia przechowywanego w lodzie także gwarantuje dobry smak potrawy, a oszczędza zwierzętom cierpień.
 

Karp to ryba, a ryba nie jest rzeczą
Koniec z bezkarnym zadawaniem cierpienia przedświątecznym karpiom! Sejm, na wniosek Klubu Gaja, wprowadził poprawki do Ustawy o ochronie zwierząt i nie ma już wątpliwości, że ryba nie jest rzeczą. Sprawcy nieuzasadnionego lub niehumanitarnego zabijania ryb mogą być karani grzywną, a nawet pozbawieniem wolności.
 
Starania Klubu Gaja o nowelizację Ustawy o ochronie zwierząt, akceptowane przez Ministerstwo Rolnictwa, zakończyły się sukcesem po trzech latach zabiegów. W przygotowaniu dokumentów prawnych pomogła nam kancelaria prawna Weil, Gotshal & Manges.
 
Teraz ustawa reguluje postępowanie ze „zwierzętami kręgowymi” i ryby, które należą do tego podtypu, są także chronione prawem, podobnie jak wszystkie inne kręgowce. Służby porządkowe nie mogą już odmawiać wszczęcia postępowania w przypadku interwencji w sprawie niehumanitarnego traktowania ryb podczas ich transportu i sprzedaży, szczególnie licznych w okresie przedświątecznym gdy ryb na rynku konsumenckim pojawia się najwięcej. Ustawa o ochronie zwierząt obowiązuje w Polsce od 1997 r. dzięki Klubowi Gaja i innym organizacjom obywatelskim. Prawo chroniące zwierzęta odwołuje się do ludzkiej wrażliwości i odpowiedzialności za świat przyrody eksploatowany przez ludzi. W przypadku przedświątecznego handlu rybami szczególnie ważna jest postawa Głównego Lekarza Weterynarii, Głównego Inspektora Sanitarnego oraz Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Do tych instytucji Klub Gaja przesłał specjalny apel i informację o nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt.
 
 
Wywiad z Robertem Makłowiczem
Warto zmienić przyzwyczajenia
– Dlaczego postanowił się Pan przyłączyć do tej akcji?
Robert Makłowicz: – Z kulinarnego punktu widzenia świeżość ryby jest sprawą zasadniczą, jednak możliwie jak najkrótsza droga pomiędzy towarem, a klientem nie powinna wcale oznaczać, że ryby trzymane są w wielkiej liczbie w małych zbiornikach, a potem duszone w plastikowych torbach nabywców. Współczucie dla tak traktowanych zwierząt to rzecz jedna, ale nawet z czysto egoistycznego, wyłącznie konsumenckiego punktu widzenia ryby śnięte, stłoczone niemiłosiernie, są gorszym kulinarnym materiałem. Do akcji postanowiłem się przyłączyć z powodów obu.
– Czy może Pan podać przykłady udanych kampanii społecznych z udziałem publicystów- krytyków kulinarnych, w Polsce lub zagranicą?
– Jamie Olivier wraz z brytyjskim rządem udanie zmienia menu w szkolnych stołówkach Zjednoczonego Królestwa, pokazując  tym samym  najmłodszym Brytyjczykom, że istnieje coś więcej do jedzenia, niż chipsy i hamburgery, i eliminując tym samym nadwagę, i związane z nią choroby u nastolatków. Sam miałem okazję uczestniczyć w kampanii, promującej unijne oznaczenia regionalnej żywności.
– Czy warto dążyć do zmiany przyzwyczajeń Polaków odnośnie sprzedaży, kupowania i jedzenia karpi?
– Warto dążyć do zmiany przyzwyczajeń Polaków odnośnie kupowania, sprzedawania i jedzenia wielu, wielu produktów, nie tylko karpi.
 
 
Lud lubi karpia, karp lubi lód!
Konsumencie kupuj ryby z lodu!
Szanowni Państwo przedświątecznego czasu nie trzeba zapełniać bezmyślnością prowadzącą do zadawania zbędnego cierpienia zwierzętom. Spełnione święta są pełne radości i pokoju, które nie pojawią się nagle lecz powstają stopniowo podczas przygotowań. Do nich należą także przedświąteczne zakupy. Tymczasem w Polsce to czas ogromnego cierpienia zadawanego niepotrzebnie rybom wystawionym do sprzedaży. Możemy to zmieniać kupując karpia mrożonego. Przyłączcie się do działań społecznych Klubu Gaja! Poniżej prezentujemy treść listu konsumenta do handlowców. Wkrótce ryby trafią do sklepów.
           
          nazwa miejscowości, data

          Wspierając działania Klubu Gaja, zwracam się do Państwa z apelem o humanitarne traktowania ryb podczas handlu. Przypadki nadmiernego stłoczenie ryb, pakowania żywych stworzeń do worków foliowych, zadawanie im niepotrzebnych ran i cierpień, zabijanie w obecności najmłodszych jest nieludzkie i łamie zapisy Ustawy o ochronie zwierząt. Jako stały/stała klient/klientka proszę o szczególne zwrócenie uwagi na warunki transportu, przetrzymywania, sprzedaży i pakowania ryb w Państwa sklepie/sieci.
          Uważam, że najlepszym rozwiązaniem tego problemu jest wprowadzenie do sprzedaży ryb mrożonych. „Karp z lodu” to dobra propozycja zarówno dla sprzedających jak i kupujących, a przede wszystkim oszczędzająca zwierzętom zbędnego cierpienia. Proszę zatem o wiadomości w postaci plakatów informacyjnych w placówce sprzedaży czy mogę u Państwa liczyć na taki zakup.
         
          Z poważaniem
          (podpis)

 

 

Oto istotne wzory pism i opinia prawna
 
wzór pisma do Inspekcji Weterynaryjnej
 
wzór pisma do Inspekcji Sanitarnej
 
wzór pisma do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów
 
opinia prawna
 
 
 
Karpie potrzebują Twojej pomocy.
Możesz wpłacić dowolną kwotę na kampanię Jeszcze żywy karp koniecznie z dopiskiem Karp.
Konto: 90 2030 0045 1110 0000 0067 3120

 
Karpie przed Halą Mirowską

Mimo fatalnych warunków pogodowych, które kompletnie zablokowały komunikację w stolicy happening „Jeszcze żywy karp” przed Halą Mirowską w Warszawie udało się zorganizować i tradycji stało się zadość. 17 grudnia 2009 dwa karpie - ludzie zapakowani do ometkowanych i opisanych worków stanąły przed publicznością w towarzystwie sprzedawcy w białym fartuchu. Było także rozdawanie ulotek i rozmowy z zainteresowanymi akcją przechodniami i dziennikarzami. 


Wydarzenie przygotowano w ramach społecznej kampanii Klubu Gaja „Jeszcze żywy karp!”, którą kontynuujemy z przesłaniem: „Lud lubi karpia, karp lubi lód”. Przekonujemy hodowców i handlowców do sprzedawania, a klientów do kupowania - karpi mrożonych. To skuteczny sposób na oszczędzenie tym zwierzętom niepotrzebnego cierpienia i stresu w drodze na nasze stoły. 

 

W tym roku wsparciem dla nas jest znowelizowana Ustawa o ochronie zwierząt. Po trzech latach starań Klubu Gaja (akceptowanych przez Ministerstwo Rolnictwa) zapisy ustawy zostały sprecyzowane i wyraźnie wskazują, że ryby muszą być traktowane równie humanitarnie jak inne kręgowce. Wobec tego interwencje i przypadki zadawania im niepotrzebnego cierpienia powinny spotkać się z odpowiednią reakcją służb porządkowych.

 

Nasze działania wspiera Robert Makłowicz! Partnerem tegorocznej kampanii „Jeszcze żywy karp!” jest Laboratorium reklamy Clos Brothers – agencja, która opracowała tegoroczną kampanię pro publico bono. Propozycje zmian prawnych przygotowała kancelaria prawna Weil, Gotshal & Manges. Dziękujemy!

 

 

Historia kampanii społecznej Jeszcze żywy karp
Jeszcze żywy karp 2008 

W dniu 22 grudnia 2008, o godz. 12.00 na ul. 11 Listopada przy moście na rzece Białej w Bielsku-Białej odbyło się wydarzenie informacyjne „Jeszcze żywy karp”.

Klub Gaja, jak co roku zwraca uwagę opinii publicznej, konsumentów, sprzedawców oraz instytucji państwowych na niehumanitarne warunki transportu oraz sprzedaży ryb w okresie przedświątecznym.

Główne nasze zastrzeżenia dotyczą: nadmiernego stłoczenia ryb w pojemnikach, w których były przewożone i sprzedawane, pakowania żywych stworzeń do worków foliowych, zadawania im niepotrzebnych ran i cierpień oraz zabijania karpi na oczach ludzi. W trakcie akcji wykupiliśmy 5 żywych karpi i 2 szczupaki, które następnie zostały symbolicznie wypuszczone na wolność.

 

POCZUJ SIĘ JAK KARP W WORECZKU FOLIOWYM
Podczas wydarzenia przedstawilismy krótki happening, podczas którego przedstawiciele Klubu Gaja zostali ZAPAKOWANI w folię. Również kilkoro młodych ludzi, którzy przyszli na wydarzenie  DAŁO SIĘ ZAPAKOWAĆ w folię, aby w ten sposób poczuć, choć przez klika minut jak czuje się żywy karp w woreczku foliowym.

 

Ustawa o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 roku nie obejmuje zakresem swojego zastosowania ryb hodowlanych. W konsekwencji okrutne traktowanie ryb hodowlanych, w szczególności karpi w okresie przedświątecznym, pozbawione jest jakiejkolwiek sankcji.
Od 2006 roku staramy się o zmianę przepisów w Ustawie o Ochronie Zwierząt, tak, aby ochroną zostały objęte także ryby hodowlane. Klub Gaja wskazując na braki legislacyjne oraz składając wniosek o zmiany prawne chroniące w odpowiedni sposób ryby hodowlane w tym karpie do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wpłynął na podjęte przez Ministerstwo działania zmierzające do zmian prawnych. Projekt zmian przygotowanych w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi otrzymaliśmy dopiero w lipcu tego roku! Nie jest on jednak zgodny z naszymi oczekiwaniami, a tym bardziej z obowiązującymi w tym zakresie dyrektywami Unii Europejskiej. Dlatego też złożyliśmy do projektu ustawy nasze uwagi. W momencie trafienia projektu ustawy pod obrady Sejmu RP, Klub Gaja będzie zwracał się do naszych sympatyków z prośbą o kierowanie do posłów listów, emaili i faxów w celu zmotywowania posłów do podjęcia odpowiednich kroków zmierzających do wprowadzenia właściwych zmian w polskim prawodawstwie w celu lepszej ochrony ryb hodowlanych.

Wielowiekowa hodowla karpi w Polsce jest prowadzona przeważnie w zgodnie ze zrównoważonym rozwojem przyczyniając się do wzbogacania różnorodności biologicznej na stawach hodowlanych. Tym bardziej powinniśmy wspólnie doprowadzić do tego, aby zaoszczędzić rybom wielu cierpień w okresie przedświątecznym.

 

 


Najwyższy czas pomyśleć o ... karpiu
 Przygotowań do świąt nie należy odkładać na ostatnią chwilę. Już niedługo hodowcy ryb będą odławiać karpie, które trafią na wigilijne stoły. Podczas przedświątecznych zakupów wiele osób przejmie się losem masowo sprzedawanych ryb tylko po to, by...  przypomnieć sobie o nich w czasie następnych świąt.
Klub Gaja działa na rzecz zwierząt przez cały rok. Praca ta nakierowana jest m. in. na zmianę przepisów tak, aby ryby hodowlane (w tym karpie!) były w odpowiedni sposób chronione. Ty też możesz w tym pomóc. Przeczytaj opis najważniejszych działań i dowiedz się o opracowywanych właśnie zmianach prawnych.

 

Jeszcze żywy karp – konsultacje zmian prawnych

Akcję "Jeszcze żywy karp" Klub Gaja prowadzi od 1998 roku.

W 2006 roku stowarzyszenie zwróciło się do Ministerstwa Sprawiedliwości w sprawie łamania zapisów ustawy „O ochronie zwierząt” w trakcie sprzedaży ryb. Chodziło o ich nadmierne stłoczenie w pojemnikach, w których były przewożone i sprzedawane, pakowanie żywych stworzeń do worków foliowych, zadawanie im niepotrzebnych ran i cierpień oraz zabijania karpi na oczach ludzi.

 

W 2007 roku Klub Gaja otrzymał odpowiedź z Ministerstwa, w której m.in. czytamy:
Dokonana w Ministerstwie Sprawiedliwości analiza przepisów ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt prowadzi do wniosku, iż nie reguluje ona postępowania z rybami, a jedynie ze zwierzętami, które enumeratywnie wymienione są w art. 2 powołanej ustawy. W związku z powyższym, zachowania opisane przez Pana (Prezesa Klubu Gaja) w wystąpieniu dotyczące niewłaściwego postępowania z rybami, nie podlegają odpowiedzialności karnej, którą przewidują przepisy art. 35-37 ustawy o ochronie zwierząt.”

 

Po wyjaśnieniach Ministerstwa Sprawiedliwości w grudniu 2007 roku Klub Gaja zwrócił się do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, aby rozpocząć prace legislacyjne w celu objęcia ochroną ryb hodowlanych. Po wielu miesiącach korespondencji w lipcu 2008 roku stowarzyszenie otrzymało od Ministerstwa projekt zmian w Ustawie o Ochronie Zwierząt. Nie są one jednak zgodne z oczekiwaniami stowarzyszenia, a tym bardziej z obowiązującymi w tym zakresie dyrektywami Unii Europejskiej. Klub Gaja przekazał więc swoje uwagi i czeka na zakończenie tzw. konsultacji nad zmianami, którymi zajmuje się Departament Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii (przy Ministerstwie Rolnictwa). Stąd dokumenty trafią do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i określenia tzw. Oceny Skutków Regulacji.

 

Ministerstwo nie musi uwzględnić uwag Klubu Gaja, ale powinno się do nich odnieść choć nie musi o tym powiadamiać stowarzyszenia. Natomiast uzasadnienie, które będzie zawierało informacje dotyczące zgłoszonych stanowisk do projektu zmian zostanie zamieszczone na stronach Ministerstwa w chwili przekazywania go do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Jeśli projekt zostanie zaakceptowany przez Radę Ministrów trafi pod obrady Sejmu. Tutaj swoje zmiany w projekcie mogą proponować posłowie.

 

 

To szansa by w ten sposób wprowadzić zmiany, które proponuje Klub Gaja, a które mogą nie zostać uwzględnione przez Ministerstwo Rolnictwa.

Sympatyków stowarzyszenia i wszystkich ludzi wrażliwych na los masowo hodowanych ryb (w tym karpi!) będziemy prosić o wsparcie naszych działań i kierowanie listów, e-maili i faxów do posłów z Waszych okręgów wyborczych.

W odpowiednim momencie właściwe pismo roześlemy do Was oddzielnymi e-mailami.


Jeszcze żywy karp w Bielsku-Białej

Wydarzenie informacyjne Jeszcze żywy karp, czwartek 20 grudnia 2007, o godz. 12.00 na skwerku obok Banku PKO BP przy ul. 11 Listopada w Bielsku-Białej.

 

Klub Gaja, jak co roku zwraca uwagę opinii publicznej, konsumentów, sprzedawców oraz instytucji państwowych na niehumanitarne warunki transportu oraz sprzedaży ryb w okresie przedświątecznym.

 

Podczas wydarzenia wykupiliśmy 8 karpi i jednego lina, które następnie zostały symbolicznie wypuszczone na wolność. Rozdawaliśmy dziennikarzom kopię pisma do Ministra Rolnictwa, w którym domagamy się wprowadzenia zmian w polskim prawodastwie dotyczącym ryb hodowlanych.

 

 
 


Jeszcze żywy Karp 2007

wydarzenie informacyjne odbyło się 18 grudnia, o godz. 12.00 przed Halą Mirowską w Warszawie.


Klub Gaja, jak co roku zwracał uwagę opinii publicznej, konsumentów, sprzedawców oraz instytucji państwowych na niehumanitarne warunki transportu oraz sprzedaży ryb w okresie przedświątecznym. Podczas wydarzenia wykupiliśmy żywe karpie, które następnie zostały symbolicznie wypuszczone na wolność do Jeziorka Szczęśliwickiego. Przed akcją złożyliśmy w Ministerstwie Rolnictwa pismo, w którym domagamy się wprowadzenia zmian w Polskim prawodawstwie dotyczącym ryb hodowlanych.

 

Karp Też chce do Unii !

Ustawa o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 roku nie obejmuje zakresem swojego zastosowania ryb hodowlanych. W konsekwencji okrutne traktowanie ryb hodowlanych, w szczególności karpi w okresie przedświątecznym, pozbawione jest jakiejkolwiek sankcji. Obecny porządek prawny pozostaje w sprzeczności ze stanem prawnym przyjętym w Unii Europejskiej. Minimalne standardy ochrony ryb hodowlanych w prawie unijnym zostały określone w Dyrektywie 98/58/WE. Obowiązkiem Polski, jako państwa członkowskiego Unii Europejskiej, jest dostosowanie prawa krajowego do prawa wspólnotowego. W związku z czym zwracamy się z prośbą do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o zainicjowanie prac legislacyjnych mających na celu objęcie ochroną ryb hodowlanych. Wielowiekowa hodowla karpi w Polsce jest prowadzona przeważnie w zgodnie z zrównoważonym rozwojem przyczyniając się do wzbogacania różnorodności biologicznej na stawach hodowlanych. Tym bardziej powinniśmy wspólnie doprowadzić do tego, aby zaoszczędzić rybom wielu cierpień w okresie przedświątecznym.

 

W czasie trwania wydarzenia został zaprezentowany krótki happening. Dziennikarzom rozdaliśmy nasz list w sprawie karpi do Ministra Rolnictwa.

 


Sprawa w prokuraturze

Trwają działania mogące doprowadzić do poprawy losu żywych karpi w sklepach. W dniu 3.03.2007 w Prokuraturze Rejonowej w Bielsku-Białej został przesłuchany Prezes Klubu Gaja Jacek Bożek w sprawie pisma do Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, dotyczącego, zdaniem Klubu Gaja, łamania przepisów Ustawy o ochronie zwierząt, dotyczących transportu, przetrzymywania i zabijania żywych karpi. Jedna z osób zgłaszających się z interwencją do Klubu Gaja dotyczących sprzedaży żywych karpi w jednej z sieci handlowych zgodziła się zostać świadkiem w tej sprawie.


Jeszcze żywy Karp 2006

Klub Gaja zaprasza wszystkich zainteresowanych 18 grudnia w poniedziałek, o godz. 10.30 przed Halę Mirowską w Warszawie oraz 22 grudnia w piątek, o godz. 11.00 na ul. 11 Listopada przy moście na rzece Białej w Bielsku-Białej na wydarzenie informacyjne „Jeszcze żywy Karp”.

Jak co roku w ten sposób chcemy zwrócić uwagę opinii publicznej, konsumentów, sprzedawców oraz instytucji państwowych na niehumanitarne warunki transportu oraz sprzedaży ryb w okresie przedświątecznym. Podczas wydarzenia w Warszawie wykupimy żywe karpie, które następnie zostaną symbolicznie wypuszczone na wolność do warszawskiego stawu przy ul. Wolumen. Przed akcją złożymy w Ministerstwie Sprawiedliwości 4830 podpisów pod petycją domagającą się zwrócenia uwagi na warunki w trakcie sprzedaży ryb (nadmierne stłoczenie, pakowanie żywych stworzeń do worków foliowych, zadawanie niepotrzebnych ran i cierpień, zabijanie karpi na oczach dzieci).

Wielowiekowa hodowla karpi w Polsce jest prowadzona przeważnie w zgodzie ze zrównoważonym rozwojem, przyczyniając się do wzbogacania różnorodności biologicznej na stawach hodowlanych. Tym bardziej powinniśmy wspólnie doprowadzić do tego, aby zaoszczędzić rybom wielu cierpień w okresie przedświątecznym. Zdaniem Klubu Gaja powinno się nie sprzedawać żywych ryb.

uwalnianie karpi w Warszawie

W Bielsku-Białej w tym roku wypuściliśmy na wolność 5 karpi, 2 liny i 2 karasie


11 karpi uwolnionych w Warszawie, 21 karpi i jeden okoń w Bielsku-Białej to bilans naszej akcji w 2005 roku.

Czekamy na informacje od Was (najlepiej ze zdjęciami).

 

Oto niektóre listy jakie otrzymaliśmy
Zawsze żywy - KARP
W  dniach 23 grudnia 2005 roku w godzinach 12.00 – 15.00 na ulicy Arciszewskiego przy  stawie  RAJ w  Słupsku Zarząd Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Słupsku czeka na miłosiernych mieszkańców naszego miasta pragnących darować życie świątecznym karpiom.
Dostarczone ryby, po oznakowaniu zostaną wypuszczone do stawu - Raj , a darczyńca otrzyma certyfikat.
Prosimy o przynoszenie ryb żywych w wodzie, w dobrej kondycji.
Uwaga:
Obowiązuje zakaz  zabierania ryb złowionych w stawie RAJ
Karp chroniony prawem 
Prawo regulujące ochronę zwierząt w Polsce jest dobre i należy je stosować także w przypadku karpi w okresie przedświątecznym. Niestety widząc to co dzieje się na naszych ulicach i w hipermarketach z rybami w grudniu może nas skłonić do myślenia, iż prawo to jest w praktyce martwe. Tylko dzięki społecznej postawie każdego z nas jesteśmy w stanie zmienić tą sytuacje. Karpiom pomóc może każdy, kto nie będzie obojętny na ich los i wykaże aktywną postawę w sytuacjach łamania prawa. Postaramy się w kilku prostych słowach opisać regulacje prawne, które muszą być stosowane w naszym kraju oraz co każdy z nas może zrobić, gdy te normy nie są spełniane.
Należy podkreślić, iż nie ma przepisu, który by wyłączał ryby spod zakresu działania Ustawy o ochronie zwierząt. Tak, więc dla sądu czy innych organów nie powinno to oznaczać braku podstaw prawnych. Podkreślmy więc że choć nie ma w Polsce szczegółowych przepisów dotyczących warunków transportu i przetrzymywania ryb to w tej sytuacji - braku przepisu szczegółowego - stosujemy przepisy bardziej ogólne, w tym przypadku będzie to ustawa o ochronie zwierząt, z której wynika, że transport oraz przenoszenie zwierząt w sposób powodujący ich zbędne cierpienie jest traktowane przez ustawę o ochronie zwierząt jako znęcanie się nad nimi. To zaś w myśl art. 35 ww. ustawy jest przestępstwem. Podobnie przestępstwem w świetle ustawy jest uśmiercanie zwierząt przy udziale dzieci lub w ich obecności.
Co więc można zrobić, gdy na naszych oczach łamie się prawo?
Każdy z nas ma konstytucyjnie zagwarantowane prawo składania wniosków i skarg do organów państwowych i samorządowych. Należałoby, więc napisać wniosek do Powiatowego Lekarza Weterynarii (miejski inspektorat weterynarii), który ma ustawowy obowiązek sprawowania nadzoru nad przestrzeganiem przepisów o ochronie zwierząt oraz zapewnienie przestrzegania prawa w tym zakresie. W razie niezadowalającej odpowiedzi na nasz wniosek
możemy złożyć skargę do rady miasta (powiatu) na nienależyte wykonywanie swoich obowiązków przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. Trzeba jednak powiedzieć, że są to słabe środki interwencji, zobowiązują, bowiem organy tylko do odpowiedzi na nie. Ale w ten sposób problem przynajmniej zaistnieje w świadomości urzędników. Musimy sobie zdać sprawę z tego, iż z roku na rok sytuacja karpi ulega poprawie i prowadząc społeczny nadzór oraz kontrole nad tymi warunkami w długofalowej perspektywie przyłączamy się za każdym razem do wzrostu świadomości ludzkiej, iż karp też czuje i że jest w Polsce prawo, które go chroni przed zbędnym cierpieniem.
Trzeba także pamiętać o art. 304 Kodeksu postępowania karnego, w świetle którego, każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ma społeczny obowiązek powiadomić o tym Prokuratora lub Policję. 
Z Zarząd Okręgu PZW w Słupsku                       
Teodor Rudnik Prezes www.teorud.com
p.s.
w Słupsku uwolniliśmy dzisiaj 17 karpi. W ubiegłym roku 62. Dlaczego tak mało? Otóż w handlu nie było lub były pojedyncze sztuki karpia żywego. Dzwonili do nas mieszkańcu, pytali czy nie wiemy gdzie mogą kupić żywego karpia. Serdecznie pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt i Dosiego Nowego Roku 2006
***
Kurcze późno ale akcja zakończona sukcesem w piątek o 18:40 karpik sobie popłynął:) Pozdrawiam
Wojtek
***
Szanowni Państwo
Melduje wykonanie zadania:-) ,,ocalenia karpia"Plywa on sobie teraz w stawie w Parku im Pilsudskiego w Łodzi. Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki za akcje Wesolych Swiat:-)
Marcin Mass
***
W piątek 23 grudnia, po raz czwarty, wypuszczamy karpie do Portu Czerniakowskiego. Ryby nie mówią, ale za to mają bardzo dobry słuch i sobie tylko znanymi kanałami potrafią różne sprawy pozałatwiać. Ja swojemu szepnę na uszko, aby poparł w Urzędzie Miasta Warszawy, ideę Fundacji Ja Wisła, utworzenia Skansenu Rzeki Wisły w Porcie Czerniakowskim w 2006 roku. Czy da radę? Zobaczymy za rok.
Przy starej barce Herbatnik zapłonie zimowe ognisko. Zapraszamy z wykupionymi zakładnikami w wiadrach i gorącą herbatką w termosach od godziny 17 w piątek. Rybki zwodujemy z pochylni Warszawskiej Stoczni Rzecznej. Tej samej, z której sto lat temu wodowano ogromne bocznokołowe parostatki. Nie karp się - bądź ludziem. Niech żyje 40 000 mil swobodnej żeglugi!
Przemek Pasek - Fundacja Ja Wisła
 
Nie Karp się!
Oczy go pieką na myśl o Wigilii. Nie zaśpiewa kolędy. Nie wróci już do domu
o własnych nogach. Jest jednak sposób na odwrócenie złego losu. Potrzebne
jest wiaderko dobrej woli i śmieszne pieniądze. Z radości ochlapie kasjerkę
wodą. Zamiast brytfanny -pełen mułu i ślimaków Port Cz. Nie musisz kupować
dla niego biletów nawet w metrze. Kanarów ochlapie ogonem podczas
hamowania. Po prostu możesz mu Ją dać. Wolny, w głębinie żyć będzie dzięki
Tobie. I nigdy Ci tego K. nie zapomni.
***
Witam serdecznie :)
Zgodnie z obietnicą z tamtego roku dotrzymujemy słowa i do listy uratowanych karpi prosimy dodać jeszcze dwa wypuszczone na wolność 11.12 :))). Jesteśmy bardzo szczęśliwe, że Wigilię spędzą w jeziorze do którego jechały dzielnie 30 km a nie na talerzu:)) W załączeniu przesyłamy kilka zdjęć, gorąco pozdrawiamy życząc Zdrowych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia
Agnieszka i Marta
***
Szybki e-mail w celu zakomunikowania ruszenia się sprawy krakowskiego Tesco i ryb sprzedawanych w workach bez wody. Sprawa została skierowana do prokuratury - cdn. pozdrawiam,
M.M.
***
Gratuluję dobrego pomysłu, nie bacząc tyle na ilość ocalonych karpi co efekt medialny. Ilekroć widzę te rzeczywiście niehumanitarnie traktowanie,
maltretowane i "duszone" powietrzem na śmierć ryby, to napawa mnie to wstrętem i przeraża skala braku wyobrażni  i znieczulicy. Okrutne i bezmyślne maltretowanie ryb stało sie o dziwo częścią świątecznego ceremoniału, bo przygotowując się do Świąt pozwalamy by karpie zdychały godzinami. Serdecznie pozdrawiam i zyczę Wesołych Swiąt.
Zenon Tederko
***
Mogę się pochwalić że w Gliwicach wróciły wczoraj też 2 karpie tam gdzie jest im najlepiej czyli do dużego jeziorka, gdzie nikt nie będzie im robił komory gazowej z plastikowego worka i walił po głowie drągiem. ...
pozdrawiam wszystkich z Gai

luke137 z Gliwic
***
17.12.05 w Koninie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, Zieloni 2004 Konin i przedstawiciele grupy buddyjskiej zorganizowali akcję "uwolnić karpia". Wypuszczono Zuzię i Grześka...               
pozdrawiam,  za inspektorat d/s opieki nad zwierzętami
Grzegorz Waleriańczyk

GAJA UWALNIA ŚWIĄTECZNE RYBY

Żeby karpiom było lepiej

Działacze ekologicznego klubu Gaja przestrzegali wczoraj przed nieludzkim traktowaniem karpi. 11 ryb kupili od handlarzy i wpuścili do jeziorka

Happeningi odbyły się równolegle w dwóch miastach - Bielsku-Białej i Warszawie. W stolicy protestujący zebrali się pod Halą Mirowską. Rozwinęli transparent "Jeszcze żywy karp", a na stoliku ustawili akwarium z pływającą rybą.

- Nie chcemy namawiać do rezygnowania z jedzenia ryb, ale do tego, żeby sprzedawcy przestrzegali prawa o ochronie zwierząt i nie męczyli karpi - mówi Dariusz Paczkowski z Gai.

Organizatorzy zbierali też pieniądze na wykupienie ryb, które później wypuścili do Jeziorka Szczęśliwickiego. Do akcji spontanicznie przyłączali się przechodnie - troje sami kupili ryby i przekazali do wypuszczenia. Właściciel jednego ze stoisk oddał karpia za darmo.

- Często traktuje się karpie po bestialsku. Są jednak towarem, który dobrze się sprzedaje - przyznał Zbigniew Lenartowicz, sprzedawca. Sam trzyma ryby w natlenionych zbiornikach i pakuje je do worków z wodą.

Idea uwalniania karpi zrodziła się prawie 30 lat temu, kiedy Jacek Bożek, obecny prezes klubu Gaja, wykradł rybę z wanny mamy. Od ponad trzech lat klub prowadzi akcje społeczne.

Katarzyna Karpa, Rzeczpospolita 13.12.2005 rok. Zobacz.


Gaja już po raz siódmy uwalniała karpie

Siedemnaście karpi i jeden okoń już przed godz. 14 pływało wczoraj w dwóch miednicach napełnionych wodą z Jeziora Żywieckiego.

— Żeby się zaaklimatyzowały, wcześniej trzymaliśmy je w wodzie z jeziora — tłumaczy młody ekolog z Gai. Wczoraj w centrum miasta bielscy „zieloni”, jak co roku przed świętami, uwalniali karpie.

— Oczywiście jest to działanie symboliczne — wyjaśnia Jacek Bożek, prezes stowarzyszenia Gaja. — Chodzi o to, żeby pokazać ludziom, że są to czujące istoty. W tym roku ekolodzy wyprzedzili sprzedawców karpi, obstawiających zwykle ul. 11 Listopada w pobliżu mostu nad Białą przed Bożym Narodzeniem. Akcja została przyspieszona ze względu na przeprowadzkę Gai jeszcze przed końcem roku do Wilkowic.

Ekolodzy skupili się tym razem głównie na kwestiach prawnych. Klub Gaja wysłał pisma do Inspekcji Sanitarnej, Handlowej i Weterynaryjnej w sprawie łamania ustawy „O ochronie zwierząt”, mającej miejsce przed świętami w hipermarketach. Pismo tej samej treści otrzymało również 14 największych sieci handlowych w Polsce. Ryby transportowane są w skrzyniach z lodem i przetrzymywane w ciasnych zbiornikach. Gdy nie mieszczą się w pojemniku, po prostu są łamane. Najbardziej wstrząsające jednak jest to, że karpie żywcem zawija się w folię. Ofoliowane, dusząc się, jadą podajnikiem do kasy.

— Nie zabraniamy ludziom jedzenia karpi. Chcemy tylko, by te ryby jak najmniej cierpiały w drodze od hodowcy na stół klienta — tłumaczą „zieloni”.

(lrk) - Dziennik Zachodni, 13.12.2005 rok. Zobacz.


Klub Gaja apeluje o oszczędzanie cierpienia karpiom
Jak co roku w okresie przedświątecznym, ekolodzy z Klubu Gaja apelują, by kupujący starali się zaoszczędzić cierpienia karpiom, np. prosząc w sklepie o martwą rybę czy nie zgadzając się na pakowanie żywego karpia do foliowej torebki.

"Chcemy zwrócić uwagę producentów, sprzedających i kupujących na los żywego stworzenia, które należy szanować" - powiedział PAP prezes Klubu Gaja Jacek Bożek.

Zdaniem Bożka, że przy transporcie, sprzedaży i uśmiercaniu karpi wielokrotnie łamana jest ustawa o ochronie zwierząt. "Niezgodne z prawem jest np. przewożenie karpi przełożonych lodem (a nie w wodzie), aby można było przewieźć większą ich ilość. Przewożone są w takim stłoczeniu, że niektóre zdychają w męczarniach" - podkreślił Bożek.

Dodał, że także zabijanie karpi w sklepach na oczach klientów czy pakowanie żywych ryb do foliowych woreczków (w worku wyjęty z wody karp powoli dusi się) to łamanie ustawy o ochronie zwierząt. "Prawo musi być przestrzegane. Jeśli w tym roku prawo nadal będzie w ten sposób łamane, sprawy będziemy kierować do prokuratury" - zaznaczył.

Klub Gaja zachęca, by zaobserwowane przypadki łamania prawa zgłaszać do odpowiednich instytucji. Taki wniosek można złożyć pisemnie do powiatowego lekarza weterynarii (miejskiego inspektoratu weterynarii), który ma ustawowy obowiązek sprawowania kontroli nad przestrzeganiem przepisów o ochronie zwierząt. Można również poinformować o tym Klub Gaja, więcej informacji dostępnych jest na stronie internetowej www.klubgaja.pl.

Tradycyjnie co roku przed świętami ekolodzy wypuszczają wykupione w sklepach karpie, by zwrócić im wolność. W poniedziałek w Warszawie o godz. 14 mają zebrać się pod Halą Mirowską. Zakupione karpie zamierzają wypuścić do Jez. Szczęśliwickiego. O tej samej porze w poniedziałek zbiorą się członkowie i sympatycy klubu Gaja w Bielsko-Białej na ul. 11 Listopada przy moście na rzece Biała, aby następnie wypuścić karpie do Jez. Żywieckiego.

"Klub Gaja" został założony w 1988 roku w Bielsku-Białej. Współpracuje z samorządami i szkołami w Polsce, ma swych wolontariuszy. Koordynowało również ogólnopolską kampanię "Zwierzę nie jest rzeczą". Pod petycją o ochronie zwierząt podpisało się wówczas 600 tys. osób, co w dużej mierze przyczyniło się do uchwalenia ustawy "O ochronie zwierząt". Jego działalność dofinansowuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Od roku 2002 "Gaia Club" działa też w Wielkiej Brytanii, a od 2004 roku w Holandii.

PAP 09.12.2005 rok. Zobacz.


- dnia12 grudnia 2005 roku o godzinie 14.00 w Warszawie przed Halą Mirowską , odbędzie się wydarzenie informacyjne. Wykupione ryby zostaną wypuszczone do jeziora Szczęśliwickiego.
- dnia12 grudnia 2005 roku o godzinie 14.00 w Bielsku-Białej na ulicy 11 Listopada przy moście na rzece Biała. Wykupione ryby zostaną wypuszczone do jeziora Żywieckiego.

 

Jeszcze żywy karp – czyli jak pomóc karpiom?!!!

Zbliżają się święta. Nadchodzi czas zadumy, długich wieczorów, rozmów z rodziną. Na ulicach polskich miast pojawią się znowu wielkie zbiorniki wypełnione żywymi istotami - karpiami.
Nasza uwaga koncentruje się przede wszystkim na warunkach transportu, uśmiercaniu i sprzedaży ryb. Naturalną reakcją jest próba zastanowienia się czy my możemy dopomóc karpiom w tej sytuacji? Co my możemy zrobić, aby zaoszczędzić tym stworzeniom zbędnych cierpień? I to w dodatku zwierzętom, które trafią na nasz wigilijny stół jako jedna z głównych potraw.
Prawo w zakresie transportu i uśmiercania ryb jest niestety niedoskonałe i niejednoznaczne. Gdybyśmy np. mieli traktować zapis art. 34 ustawy o ochronie zwierząt dosłownie to nikt z nas nie dość, że nie mógłby prosić o zabicie karpia w sklepie, (czego zresztą większość sklepów ze względu na ten właśnie zapis nie stosuje) to także i my nie moglibyśmy zabić karpia w domu. Należałoby wtedy wszystkie odłowione ze stawów karpie przewieźć do rzeźni i tam zabić. Dopiero wtedy martwe ryby mogłyby trafić do sklepów. Jednak czy takie zmiany wytrzymała by tzw. tradycja świątecznego karpia? Tradycja, która co prawda jest stosunkowo krótka, bo wprowadzono po II wojnie światowej, lecz jednak silnie zakorzeniona.
Niezależnie jednak od skomplikowanej sytuacji prawnej w zakresie transportu, uśmiercania i sprzedaży żywych ryb każdy z nas może we własnym zakresie zaoszczędzić zbędnego cierpienia rybom i wpływać na poprawę warunków transportu, sprzedaży i uśmiercania karpi. Karpiom pomóc może każdy, kto nie będzie obojętny na ich los i wykaże aktywną postawę. Postaramy się w kilku prostych słowach opisać, co każdy z nas może zrobić.

Co możemy zrobić?
1. Prośmy w sklepie o martwą rybę – wtedy zaoszczędzimy im zbędnych cierpień podczas transportu do domu.
2. Pod żadnym pozorem nie zgadzajmy się na zapakowanie żywego karpie do worka foliowego. W woreczku foliowym karp powoli umiera przez uduszenie.
3. Rozmawiajmy z rodziną, znajomymi i sprzedawcami o sytuacji karpi oraz o tym czy musimy je kupować żywe i wkładać do foliowych worków przynosząc im zbędne cierpienie.
4. Zwracajmy uwagę rodziny, znajomych i sprzedawców na warunki, w jakich sprzedawane i transportowane są karpie.
5. W każdym przypadku, gdy naszym zdaniem warunki transportu, sprzedaży lub uśmiercania są nie zgodne z prawem zgłaszajmy sprawę do odpowiednich służb. Pamiętajmy, że każdy z nas ma konstytucyjnie zagwarantowane prawo składania wniosków i skarg do organów państwowych i samorządowych. Wniosek taki należy składać pisemnie do Powiatowego Lekarza Weterynarii (miejski inspektorat weterynarii), który ma ustawowy obowiązek sprawowania nadzoru nad przestrzeganiem przepisów o ochronie zwierząt oraz zapewnienie przestrzegania prawa w tym zakresie (kopie pism przesyłajcie do Klubu Gaja). W razie niezadowalającej odpowiedzi na nasz wniosek możemy złożyć skargę do rady miasta (powiatu) na nienależyte wykonywanie swoich obowiązków przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. Trzeba jednak powiedzieć, że są to słabe środki interwencji, zobowiązują, bowiem organy tylko do odpowiedzi na nie. Ale w ten sposób problem przynajmniej zaistnieje w świadomości urzędników.

Z obserwacji Klubu Gaja wynika, iż z roku na rok sytuacja karpi ulega stopniowej poprawie i prowadząc społeczny nadzór oraz kontrole nad tymi warunkami w długofalowej perspektywie przyczyniamy się za każdym razem do wzrostu świadomości ludzkiej, iż karp też czuje i że jest w Polsce prawo, które go chroni przed zbędnym cierpieniem. Oczywiście niektóre zapisy prawa należałoby zmienić czy też doprecyzować, jednak już teraz mamy możliwość wpływania na poprawę warunków sprzedaży karpi. Od nas tylko zależy czy z nich skorzystamy.
Trzeba także pamiętać o art. 304 Kodeksu postępowania karnego w świetle, którego każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ma społeczny obowiązek powiadomić o tym Prokuraturę lub Policję.
Klub Gaja zaprasza także do wzięcia udziału w corocznej akcji „Jeszcze żywy karp”, podczas której wykupujemy i wypuszczamy karpie na wolność.


Klub Gaja wysłał pisma do Inspekcji Sanitarnej, Inspekcji Handlowej oraz Inspekcji Weterynaryjnej w sprawie łamania zapisów ustawy „O ochronie zwierząt” w okresie przedświątecznym, kiedy to na terenie hipermarketów dochodzi do naruszeń prawa w trakcie sprzedaży i zabijania karpi.

Listy w tej sprawie wysłaliśmy także do 14 największych sieci hipermarketów w Polsce. Oto jego fragment:

 

Bielsko-Biała, dnia 08.12.2005 r.

"... Zwracamy się do Państwa w sprawie łamania zapisów ustawy „O ochronie zwierząt” w okresie przedświątecznym, kiedy to na terenie hipermarketów dochodzi do naruszeń prawa w trakcie sprzedaży i zabijania karpi.
Szeroko opisywane w mediach przypadki stłoczenia ryb, wkładania żywych karpi do woreczków foliowych, jest ewidentnym łamaniem prawa i zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt jest ścigane jako znęcanie się na zwierzętach. Przetrzymywanie karpi bez wody oraz transport żywych ryb poprzekładanych lodu jest także naszym zdaniem niezgodne z obowiązującym prawem.
Klub Gaja pragnie włączyć do działań na terenie całego kraju instytucje odpowiedzialne za respektowanie prawa. W tym celu zgłosiliśmy ten problem w Inspekcji Sanitarnej, Inspekcji Handlowej, Inspekcji Weterynaryjnej. Ponadto Klub Gaja zachęcać będzie kilka tysięcy członków wspomagających nasze Stowarzyszenie z terenu całego kraju, aby kontrolowali i zgłaszali przypadki łamania prawa w hipermarketach.
Prosimy o rozpatrzenie i pisemne ustosunkowanie się do naszego pisma. Chcielibyśmy znać Państwa opinie na w/w tematy zanim przeprowadzimy konferencję prasową w tej sprawie."
Z poważaniem

Jacek Bożek
Prezes Klubu Gaja
Członek Państwowej Rady Ochrony Przyrody


O karpiu dowiesz się z tekstu Sceny z życia karpia autorstwa Karoliny Piotrowskiej, który ukazał się 24-26 grudnia 2005 roku w Gazecie Wyborczej. Zobacz 


Wspólnie w 2004 roku uwolniliśmy 86 ryb
Ludzie z  38 miast wspólnie z Klubem Gaja organizowali wydarzenia informacyjne i uwalnianie ryb! (Nowy Sącz, Bytom, Łaziska Górne, Zgierz, Gdynia, Katowice, Kraków, Piotrków Trybunalski, Sandomierz, Łobez, Warszawa, Gdańsk, Łódź, Wrocław, Zielona Góra, Poznań, Szklarska Poręba, Opole, Siemianowice Śląskie, Kozy, Zamość, Jelcz-Laskowice, Swarzędz, Grudziądz, Szczecin, Częstochowa, Tomaszów Mazowiecki, Zielonka, Gryfów Śląski, Bełchatów, Kobiór, Sosnowiec, Płock, Gostynin, Bielsko-Biała, Ostrowiec Świetokrzyski, Radom, Białymstoku). Dziękujemy wam Wszystkim!
 
Jeszcze żywy karp ma się świetnie
Krótkie podsumowanie kampanii Klubu Gaja „Jeszcze żywy karp”
Wielokrotne przypominanie zwykłym ludziom i dziennikarzom, że karp na świątecznym stole nie jest „staropolska tradycją” przynosi powoli rezultaty. Przypomnę. Jest to zwyczaj wprowadzony przez komunistę, ministra Hilarego Minca, tuż po II wojnie światowej, gdyż zniszczona flota bałtycka nie mogła dostarczyć klientom TRADYCYJNEGO śledzia. Martwego zresztą.
W tym roku kampania Klubu Gaja nabrała tempa i bardzo znaczących rozmiarów. Akcja uwalniania karpi odbyła się w 38 miastach i spowodowała uwolnienie co najmniej 86 karpi. Nie jesteśmy w stanie podać precyzyjnej liczby, gdyż nie wszyscy uczestnicy dosłali sprawozdania. Dziękujemy wszystkim za pomoc karpiom i za edukację ludzi. W tym miejscy kilka historyjek o tym jak i gdzie wypuszczono karpie i ile to przyniosło radości ludziom, nie wspomnę o rybach.
 
Głębokie uznanie dla działalności Klubu Gaja!
Cudowny jest fakt, że istnieją na tym świecie ludzie pokazujący swoją wrażliwość i walczący o to, o czym innym nie chce się nawet pomyśleć.
Parę słów wywołane refleksjami po odwiedzinach w jednym z gdańskich supermarketów:
Czy Twe serce może zostać niewzruszone
Gdy na Twych oczach karpie są duszone?
Czy barbarzyńska praktyka zabijania
Nie jest formą przemocy przyzwalania?
Żywe stworzenia przechodzą śmiertelne tortury
Które bardzo dalekie są od świąt natury.
Kiedy to czas jest wzajemnego miłowania
Pomagania i istot żywych ratowania.
Jak święta mogą być rzezi zwieńczeniem
Kiedy powinny być Bożym Narodzeniem!!!
Roksana
***
W takim razie, jeśli nie karp, to co?
Widzom naszego happeningu i przechodniom zaproponowaliśmy smakowitą, gorącą i wegańską „rybę po grecku bez ryby” (nazwa robocza, przepis poniżej). Rozdaliśmy ponad 100 porcji tego specjału. Chyba smakowało, bo wiele osób prosiło o dokładkę. Rozdaliśmy też mnóstwo ulotek z przepisami na alternatywne świąteczne potrawy: tanie, pyszne, proste w przygotowaniu i, co najważniejsze, nie wymagające męczenia i zabijania ryb.
Ryba po grecku – bez ryby!
a la ciocia Gosia 
składniki: cebula, marchew, pietruszka, seler, kotlety sojowe, koncentrat pomidorowy
przyprawy: pieprz, sól, liść laurowy, ziele angielskie, pieprz, papryka słodka, ostra etc.
Warzywa zetrzeć i dusić na oleju (można trochę podlać wodą). Dodać przyprawy.
Na koniec dodać trochę koncentratu pomidorowego i jeszcze poddusić. Kotlety sojowe usmażyć w panierce.
Układać warstwami w naczyniu (np. żaroodpornym): kotlety, warzywa, kotlety, warzywa… itd.
Odstawić na 1 dzień, żeby nabrało smaku.
 
***
Witam cieplutko pomimo tego, że jest zimno, ale wieści, które mam do przekazania są cieplutkie :) pomyślałam, że może zainteresować was to, co teraz napisze otóż z grupą przyjaciół postanowiliśmy zorganizować kwestę na rzecz karpi, hasłem przewodnim było: "nawet karp ma prawo do godnej śmierci" zbiórkę rozpoczęliśmy na szkolnym korytarzu a później przenieśliśmy ją do centrum miasta, działo się to przy akompaniamencie instrumentów, rozbrzmiewały kolędy w rytmach afrykańskich, wśród zainteresowanych na ulicy przeprowadziliśmy małą "pogadankę" na temat karpi akcja została odebrana ciepło przez mieszkańców Włocławka, gdzie była zorganizowana wiele osób obiecało także, że wypuści karpie które już mają zakupione a są nadal żywe udało nam się zebrać wystarczającą ilość pieniędzy na wykupienie 18stu karpi! Przerosło to nasze oczekiwania ryby zostały wypuszczone do jeziora poleconego nam przez specjalistę więc to by było na tyle,
pozdrawiam i życzę spóźnionych wesołych i nadchodzącego wesołego:) oraz dalszych udanych akcji w imię ochrony natury
Kasia  & zespół Współodczuwających
***
Informuje że w ramach akcji JESZCZE ŻYWY KARP moja szkoła im. Bolesława Krzywoustego w Kamieniu Pomorskim uratowała 7 karpi. Chodziliśmy po szkole i zbieraliśmy pieniążki specjalnie na ten cel. Jestem zadowolona z naszej społeczności chociaż były też i głosy – Po, co ??? no ale cóż  po prostu nie można w niektórych ludziach wzbudzić uczuć. Po szkole kupiliśmy karpie i wypuściliśmy je do zalewu Kamieńskiego. ?Mniejmy nadzieje że wszystko będzie dobrze. To nie koniec akcji, jeszcze jakieś napewno uratujemy, obiecałam to karpiom , sobie, wam  ludziom  to po pa i powodzenia, wesołych świat :)
dla KLUBU GAJA
Gosia - kamien pomorski i okolice
P.S. dzięki na ulotki to one spowodowały zainteresowanie wśród uczniów mojej szkoły
***
Ja nie odkupiłam karpi tylko tak nawrzeszczałam na tego pana że dał mi je za darmo . Uratowałam ich co prawda 6 ale to też coś a nawet bardzo dużo życia dla tych zwierząt ! Wakacje z moją przyjaciółką ( Asią ) spędzam w schronisku dla zwierząt .
Monika
***
Kochani
dodajcie + jednego karpia uwolnionego przez nas (moją
córke Joanne, żone Justyne i mnie)
Piotrek
***
Z okazji "Świąt Karpia", z koleżanką Pauliną  uwolniliśmy w Warszawie pięć  karpi. Myślę, że w nowym jeziorze będzie im nieźle. Niech żyją!
Paweł
***
Witam serdecznie!
Karpik (Fredek:) został wypuszczony do przy wiślanego stawu i mam nadzieje ma się dobrze, no może troszkę mu zimno:) ale na wiosnę kiedy słonko przygrzeje i lód puści na pewno będzie się objadał ochotką i ślimakami:)
Sławek
PS1: Wypuszczanie ryb to u mnie normalka ponieważ pasjonuje mnie wędkarstwo (czyt. wędkarstwo nie rybie białko) ale pierwszy raz miałem z tego taką radość, może dlatego ze po prostu nie złowiłem tego karpia, a wiadomo co by się z nim stało:(
PS2: Fredek to wymysł żony:)
PS3: Karp był gratisowym dodatkiem do zakupów.
***
Musze się wam pochwalić, że wczoraj razem z siostra kupiłyśmy dwa karpie i wypuściłyśmy je do jeziora:))) Niestety nie mam zdjęć ponieważ wypuszczałyśmy je po godzinie 17 kiedy jest ciemno ale satysfakcje mamy ogromną:))) Oczywiście dla pani w sklepie największym problemem było wlanie wody do wiadra ale po naszej silnej perswazji udało nam się ja przekonać:))) Bo jak powiedziała "one bez wody wytrzymają" (bez komentarza):(( Zrobiłyśmy to wczoraj pierwszy raz ale jesteśmy pewne, że co roku będziemy to powtarzać!! bo to wspaniałe uczucie dać komuś nowe życie:))))) Serdecznie pozdrawiam, życząc zdrowych i pogodnych świąt a w nowym roku jeszcze więcej siły w walce z okrucieństwem innych ludzi wobec naszych "braci mniejszych" czego wam i sobie życzę:)))
pozdrawiam Agnieszka
***
17 grudnia członkowie koła przyrodniczo - ekologicznego, działającego przy PSP nr 2 w Jelczu - Laskowicach wykupili i wypuścili do jelczańskiego stawu karpia. Po wykuciu przerębla (staw był zamarznięty), Szczęściarz (takie imię otrzymał karp) machnął płetwą na pożegnanie i zniknął pod lodem.
Iwona Roman - opiekun koła
***
Chciałabym was bardzo przeprosić ale w tym roku udało nam się wypuścić tylko 3 karpie. Zostalo mi jeszcze trochę ulotek może jak mi się uda to jeszcze wypuszczę trochę rybek.
Kamila

"Najstarsza" akcja Klubu Gaja
W 2004 roku mija 28 lat (tak, tak, to nie jest pomyłka, był rok 1976), kiedy pierwszy raz wypuściłem karpia, którego wyłowiłem z wanny we własnym domu. Moja mama nie była zachwycona, ale wiedziała już od dawna, że jestem nie tylko miłośnikiem zwierząt, ale chcę coś dla nich zrobić.
Od tego czasu wiele się wydarzyło, ale nadal wypuszczam świątecznego karpia, tylko teraz  od 1998 roku trwa to w ramach akcji Klubu Gaja – Jeszcze żywy karp.
Jeżeli chcecie się przyłączyć do tej akcji, która daje dużo radości i zadowolenia (myślę, że karpiom też) to napiszcie do nas.
Jacek Bożek 


Klub Gaja uwalnia karpie w Bielsku-Białej

- 22 grudnia 2004 roku na ulicy 11-go Listopada przy moście na rzece Biała w Bielsku-Białej, odbyło się wydarzenie informacyjne oraz happening. Wykupione ryby zostały wypuszczone do Jeziora Żywieckiego. Kolejne 29 ryb na wolności.


Klub Gaja uwalnia karpie w Warszawie

- 14 grudnia 2004 roku przed Halą Mirowską w Warszawie, odbyło się wydarzenie informacyjne oraz happening.
Wykupiliśmy 11 karpi, które zostały wypuszczone do Jeziora Szczęśliwickiego.

 


ROZMOWA z Jackiem Bożkiem

Karpie giną w mękach

Ekolodzy z bielskiego Klubu Gaja, jak co roku będą namawiali ludzi do puszczania na wolność karpi przeznaczonych na wigilijne stoły

EWA FURTAK: Co mają przygotować ludzie na wigilijne stoły, jeśli nie karpie? Przecież to polska tradycja.

JACEK BOŻEK, PREZES BIELSKIEGO STOWARZYSZENIA EKOLOGICZNO-KULTURALNEGO KLUB GAJA:

- To wcale nie jest polska tradycja. Jeszcze przed wojną na wigilijne stoły trafiały tzw. postne śledzie, ale podczas wojny nasza flota została zniszczona i o śledzie było trudno, Jeden z ministrów gospodarki nakazał masowe hodowanie w PGR -ach karpi, które potem trafiały do pracowników różnych zakładów. Jest to tradycja komunistyczna.

Dlatego ludzie mają nie jeść ryb?

- Nie zabraniamy nikomu jedzenia ryb. Chodzi o to, żeby pokazać, jak straszną drogę przechodzą karpie, zanim trafią na wigilijne stoły. Jeszcze żywe są pakowane do woreczków w supermarketach, przewożone bez wody w skrzyniach z lodem, zabijane są w okrutny sposób. Takie działania to zwykłe przestępstwo i to chcemy ludziom uzmysłowić.

Rozmawiała EWA FURTAK, Gazeta Wyborcza 13 grudnia 2004 rok.


 E KANAŁ

11 grudnia 2004 roku w programie 1 TVP od godziny 8.35 emitowany będzie program "E KANAŁ" z udziałem Jacka Bożka prezesa Klubu Gaja i naszych wolontariuszy.

Temat przewodni brzmi: Świąteczne fakty i mity ekologiczne -zastanawiamy się, czy świąteczne tradycje i przyzwyczajenia Polaków nie szkodzą przyrodzie. Czy świąteczne zwyczaje nie stanowią zamachu na środowisko naturalne? - jak piszą autorzy programu. Będzie też mowa o akcji Klubu Gaja - Jeszcze żywy karp.

Grudzień to okres fatalny nie tylko dla choinek. To również najgorszy miesiąc dla karpi. Niestety w Polsce nie dostrzega się ogromu cierpień tych zwierząt związanych z tradycją świąteczną. Chodzi głównie o warunki transportu i przechowywania żywych karpi - często są przewożone bez wody. W sklepach są przerzucane, upychane, kaleczone i "łamane" na żywca, by mogły zmieścić się w torebce. Czy umiemy zaprotestować przeciw takiemu okrucieństwu? Czy możemy zrezygnować z tradycji w imię humanitarnego traktowania zwierząt, gdy dla wielu ludzi ryby to jakby nie zwierzęta, nie odczuwają bólu. To oczywiście nieprawda, ryby odczuwają ból, cierpią, boją się itp. Tyle tylko, że nie krzyczą, nie piszczą, nie ryczą http://tvp.pl/2564,20041129137932.strona

 


Karp też jest chroniony prawem 

Prawo regulujące ochronę zwierząt w Polsce jest dobre i należy je stosować także w przypadku karpi w okresie przedświątecznym.
Niestety widząc to co dzieje się na naszych ulicach i w hipermarketach z rybami w grudniu może nas skłonić do myślenia, iż prawo to jest w praktyce martwe. Tylko dzięki społecznej postawie każdego z nas jesteśmy w stanie zmienić tą sytuacje. Karpiom pomóc może każdy, kto nie będzie obojętny na ich los i wykaże aktywną postawę w sytuacjach łamania prawa. Postaramy się w kilku prostych słowach opisać regulacje prawne, które muszą być stosowane w naszym kraju oraz co każdy z nas może zrobić, gdy te normy nie są spełniane.
Należy podkreślić, iż nie ma przepisu, który by wyłączał ryby spod zakresu działania Ustawy o ochronie zwierząt. Tak, więc dla sądu czy innych organów nie powinno to oznaczać braku podstaw prawnych. Podkreślmy więc że choć nie ma w Polsce szczegółowych przepisów dotyczących warunków transportu i przetrzymywania ryb to w tej sytuacji - braku przepisu szczegółowego - stosujemy przepisy bardziej ogólne, w tym przypadku będzie to ustawa o ochronie zwierząt, z której wynika, że transport oraz przenoszenie zwierząt w sposób powodujący ich zbędne cierpienie jest traktowane przez ustawę o ochronie zwierząt jako znęcanie się nad nimi. To zaś w myśl art. 35 ww. ustawy jest przestępstwem. Podobnie przestępstwem w świetle ustawy jest uśmiercanie zwierząt przy udziale dzieci lub w ich obecności.
Co więc można zrobić, gdy na naszych oczach łamie się prawo?
Każdy z nas ma konstytucyjnie zagwarantowane prawo składania wniosków i skarg do organów państwowych i samorządowych. Należałoby, więc napisać wniosek do Powiatowego Lekarza Weterynarii (miejski inspektorat weterynarii), który ma ustawowy obowiązek sprawowania nadzoru nad przestrzeganiem przepisów o ochronie zwierząt oraz zapewnienie przestrzegania prawa w tym zakresie. W razie niezadowalającej odpowiedzi na nasz wniosek
możemy złożyć skargę do rady miasta (powiatu) na nienależyte wykonywanie swoich obowiązków przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. Trzeba jednak powiedzieć, że są to słabe środki interwencji, zobowiązują, bowiem organy tylko do odpowiedzi na nie. Ale w ten sposób problem przynajmniej zaistnieje w świadomości urzędników. Musimy sobie zdać sprawę z tego, iż z roku na rok sytuacja karpi ulega poprawie i prowadząc społeczny nadzór oraz kontrole nad tymi warunkami w długofalowej perspektywie przyłączamy się za każdym razem do wzrostu świadomości ludzkiej, iż karp też czuje i że jest w Polsce prawo, które go chroni przed zbędnym cierpieniem.
Trzeba także pamiętać o art. 304 Kodeksu postępowania karnego, w świetle którego, każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ma społeczny obowiązek powiadomić o tym Prokuratora lub Policję.
Wzory pism
Wnioski w sprawie złych warunków transportu, przetrzymywania czy też zabijania karpi na ulicach lub oczach dzieci piszemy do Powiatowego Lekarza Weterynarii (miejski inspektorat weterynarii) i Straży Miejskiej.
Natomiast do Policji i Prokuratury piszemy zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa (znęcanie się nad zwierzętami takowym jest). Wniosek poza odpowiedzią na nie do niczego organów administracji niestety nie zmusza, natomiast zawiadomienie zmusza już Policję lub Prokuratora do zbadania sytuacji i zadecydowaniu o wszczęciu bądź odmowie wszczęcia postępowania, o czym informuje składającego zawiadomienie.
Natomiast wniosku nie wysyłamy do Urzędu Miasta, bowiem ten prześle go do właściwego organu, czyli Powiatowego Lekarza Weterynarii. Natomiast, jeśli będziemy niezadowoleni z odpowiedzi organu, do którego złożyliśmy wniosek to wtedy piszemy skargę do Rady Miasta, która jest zobowiązana do jej rozpatrzenia i odpowiedzi.
Pisma, które chcemy wysłać powinny zawierać dokładny opis zdarzenia, którego byliśmy świadkami, jego datę i miejsce oraz wniosek o podjęcie stosownych działań. Oczywiście należy też podać swoje imię, nazwisko i adres. Zawiadomienie można też złożyć ustnie do protokołu na Policji lub w Prokuraturze. W piśmie zaznaczyć należy również, iż Wasze zgłoszenie wspiera działania Klubu Gaja w ramach kampanii "Jeszcze żywy karp" i koniecznie prześlijcie kopie tych pism na nasz adres. Opiszcie i prześlijcie do nas sprawozdanie (mile widziane zdjęcia) z wszystkich działań, jakie podjęliście w sprawie karpi. Podzielcie się z nami tym, co zrobiliście - najciekawsze będziemy umieszczać w biuletynie "Współodczuwanie" i na naszej stronie.
 
A zatem Wojownicy Gai do pracy

List:
Siemanko Gajowicze! Chciałabym nawiązać do listu o ratowaniu karpi. Muszę się wam pochwalić, że w zeszłym roku uratowałam jednego z karpi ze sklepu. To było krótko przed Wigilią bo pamiętam, że poszłam z mamą poszukać jakiś prezentów. Gdy zobaczyłyśmy karpie w skrzyni gdzie było z 30 ryb i ok. 20 cm wody wymieszanej z krwią ryb które były poranione pomyślałyśmy o tym samym. Kupiliśmy jednego karpia i wypuściłyśmy. W tym roku planujemy to samo :)
Pozdróffka Ania

52 RYBY URATOWANE ! - 2003 rok

Na wolność trafiło: 48 karpi, 2 karasie, 1 sum oraz 1 lin. To  efekt tegorocznych działań Klubu Gaja w Bielsku-Białej i Warszawie.
 
Od pięciu lat Klub Gaja organizuje przed świętami wykupywanie karpi, którym darowuje wolność. Cieszymy się, że w tym roku do zainicjowanej przez nas akcji wykupu karpi przystąpiło wiele organizacji i grup w całym kraju. Oby z roku na rok takich grup było jak najwięcej, a ich działania miały coraz szerszy wymiar.

 

Dziekujemy Wszystkim za przyłączenie się do akcji. Oto  fragmenty kilku listów jakie otrzymaliśmy:

 

Wasz apel dopiero naprawdę zrozumiałam będąc dzisiaj w sklepie. W małej metalowej skrzynce kisiło się ok. 10 okazałych karpi. Nie pływały, leżały jedne na drugim, bo wody było o wiele za mało. Gdy je zobaczyłam stałam zamurowana. Najgorsze jest to, że każdy, kto na nie spojrzał tylko się uśmiechnął. Próbowałam ekspedientce wspomnieć by dolała wody. Ale gdzie tam!!! Będą bryzgać na boki i cały sklep pochlapią. Nie mam, za co kupić a mama, mimo że je żałuje nie chce ani jednego kupić. Dlaczego ich nie zabiją od razu, jeśli tak chcą je mieć. Przecież te stworzonka się męczą!! Dlaczego ludzie wogóle je kupują żywe??? Nie rozumiem tego, ale postaram się coś dla nich zrobić. Pozdrawiam!!!! Mala

************

Drogi Klubie Gaja!
Gratuluję udanej akcji z rybami i mam nadzieje ze z roku na rok liczba uratowanych ryb będzie wzrastała. Ja również uratowałam 2 bezbronne karpie.
pozdrowienia Ewa

************

jej! 52+ MILUS I FILUS, 2 karpie z Jeleniej Góry, które mają zapoczatkować populację karpi w jednym z jeleniogorskich stawów. 
Dorka

************

Możecie doliczyć jeszcze jednego Karpia wypuszczonego na wolność w okolicach Bolesławca.
Pozdrowienia -Karolina

************

 Mi sie udało wykupić i wypuścić na wolność jednego karpia, więcej nie dałam rady, ale myśle że i to się liczy a ja się lepiej czuję. Również życze wesołych świąt!!!
Sztokrotkam

************

Witam! Dodajcie do listy jeszcze jednego karpia uwolnionego w Nysie. Pozdrowienia dla wszystkich! Czarny


Jeszcze żywy karp

Zbliżają się święta. Czujemy to fizycznie i duchowo. Nadchodzi czas zadumy, długich wieczorów, rozmów z rodziną. Na ulicach polskich miast pojawią się znowu wielkie zbiorniki wypełnione żywymi istotami - karpiami. Jak co roku będziemy symbolicznie pomagać tym rybom, wykupując jeszcze żywe karpie i wypuszczając na wolność do jezior i stawów.
Wiemy, że nie uratujemy wszystkich. Chcielibyśmy jednak, aby święta jako symbol były dla nas znakiem życia. Życia, jako nieporównywalnej z niczym wartości.
Dlatego proponujemy: jeśli możecie i chcecie, wykupcie karpia, a może dwa, trzy i więcej, i wypuśćcie je na wolność.

Zachowujcie przy tym następujące zasady:
- nie bierzcie karpia w ręce, gdyż traci śluz ochronny;
- zanim wpuścicie rybę do wybranego zbiornika, nabierzcie z niego wody do wiadra i pozwólcie się rybie przyzwyczaić przez około 2 godziny.
Jeśli uda się wam uratować choć jednego karpia, napiszcie do nas, podzielcie się wrażeniami, przyślijcie zdjęcie. Myślimy, że będzie Nas wielu. Do dzieła.


22 grudnia 2003 roku o godzinie 12.00 na placu przed Halą Mirowską w Warszawie oraz w Bielsku - Białej na ul. 11 Listopada i w Namysłowie, Klub Gaja zorganizował wydarzenia, podczas których były wykupywane karpie, które zostanły następnie wypuszczone na wolność do jeziora.

 

To, co wydarza się na ulicach naszych miast tuż przed świętami Bożego Narodzenia nie tylko jest okrutne, ale także niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem. Zgodnie z ustawą "0 ochronie zwierząt" zabijanie karpi w miejscach publicznych, na oczach dzieci i młodzieży jest niedozwolone. Uśmiercanie na oczach ludzi tysięcy ryb, które są żywymi stworzeniami nie może być tłumaczone tradycją, gdyż sposób pozbawiania ich życia jest sprawą organizacji, a nie tradycji. W niektórych sklepach karpie żywcem pakowane są do worków foliowych, zawijane ceną i tak sprzedawane.
Nie pozwólmy na niezgodne z prawem traktowanie zwierząt. Nie zabijajmy karpi na oczach dzieci.

 

W Polsce od roku 1997 obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt. W rozdziale 1 artykułu l punkt 1 czytamy: "Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę ". Istotne miejsce w tym dokumencie zajmują zapisy, dotyczące miejsca i sposobów uśmiercania zwierząt, warunków ich utrzymania, oraz edukacji w zakresie przestrzegania praw zwierząt.
Nagminne jest w czasie ulicznych sprzedaży zabijanie karpi na miejscu, często na oczach dzieci i młodzieży, dla których jest to ogromnym przeżyciem. Jest to na mocy art. 34 ust. 4 pkt. 2 w związku z art. 35 ust 1 przestępstwem. Zgodnie z art. 1 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt organy gminy są zobowiązane do działań mających na celu przestrzeganie i realizowanie przepisów tej ustawy.


36 Karpi i jeden Szczupak na wolności! - 2002 rok

21 grudnia 2002 roku w godz. od 13:00 do 14:00 w Bielsku-Białej na ulicy 11 Listopada w okolicach mostu na rzece Białej Klub Gaja zorganizował po raz kolejny akcję informacyjną "Jeszcze Żywy Karp".

 

Rozdawaliśmy ulotki dotyczące obowiązującej ustawa "0 ochronie zwierząt".

 

Namawialiśmy przechodniów by wykupili żywe karpie. Udało się wykuliśmy 36 karpi oraz jednego szczupaka. Ryby zostały przez nas wypuszczone na wolność. Wysłaliśmy apel do Prezydenta Bielska-Białej o doprowadzenie do przestrzegania prawa na ulicach naszego miasta. Pisma w tej sprawie rozesłane zostały także do prokuratury, straży miejskiej i policji.

 

To, co wydarza się na ulicach naszego miasta tuż przed świętami Bożego Narodzenia nie tylko jest okrutne, ale także niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem. Uśmiercanie tysięcy ryb, które są żywymi stworzeniami na oczach ludzi nie może być tłumaczone tradycją, gdyż sposób pozbawiania ich życia jest sprawą organizacji, a nie tradycji. W Polsce od roku 1997 obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt.

 

W rozdziale 1 artykułu 1 punkt 1 czytamy: "Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę." Istotne miejsce w tym dokumencie zajmują zapisy, dotyczące miejsca i sposobów uśmiercania zwierząt, warunków utrzymania, oraz edukacji w zakresie przestrzegania praw zwierząt.

 

"Nagminne jest w czasie ulicznych sprzedaży zabijanie karpi na miejscu często na oczach dzieci i młodzieży, dla których jest to ogromnym przeżyciem, co jest na mocy art. 34 ust. 4 pkt. 2 w związku z art. 35 ust 1 przestępstwem. Zgodnie z art. 1 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt organy gminy są zobowiązane do działań mających na celu przestrzeganie i realizowanie przepisów tejże ustawy.   Mamy informacje, że w niektórych miejscach Karpie żywcem pakowane są do worków foliowych i tak sprzedawane."

 

Od kilku lat organizujemy w Bielsku-Białej akcję wykupywania karpi przed świętami. Są one następnie wypuszczane do jeziora. Możesz włączyć się do naszej akcji i wykupić karpia w swojej miejscowości by darować mu wolność. Napisz do nas e-maila o twojej akcji. W ubiegłym roku uratowaliśmy ponad 30 karpi. Podczas naszej akcji przechodnie sami przynosili nam ryby byśmy mogli wypuścić je do jeziora.


Pisma wysyłane przez Klub Gaja w tej sprawie:

 

Bielsko-Biała, dnia 31.07.2003 r.


Sąd Rejonowy
IX Wydział Grodzki
Bielsko-Biała

 

Szanowni Państwo,
W związku z Państwa pismem sygn. akt IX Ow 2/03 skierowanym do naszego stowarzyszenia w sprawie wskazania osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia opisanego w piśmie z dnia 11.12.2002 r. Klub Gaja informuje, iż naszym zdaniem organem stosownym do zbierania dowodów w sprawie jest Prokuratura oraz Policja. Jednostki te powinny po zgłoszonym przez nasze stowarzyszenie wykroczeniu przeprowadzić w tej sprawie stosowne działania. Od profesjonalizmu i zaangażowania tych służb zależy wartość zgromadzonych w sprawie dowodów.
Jednocześnie Klub Gaja przesyła zdjęcia fotograficzne, wykonane w grudniu 2002 roku w centrum Bielska-Białej na straganach ulicznych, prowadzących sprzedaż ryb. Zdjęcia te jasno wskazują, iż podczas sprzedaży ryb, były one zabijane bez zapewnienia wymaganych prawem warunków. Wskazanie osób, które dopuściły się tego wykroczenia należy do zadań odpowiednich organów administracji państwowej.
Klub Gaja jednocześnie informuje, iż służy dalszą pomocą w ramach wyjaśnienia tej sprawy, oczekując jej pozytywnego zakończenia.

Z poważaniem

Jacek Bożek
Klubu Gaja

***
Bielsko-Biała, dnia 20.10.2003 r.

***
Prokurator Generalny Warszawa


Szanowny Panie,
Klub Gaja od początku działalności prowadzonej od 15 lat jako jeden z podstawowych celów realizowanych przez nasze stowarzyszenie stawia obronę naszych braci mniejszych. Działania na rzecz praw zwierząt zostały w 1995 roku ujęte w Ogólnopolską Kampanię „Zwierzę, nie jest rzeczą”, której jednym z głównych sukcesów było uchwalenie w 1997 roku ustawy „O ochronie zwierząt”. 
Klubu Gaja jest obserwatorem przy pracach „Eurogroup” w Brukseli. Klub Gaja zwraca się do Pana w sprawie łamania zapisów ustawy „O ochronie zwierząt” w okresie przedświątecznym, kiedy to na straganach ulicznych i w hipermarketach dochodzi do naruszeń prawa w trakcie sprzedaży i zabijania karpi. Stowarzyszenie nasze otrzymuje, co roku sygnały w tej sprawie z terenu całego kraju od członków wspomagających Klubu Gaja, których posiadamy kilka tysięcy, oraz pozarządowych organizacji ekologicznych zajmujących się problematyką obrony zwierząt. Sygnały te wskazują, iż problem ten dotyczy całego kraju. Jednym z przykładów okrutnego traktowania ryb niech będzie szeroko opisywane w mediach przypadki wkładania żywych karpi do woreczków foliowych, co jest zdaniem Klubu Gaja ewidentnym łamaniem prawa i zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt jest ścigane jako znęcanie się na zwierzętach. Klub Gaja na tegoroczny okres przedświąteczny przygotowuje ogólnopolską akcję w tej sprawie. Celem akcji będzie przestrzeganie prawa ochrony zwierząt. Prosimy, zatem o interwencje w tej sprawie we wszystkich jednostkach na terenie kraju podległym Panu, aby rzetelnie i szczegółowo prowadziły działania zmierzające do przestrzegania prawa. Prosimy o rozpatrzenie i pisemne ustosunkowanie się do naszego pisma. Chcielibyśmy znać Pana opinie na w/w tematy zanim przeprowadzimy konferencje prasową w tej sprawie.

Z poważaniem

Jacek Bożek
Prezes Klubu Gaja

***

Bielsko-Biała, dnia 08.12.2003 r.

Komenda Miejska Policji
Bielsko-Biała


Szanowni Państwo,
Zwierzę nie jest rzeczą. W Polsce od roku 1997 obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt. W rozdziale 1 artykułu 1 punkt 1 czytamy:

„Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.”
Istotne miejsce w tym dokumencie zajmują zapisy, dotyczące miejsca i sposobów uśmiercania zwierząt, warunków utrzymania, oraz edukacji w zakresie przestrzegania praw zwierząt.
To, co wydarza się na ulicach naszego miasta tuż przed świętami Bożego Narodzenia nie tylko jest okrutne, ale także niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem. Uśmiercanie tysięcy ryb, które są żywymi stworzeniami na oczach ludzi nie może być tłumaczone tradycją, gdyż sposób pozbawiania ich życia jest sprawą organizacji, a nie tradycji.
Warunki w trakcie ulicznych sprzedaży karpi, nadmierne stłoczenie, zadawanie niepotrzebnych ran i cierpień jest sprzeczne z art. 12 ust. 1,2 i 5 ustawy nakładającym obowiązek zapewnienia zwierzętom hodowlanym właściwych warunków, w szczególności nie powodujących ich urazów i uszkodzeń ciała, oraz innych cierpień, a ich naruszenie z mocy art. 37 tejże ustawy podlega karze.
Klub Gaja od kilku lat prowadzi akcję edukacyjną zmierzającą do wzrostu świadomości społecznej w zakresie przestrzegania praw zwierząt.
Zgodnie z zapisami ustawy o ochronie zwierząt są Państwo zobowiązani do działań mających na celu przestrzeganie i realizowanie przepisów tejże ustawy, dlatego też apelujemy do Państwa o doprowadzenie do przestrzegania polskiego prawa na ulicach Bielska-Białej, w pełni wywiązując się z zobowiązań wynikających z ustawy.
 

Z poważaniem

Jacek Bożek
Prezes Klubu Gaja

***
Bielsko-Biała, dnia 08.12.2003 r.


Prezydent Miasta
Bielska-Białej

Szanowny Panie Prezydencie,
Zwierzę nie jest rzeczą. W Polsce od roku 1997 obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt. W rozdziale 1 artykułu 1 punkt 1 czytamy:
„Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą.
 Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.”
Istotne miejsce w tym dokumencie zajmują zapisy, dotyczące miejsca i sposobów uśmiercania zwierząt, warunków utrzymania, oraz edukacji w zakresie przestrzegania praw zwierząt.
To, co wydarza się na ulicach naszego miasta tuż przed świętami Bożego Narodzenia nie tylko jest okrutne, ale także niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem. Uśmiercanie tysięcy ryb, które są żywymi stworzeniami na oczach ludzi nie może być tłumaczone tradycją, gdyż sposób pozbawiania ich życia jest sprawą organizacji, a nie tradycji.
Warunki w trakcie ulicznych sprzedaży karpi, nadmierne stłoczenie, zadawanie niepotrzebnych ran i cierpień jest sprzeczne z art. 12 ust. 1,2 i 5 ustawy nakładającym obowiązek zapewnienia zwierzętom hodowlanym właściwych warunków, w szczególności nie powodujących ich urazów i uszkodzeń ciała, oraz innych cierpień, a ich naruszenie z mocy art. 37 tejże ustawy podlega karze.
Klub Gaja od kilku lat prowadzi akcję edukacyjną zmierzającą do wzrostu świadomości społecznej w zakresie przestrzegania praw zwierząt.
Zgodnie z art. 1 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt organy gminy są zobowiązane do działań mających na celu przestrzeganie i realizowanie przepisów tejże ustawy, dlatego też apelujemy do Pana Prezydenta o doprowadzenie do przestrzegania polskiego prawa na ulicach Bielska-Białej, w pełni wywiązując się z zobowiązań wynikających z ustawy.

 

Z poważaniem

Jacek Bożek
Prezes Klubu Gaja

***

Bielsko-Biała, dnia 14.12.2001 r.

Prezydent Miasta
Bielska-Białej

Szanowny Panie Prezydencie,
Zwierzę nie jest rzeczą. W Polsce od roku 1997 obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt. W rozdziale 1 artykułu 1 punkt 1 czytamy:
„Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą.
 Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.”
Istotne miejsce w tym dokumencie zajmują zapisy, dotyczące miejsca i sposobów uśmiercania zwierząt, warunków utrzymania, oraz edukacji w zakresie przestrzegania praw zwierząt.
To, co wydarza się na ulicach naszego miasta tuż przed świętami Bożego Narodzenia nie tylko jest okrutne, ale także niezgodne z obowiązującym w Polsce prawem. Uśmiercanie tysięcy ryb, które są żywymi stworzeniami na oczach ludzi nie może być tłumaczone tradycją, gdyż sposób pozbawiania ich życia jest sprawą organizacji, a nie tradycji.
Warunki w trakcie ulicznych sprzedaży karpi, nadmierne stłoczenie, zadawanie niepotrzebnych ran i cierpień jest sprzeczne z art. 12 ust. 1,2 i 5 ustawy nakładającym obowiązek zapewnienia zwierzętom hodowlanym właściwych warunków, w szczególności nie powodujących ich urazów i uszkodzeń ciała, oraz innych cierpień, a ich naruszenie z mocy art. 37 tejże ustawy podlega karze.
Nagminne jest w czasie ulicznych sprzedaży zabijanie karpi na miejscu często na oczach dzieci i młodzieży, dla których jest to ogromnym przeżyciem, co jest na mocy art. 34 ust. 4 pkt. 2 w związku z art. 35 ust 1 przestępstwem. Na ulicach naszego miasta, co roku w przedświątecznym okresie osoby nie posiadające przewidzianych prawem kwalifikacji i używając niedozwolonych metod często zabijają w okrutny sposób ryby, naruszając polskie prawo, które w tej sprawie oprócz wspomnianych wcześniej artykułów ustawy o ochronie zwierząt reguluje również Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej z 26 kwietnia 1999 r. opublikowane w Dzienniku Ustaw nr 47 pozycja 469. Proceder ten w świetle prawa jest przestępstwem i powinien być karany.
Uliczna sprzedaż zwierząt, oraz postępowanie z nimi jest również niezgodne z celami edukacyjnymi zawartymi w ustawie, o czym mowa w artykule 8, oraz rażąco sprzeczne z obowiązkiem humanitarnego traktowania zwierząt (art. 5 ustawy).
Zgodnie z art. 1 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt organy gminy są zobowiązane do działań mających na celu przestrzeganie i realizowanie przepisów tejże ustawy, dlatego też apelujemy do Pana Prezydenta o doprowadzenie do przestrzegania polskiego prawa na ulicach Bielska-Białej, w pełni wywiązując się z zobowiązań wynikających z ustawy. Prosimy o pisemną poinformowanie naszego stowarzyszenia o przebiegu i wynikach Państwa działań w tym zakresie. 
 Z poważaniem

Jacek Bożek
Prezes Klubu Gaja

 

Do wiadomości: Straż Miejska; Policja; Redakcja „Gazeta Wyborcza”; Redakcja „Kronika Beskidzka”; Redakcja „Trybuna Śląska–Dzień”; Redakcja „Dziennik Zachodni”; Polska Agencja Prasowa

autor: yoyo ikonki: krysiaida @ deviantart | działa dobrze pod: ie 5.0, netscape6, opera 5 (i wyżej)