|
Jak działać dla Ziemi
Czas realizacji: 1.08.2009 r. - 30.09.2010 rok Celem głównym projektu jest wsparcie działalności pozarządowych organizacji ekologicznych poprzez pokrycie kosztów bieżącej działalności organizacji
Cele cząstkowe to:
Drzewa do ścięcia, uczucia do kosza
To dramatyczny przykład braku współpracy. - komentuje Paweł Grzybowski z Klubu Gaja. Realizując program „Jak działać dla Ziemi” udzielamy porad i interweniujemy w różnych sprawach związanych z ochroną zasobów naturalnych Ziemi. W tym wypadku oprócz drzew niszczone są pokłady wzajemnego zaufania i dobrych emocji między ludźmi. - dodaje Grzybowski.
Z prośbą o pomoc do Klubu Gaja zgłosiły się trzy organizacje: "Nasz park", "Tradycja i wsparcie" oraz „Towarzystwo Przyjaciół Parku WPKiW”, które podkreślają, że drzewa w parku zaplanowane do wycinki były kilkadziesiąt lat temu sadzone własnoręcznie przez mieszkańców. Dziś ówczesne socjalistyczne czyny społeczne mają złą sławę, ale w wypadku drzew, które przez lata rosły na oczach tych, którzy je sadzili mogą budzić dobre skojarzenia. Teraz dalszy los drzew leży w rękach prezydenta Chorzowa, do którego zainteresowane organizacje, z poparciem Klubu Gaja, apelują o pomoc. W piśmie do chorzowskiego magistratu napisały: "według specjalistów rozmiar planowanej wycinki spowoduje drastyczną ingerencję w drzewostan i życie biologiczne parku oraz likwidację zaprojektowanych w parku stref ciszy mających kapitalne znaczenie dla wypoczynku" (...) "wycinka ma w znacznej mierze charakter komercyjny, bowiem z rozeznania dokonanego przez członków planowana wycinka znacznie przekracza zakres koniecznych do wykonania prac pielęgnacyjnych i obejmuje nie tylko tzw. drzewa pionierskie, ale także inne gatunki decydujące o charakterze krajobrazu. W wielu miejscach wycinka ma na celu przygotowanie terenu pod komercyjne inwestycje, które tzw. strefę ciszy zmienią w kolejną hałaśliwą przestrzeń. Całość wycinki niewątpliwie będzie miała wpływ na ograniczenie bioróżnorodności flory i fauny park".
Spore kontrowersje budzi także fakt, iż Urząd Miasta Chorzowa zgodził się na wycinkę drzew w okresie lęgowym ptaków. Dlatego też strona społeczna obawia się iż przy wycince drzew może dojść jednocześnie do zniszczenia ptasich lęgów na tychże drzewach. Rozwiązanie, które zaproponował wydział środowiska Urzędu Miasta w Chorzowie polega na oglądaniu przez ornitologa każdego drzewa przeznaczonego do wycięcia. Paweł Grzybowski Klub Gaja: Tak samo mogą postępować mieszkańcy. Jeśli odnajdą drzewa z lęgami przeznaczone do wycinki mogą wystąpić do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach o natychmiastowe wstrzymanie prac przy danym drzewie, gdyż zgodnie z art. 52 ustawy o ochronie przyrody oraz rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach jest organem właściwym w sprawie wydawania zgody na usuwanie lęgów ptasich. Bez zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach usuwanie ptasich lęgów jest prawnie zabronione.
Czy o to jednak chodzi? Według przekazywanych informacji w miejsce większości wycinanych drzew nie będą sadzone nowe. A zatem te chwilowo ochronione i tak nie mają szans na przyszłość.
Program „Jak działać dla Ziemi” dofinansowano ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Stały kilkaset lat, teraz nie mogą
Klub Gaja przyjął kolejne kilkanaście zgłoszeń od ludzi zaniepokojonych planowanymi wycinkami drzew. W świetle prawa w większości wypadków tego typu praktyki są zabronione ze względu na ptasie lęgi, które przeważnie na drzewach mają miejsce.
Ponieważ drzewo znajduje się na terenie znajdującym się pod ochroną konserwatora zabytków Klub Gaja zwrócił się do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie z prośbą o włączenie do postępowania administracyjnego jako strona. W 1985 r. układ urbanistyczny Janowa Podlaskiego (dawnego miasta) został wpisany do rejestru zabytków w tym również podominikański kościół pw. Św. Jana Chrzciciela z wyposażeniem i otaczającym drzewostanem w granicach cmentarza kościelnego. Jako organizacja społeczna apelujemy o dogłębne rozpoznanie sprawy i próbę ustalenia rozwiązania kompromisowego, które zabezpieczy zagrożony budynek, ale także nie doprowadzi do zrujnowania bądź unicestwienia wartościowego pomnika przyrody. Tym bardziej, że drzewo to jest wymienione w zatwierdzonym Planie Rozwoju wsi Janów Podlaski z 2004 roku, a głównym celem tego dokumentu jest: „określenie kierunków przemian jakim winna być poddana przestrzeń Janowa Podlaskiego w celu podniesienia jej wartości kulturowych i wizualnych oraz utrzymania zanikającej tożsamości miejsca (...)”!
Na szczególną uwagę zasługuje także lekceważący stosunek do lipy – pomnika przyrody w Bielsku- Białej przy ul. Bystrzańskiej. Drzewo – o obwodzie prawie 360 centymetrów i wysokości 24 metrów – usycha, a kilka miesięcy temu jego korona została przycięta właśnie z powodu usychania. Policja, której zgłoszono sprawę usychania pomnika przyrody, umorzyła postępowanie. Warto jednak sprawdzić czy organy ścigania podjęły podstawowe działania w tej sprawie, które mogły by pomóc w ustaleniu sprawcy. Chodzi o przeprowadzenie wywiadu środowiskowego i dokonanie oceny przez specjalistę dendrologa. Obie sugestie zostały przesłane do urzędu miasta. Czekamy na decyzje.
Dla kogo są drzewa?
Urzędy wydając zgodę na wycinkę drzew zapominają o ptakach, które szczególnie w okresie wiosennym muszą mieć zapewnione warunki do wychowania potomstwa. Zapisy Ustawy o ochronie przyrody są w tym względzie pomijane przez urzędników, ale mieszkańcy, którzy interesują się najbliższym otoczeniem informują o takich przypadkach Klub Gaja. Często jednak ich zdanie bywa w sąsiedzkim środowisku odosobnione.
Przebudowa ulicy Grunwaldzkiej w Andrychowie związana jest z decyzją o wycince drzew wydaną przez Starostwo Powiatowe w Wadowicach. Dzięki zainteresowaniu jednej z osób mieszkających w tym rejonie, Klub Gaja jako organizacja społeczna stał się stroną w postępowaniu administracyjnym i na naszą prośbę przeprowadzono wizję lokalną w terenie. Na miejscu konieczność wycinki drzew wydawała się uzasadniona (remont drogi związany jest także z remontem kanalizacji sanitarnej pod drzewami oraz budową chodnika) niemniej okazało się, że urząd nie uzyskał niezbędnej w tym przypadku zgody od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie na usuniecie – wraz z wycinanymi drzewami – ptasich lęgów. Dopiero po tym oświadczeniu (poprzedzonym opinią ornitologów) w świetle obowiązującego w Polsce prawa ścięcie drzew będzie możliwe.
Masowe wycinki drzew z poboczy dróg obserwuje się w całej Polsce. Tymczasem przydrożne zadrzewia są miejscem nie tylko ptasich lęgów, ale także miejscem życia wielu roślin i zwierząt. Są korytarzami migracyjnymi dla zwierząt, schronieniem dla gatunków zagrożonych wyginięciem. Na terenach zurbanizowanych takie drzewa to filtr oczyszczający powietrze z pyłów i spalin oraz fabryka tlenu. Przydrożne drzewa są także ważnym elementem estetycznym łączącym krajobraz przetworzony przez człowieka z krajobrazem naturalnym.
Warto pamiętać, że wiele starodrzewów i tych przydrożnych, i parkowych ma swoją wartość historyczną, zabytkową i sentymentalną dla mieszkańców danej miejscowości. Tak można powiedzieć w przypadku chorzowskiego Parku Róż, który znajduje się w centrum miasta, w okolicy osiedla Różanka i ul. Urbanowicza. To miejsce wypoczynku wielu mieszkańców Chorzowa chcących uciec od zgiełku miasta, czekają poważne zmiany - Urząd Miasta Chorzowa zamierza wyciąć tu ponad 70 drzew, które rzekomo zagrażają spacerującym. Klub Gaja poinformowany o tych zamiarach przez jedną z mieszkanek miasta (z grona osób korzystających z parku) zgłosił zastrzeżenia do urzędu i poprosił o przeprowadzenie wizji lokalnej. Wniosek został odrzucony jako zgłoszony po zakończeniu postępowania administracyjnego w tej sprawie. Zwróciliśmy jednak uwagę, że postępowanie prowadzone jest przez Urząd Miasta w Katowicach, do którego chorzowski magistrat miał przesłać nasz wniosek natychmiast po jego otrzymaniu, ponieważ jednak tego nie zrobił termin przepadł. Teraz wyjaśnieniem tego zajmie się Samorządowe Kolegium Odwoławcze, które zostało poinformowane o zaniedbaniach Urzędu Miasta w Chorzowie. Los drzew w chorzowskim Parku Róż (niektóre z nich są ponad 100-letnie) jeszcze nie został przesądzony.
Opisane działania zostały podjęte w ramach programu “Jak działać dla Ziemi” dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Jak działać dla Ziemi?
W pierwszym kwartale 2010 roku Klub Gaja zajął się blisko 40 sprawami zgłoszonymi do punktu konsultacyjnego, którego głównym celem jest wspieranie inicjatyw obywatelskich związanych z działalnością statutową organizacji i ograniczaniem zagrożeń dla środowiska. Kilka z nich opisujemy szerzej.
Kilkadziesiąt starych drzew w Parku Róż w Chorzowie (przy os. Różanka) jest zagrożonych wycinką, a to prawie połowa drzew w tym miejscu. Sprawą zainteresowała się mieszkanka Chorzowa, a Klub Gaja złożył wniosek o udział w postępowaniu w tej sprawie jako strona. Po raz kolejny trzeba zwrócić uwagę i przytoczyć opinię naukowca - prof. Janusza Hereźniaka z „Poradnika o drzewach” Klubu Gaja, że starsze drzewa produkują o wiele więcej tlenu niż młodsze i mniejsze. Na przykład jeden stuletni buk wytwarza 1,7 kg tlenu na godzinę, co daje w sezonie wegetacyjnym 3500 kg tlenu na rok. Jest to ilość potrzebna dla około 10 osób. Specjaliści podkreślają, że zasadzenie młodego drzewka w zamian za wycięty dorosły okaz nie przyniesie od razu tego samego efektu ekologicznego. Prof. Hereźniak zwraca uwagę, że ze względu na możliwości pochłaniania dwutlenku węgla jedno stuletnie drzewo potrafi zrobić to co aż 1700 drzew 10-letnich. Jeśli już park wymaga odnowienia to z pewnością można ten zabieg przeprowadzić stopniowo: z korzyścią i dla środowiska, i dla ludzi. Trzeba pamiętać o wartości krajobrazu, który wpływa na jakość życia jakie w nim prowadzimy. Przypominamy, że prelekcje na temat programu Święto Drzewa Klubu Gaja są przygotowane nie tylko dla uczniów i studentów, ale także dla samorządów. Kilka miesięcy temu na zaproszenie Urzędu Miasta w Rybniku Klub Gaja uczestniczył w konsultacjach w sprawie przebudowy boisk przy ośrodku sportowym w dzielnicy Kamień. Współpraca była owocna - ocalono kilkadziesiąt starych, dorodnych brzóz i topól. Taką metodę współpracy, jak każdą dobrą praktykę mogą podejmować także inne samorządy. Zapraszamy!
Projekt „Jak działać dla Ziemi” został dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Szukamy świadków barbarzyństwa
Bielsko-Biała ma o jeden pomnik przyrody mniej! Nieznany sprawca zdewastował jedno z najpiękniejszych, najwyższych i najgrubszych drzew w mieście. Prezes Klubu Gaja wyznacza nagrodę dla osoby, która pomoże ustalić sprawcę tego barbarzyństwa.
Topola czarna która przez setki lat rosła nad rzeką Białą przy ul. Partyzantów (na wysokości zjazdu na Olszówkę) została polana łatwopalną substancją i podpalona. Tak poważnie uszkodzone drzewo zagraża bezpieczeństwu i Urząd Miejski w Bielsku-Białej musiał wydać decyzję o jego wycięciu. Chuligański wybryk wyrządził wielką szkodę dla środowiska naturalnego i miejskiego krajobrazu, w którym, jak wiadomo, drzew nigdy nie jest za dużo. To przecież one, jak wiele innych na co dzień niedocenianych elementów przyrody, wzbogacają materialnie i przyrodniczo otoczenie człowieka.
Topola miała 540 cm obwodu i 27 m wysokości – niewiele drzew w Bielsku-Białej osiągnęło takie imponujące rozmiary i wiek. Straciliśmy skarb przyrody, strażnika czasu i świadka historii miasta. Drzewo zostało objęte ochroną prawną przez wojewodę bielskiego 1 września 1998 roku. Do zdarzenia doszło prawdopodobnie w nocy z soboty na niedzielę (27/28.03) lub w niedzielę rano. Informacje na temat okoliczności i osób podejrzanych prosimy kierować do Klubu Gaja lub do policji.
Działania Klubu Gaja prowadzone są w ramach programu „Jak działać dla Ziemi” dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Cytat z art. prof. dr hab. Wojciecha Radeckiego (z Instytutu Nauk Prawnych PAN) zamieszczonego na www.komunalny.pl:
Prawnokarna ochrona pomników przyrody polega na tym, że każde umyślne naruszenie zakazów obowiązujących w stosunku do pomnika przyrody jest co najmniej wykroczeniem z art. 127 pkt 2 lit. a Ustawy o ochronie przyrody, zagrożonym karą aresztu (od 5 do 30 dni) albo grzywny (od 20 do 5000 zł). Jeżeli jednak to naruszenie ma postać zniszczenia, poważnego uszkodzenia lub istotnego zmniejszenia wartości przyrodniczej pomnika przyrody, pociągającego za sobą spowodowanie istotnej szkody, to czyn jest przestępstwem z art. 187 k.k. W razie działania umyślnego jest on zagrożony grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 (art. 187§ l k.k.), a w razie działania nieumyślnego – grzywną albo karą ograniczenia wolności (art. 187§ 2 k.k.).
Kosztowne dla środowiska
Z takim przypadkiem Klub Gaja miał do czynienia kilka miesięcy temu w związku z wydobywaniem żwiru z rzeki Koszarawy na terenie Żywca. Z interwencją w tej sprawie do naszego stowarzyszenia zwrócił się mieszkaniec Żywiecczyzny. Niestety do dziś nie tylko, że nie ustalono sprawców dewastacji, ale także do społecznej świadomości nie dotarły informacje jak duże i długotrwałe straty dla przyrody, a więc także dla ludzi, może wywołać wjazd ciężkiego sprzętu budowlanego do rzeki.
Tym bardziej cieszy wiadomość, że po wizji lokalnej nad Sołą w Milówce RDOŚ w Katowicach wstrzymał postępowanie w sprawie wydania zezwolenia na wydobycie żwiru w tym rejonie. Inwestor, który zabiega o to pozwolenie musi opracować tzw. raport oddziaływania na środowisko, który niezbędny będzie do wydania decyzji przez Urząd Gminy w Milówce o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację tego przedsięwzięcia. Dopiero wówczas, po złożeniu takiego dokumentu, katowicki RDOŚ może wznowić postępowanie w sprawie warunków ewentualnych robót nad Sołą. Klub Gaja, który uczestniczył w wizji lokalnej nad tą rzeką uważa, iż należy odmówić udzielenia warunków prowadzenia tam robót ze względu na występowanie na tym terenie siedlisk i gatunków chronionych w ramach programu Natura 2000.
Na świecie w wielu krajach rzeki są pod specjalnym nadzorem instytucji państwowych. Przykładowo dla Loary we Francji wprowadzono całkowity zakaz wydobywania żwiru.
Działania dla drzew na Ziemi
Wielokrotnie zwracamy uwagę, że ochrona drzew i lasów to nie tylko inicjowanie nowych nasadzeń takich, jak na przykład te wykonywane w ramach Święta Drzewa Klubu Gaja, ale także dbanie o drzewa rosnące od pokoleń, które z różnych powodów próbuje się wyciąć. Interwencje jakie przyjęliśmy w ostatnim półroczu prowadząc punkt konsultacyjny programu Jak działać dla Ziemi wskazują, że w wypadku prawie 110 zgłoszonych do nas spraw (od sierpnia do grudnia) blisko 40 dotyczyło właśnie drzew w miastach.
W Poznaniu Klub Gaja włączył się do postępowania administracyjnego w sprawie wniosku o wycinkę ponad 120 drzew przy ul. Podkomorskiej. To głównie topole, wierzby płaczące i brzozy tworzące piękny zakątek na terenie Zespołu Szkół Gastronomicznych. Ponieważ na drzewach pojawiło się oznakowanie sugerujące, iż planowana jest ich wycinka do Klubu Gaja zwrócili się zaniepokojeni tym faktem mieszkańcy Poznania. Po interwencji stowarzyszenia poznański magistrat nakazał inwestorowi planującemu w tamtym rejonie prace złożenie wymaganych dokumentów na wycięcie drzew. Ponieważ dokumentów nie przedstawiono w określonym terminie, a postępowanie administracyjne zostało zakończone drzewa mogą rosnąć bez obaw. W Poznaniu udało się również uchronić przed wycinką drzewo przy ul. Różyczkowej, w sprawie którego interweniował w Klubie Gaja mieszkaniec miasta. Telefon z prośbą do Miejskiego Zarządu Dróg sprawił, że od wycinki odstąpiono.
Do dramatycznego stanu doprowadzono lipę - pomnik przyrody przy ul. Bystrzańskiej 15 w Bielsku-Białej. Nastąpiła znaczna redukcja korony drzewa. Wszystkie przycięte konary i gałęzie nie zostały zabezpieczone przed szkodnikami, co w przyszłości może spotęgować choroby drzewa. Według informacji, które otrzymał Klub Gaja wynika, iż drzewo zaczęło usychać prawdopodobnie w wyniku prowadzonych tam wcześniej prac ziemnych przy skarpie, na której się znajduje. Tego typu prace mogły doprowadzić do zmiany stosunków wodnych. Tymczasem zgodnie z Ustawą o ochronie przyrody w stosunku do pomnika przyrody można wprowadzić następujące zakazy:
Ze Szczyrku docierały do nas prośby mieszkańców zaniepokojonych losem lipy przy ul. Górskiej. Po zgłoszeniu wniosku do Nadleśnictwa Bielsko w sprawie weryfikacji konieczności wycięcia tego drzewa przeprowadzono wizję lokalną. Ustalono m. in., iż stan sanitarny lipy wskazuje na konieczność częstych działań konserwatorskich, ale nie natychmiastowej wycinki. Taki wniosek został także przekazany Urzędowi Miasta w Szczyrku, który również domagał się eliminacji drzewa. Tymczasem warto zwrócić uwagę, że lipa jest starym, cennym elementem krajobrazowym i kulturowym (na drzewie znajduje się kapliczka). Latem tego roku drzewo znów poddane zostanie szczegółowym oględzinom.
Mieszkańcy Andrychowa interweniowali w sprawie dewastacji kilkudziesięciu drzew na osiedlu Żwirki i Wigury. Klub Gaja zwrócił się do andrychowskiego Urzędu Miasta, ponieważ sposób wykonania cięć tych drzew, biorąc pod uwagę usytuowanie większości z nich z dala od zabudowań i parkingów oraz ich niewielkie rozmiary, nie może być uznany za przycinkę lub pielęgnację. Miejscowa spółdzielnia mieszkaniowa zamiast otoczyć opieką zieleń miejską prawdopodobnie przyczyniła się do jej zniszczenia.
O dewastacji drzewa można także mówić w przypadku ul. Dywizji Kościuszkowskiej 11 na osiedlu Wojska Polskiego w Bielsku-Białej. Mieszkańcy interweniowali w sprawie robotników, którzy prostują pręty zbrojeniowe opierając je i przeciągając przez pień drzewa, niszcząc go w ten sposób.
Działania Klubu Gaja prowadzone są w ramach programu Jak działać dla Ziemi dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Bez tras lecz z porozumieniem Gmina Bielsko-Biała zrezygnowała z tras narciarskich na Szyndzielni i podpisała porozumienie z Klubem Gaja w sprawie zagospodarowania stoku Dębowca. Dobry, ale smutny przykład Koszarawy
Latem tego roku do Klubu Gaja dotarły niepokojące sygnały o dewastacji koryta rzeki Koszarawy na terenie miasta Żywca, w rejonie górnego odcinka Soły. Z zebranych informacji wynikało, że z rzeki wybierany jest żwir, jej koryto jest regulowane, a reżim rzeczny został całkowicie zaburzony. W konsekwencji tych prac zniszczono walory przyrodnicze rzeki oraz w negatywny sposób prace te wpłynęły na procesy koryto twórcze i dolino twórcze. W miejscu tym zgodnie z informacjami uzyskanymi od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach występowały ryby łososiowe lipień, oraz strzebla potokowa, głowacz pręgopłetwy, głowacz białopłetwy, śliz i brzanka. Sprawa była bulwersująca, ponieważ teren ten ze względu na występowanie siedlisk cennych przyrodniczo jest objęty unijnym programem ochrony Natura 2000.
W tej sprawie Klub Gaja skierował wniosek do marszałka województwa śląskiego o każdorazowe stosowanie art. 118 Ustawy o ochronie przyrody w przypadku wydawania jakichkolwiek zezwoleń na prowadzenie prac na odcinkach rzek uregulowanych, na których występują szczególne wartości przyrodnicze, zwłaszcza tych objętych Naturą 2000. Przywoływany art. ustawy mówi, że:
We wniosku marszałka województwa śląskiego poprosiliśmy również o podjecie działań w związku z oczywistym złamaniem ustaleń wydanej w tej sprawie decyzji marszałka województwa śląskiego tj. wjeżdżania sprzętu mechanicznego do koryta potoku.
Odpowiedź, którą Klub Gaja uzyskał pozwala mieć nadzieję, że podobnych sytuacji już więcej w województwie śląskim nie będzie, ponieważ urząd zadeklarował, iż: „będzie w każdym przypadku składania wniosków o wydanie pozwolenia na prowadzenie robót w obrębie koryt rzecznych zarówno uregulowanych jak i nieuregulowanych żądał od wnioskodawców bezwzględnego przedłożenia decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach ustalającej warunki prowadzenia robót obligowanej art. 118 ustawy o ochronie przyrody”.
Ponadto pismo marszałka województwa śląskiego informuje o wystąpieniu do Urzędu Miasta w Żywcu, aby wyjaśnił dlaczego złamano ustalenia dot. wjeżdżania sprzętu mechanicznego do koryta potoku.
Sytuacja, do jakiej doszło na rzece Koszarawie w Żywcu nie jest z pewnością przykładem dobrej praktyki, jednak z drugiej strony cieszy postawa obywatelska jaką wykazał się mieszkaniec Żywca, który poinformował nas o zdarzeniu, jak i zachowanie Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach. Czy zapewnienia i deklaracje okażą się szczere i wystarczające, aby zapobiegać podobnym przypadkom w przyszłości – pokaże czas.
Powstaje plan ochrony rezerwatu „Wisła pod Zawichostem” Mini Zoo w Lesznie musi przestrzegać prawa
Uwolnić niedźwiedzie! Przełom w sprawie przetrzymywania dzikich zwierząt w Polsce.
Mini Zoo w Lesznie kontrolowane przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i Klub Gaja
Wśród przetrzymywanych w Lesznie niedźwiedzi brunatnych, największe współczucie wzbudza Basia, która jest tu od 25 lat! Ona i dwa pozostałe niedźwiedzie karmiona jest m. in. mlekiem i chlebem. Tymczasem jako dorosłe drapieżniki zwierzęta te nie powinny w ogóle dostawać mleka. Niedźwiedzie nie mogą również zaspokajać takich podstawowych potrzeb jak kąpiel, kopanie w ziemi i eksploracja.
W opinii przesłanej do Prezydenta Miasta Leszna przez specjalistów czytamy, iż: „Wnioski z prowadzonych w ciągu ostatnich trzech lat badań wskazują, że niezbędna jest radykalna zmiana warunków, co wiąże się z koniecznością pilnego wyasygnowania środków na budowę dużego wybiegu, lub rezygnacją z utrzymywania niedźwiedzi w Mini Zoo w Lesznie i znalezienie dla nich innego miejsca.” W kwietniu tego roku Klub Gaja złożył wniosek do Ministerstwa Środowiska żeby Mini Zoo w Lesznie zostało zamknięte. Wniosek ten poparła Rada Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów i komisje przy Państwowej Radzie Ochrony Przyrody: ds. Ochrony Zwierząt i Ogrodów Zoologicznych oraz ds. CITES.
Poniżej znajdą Państwo film przekazany nam przez Panią Agnieszkę Sergiel z Instytutu Zoologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego, który ukazuje wyraźne zaburzenia w zachowaniu niedźwiedzi w Mini Zoo w Lesznie.
Oto film ukazujący zaburzenia w zachowaniu niedźwiedzi w Mini Zoo w Lesznie.
Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Projekt Klubu Gaja Jak działać dla Ziemi przyniósł konkretne efekty w postaci wielu kontaktów ze społecznościami lokalnymi świadczącymi o zainteresowaniu środowiskiem przyrodniczym w najbliższym otoczeniu. Od stycznia do końca lipca udzieliliśmy ponad 170 porad. W 25 przypadkach Klub Gaja podjął interwencje, chcąc, jako organizacja pozarządowa, wesprzeć indywidualne działania mieszkańców na rzecz ochrony środowiska. Często bez takiego wsparcia wiele spraw nie znalazłoby konkretnego rozwiązania, gdyż obywatyelom brakuje opieki merytorycznej i pomocy prawnej. Nie zawsze są to sprawy konfliktowe i wiele kończy się z korzyścią dla ludzi i środowiska. Często pomagają w tym samorządy i władze różnego szczebla. Taką dobrą praktyką okazała się współpraca z Urzędem Miasta w Rybniku. Rozbudowa boiska piłkarskiego została zaplanowana tak, aby po wspólnej wizji lokalnej ekologów, architektów i urzędników uratować drzewa które mogą pozostać na swoim miejscu pomimo zaplanowanej wcześniej wycinki i nadal upiększać otoczenie. W Bielsku- Białej mieszkańcy po raz pierwszy zwrócili uwagę Klubowi Gaja, że organizowana od kilku lat, gromadząca tłumy widzów i uczestników, Operacja Południe czyli międzynarodowa akcja pokazu sprzętu wojskowego na miejskich błoniach może zagrażać żyjącym tam płazom. Szybkie działanie, które zaakceptowali także sami organizatorzy pokazu, pozwoliło na ochronę licznych stanowisk płazów, w tym ściśle chronionego kumaka górskiego, przed zniszczeniem.
Cały czas monitorujemy sprawę okaleczenia dwóch lip w Polnicy koło Człuchowa na Pomorzu. Konary drzew zostały drastycznie przycięte na wniosek urzędu, który obawiał się, że będę one zagrażać bezpieczeństwu na drodze oraz okolicznym domom. Przycinka została jednak nie tylko, że przeprowadzona niezgodnie ze sztuką pielęgnacji – drzewo zostało poważnie okaleczone, to jeszcze bez zgody właściciela terenu, na którym ono stoi.
Na początku roku Klub Gaja zwrócił się do Starosty Człuchowskiego z wnioskiem o podjęcie działań w celu ustalenia sprawców dewastacji drzew i wymierzenia kar finansowych przewidzianych prawem za tego typu wykroczenia. Zdaniem Klubu Gaja sposób wykonania cięć dwóch wiekowych lip w Polnicy nie może zostać uznany za przycinkę lub pielęgnację. Niszczenie drzew poprzez obcięcie całości korony i pozostawienie jedynie kikutów należy uznać za dewastację i jako taka powinna być rozpatrywana. W czerwcu Klub Gaja złożył skargę na działalność Urzędu Gminy w Człuchowie. Będzie ona rozpatrywana przez Radę Gminy Człuchów na najbliższej sesji.
Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
W sumie w czterech ścianach wykopu stwierdzono kilkaset wykonanych przez jaskółki nor, w których znajdowały się lęgi. Po oględzinach poznański RDOŚ wstrzymał prace budowlane w tym miejscu do 7 września czyli do okresu wyprowadzenia wszystkich lęgów. Klub Gaja składa podziękowania zarówno RDOŚ w Ponaniu jak i mieszkańcom Krosna za uważność w stosunku do zagrożeń dla przyrody oraz właścicielowi budowy - za zrozumienie potrzeb ptaków, tym bardziej, że teren znajduje się na obrzeżach Wielkopolskiego Parku Narodowego.
W związku z interwencjami kierowanymi do Klubu Gaja w dniu 15 sierpnia 2009 r. przeprowadziliśmy akcję ratowania płazów, które dostały się do studzienki odwadniającej na terenie bielskich Błoni. W sumie uratowaliśmy 20 żab trawnych, 1 kumaka górskiego i 1 traszkę górską. Następnie szczelnie zamknięto właz studzienki przez który płazy wpadały do studzienki.
Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Kumaki górskie na terenie bielskich Błoni uratowane
W sumie udało się przenieść do ogrodzonych oczek wodnych kilkaset osobników: dorosłych kumaków górskich, żab trawnych, ropuch szarych oraz kijanki i larwy kumaka górskiego i dwóch gatunków traszek. Dodatkowo Klub Gaja umieścił plansze informacyjne o kumaku górskich przy jednym z ogrodzonych oczek. Dzięki wspólnej pracy organizatorów IX Międzynarodowego Zlotu Pojazdów Militarnych "Operacja Południe" oraz Klubu Gaja większa część występującej na bielskich Błoniach populacji płazów w tym kumaka górskiego została uratowana i będzie mogła nadal występować na tym terenie. Klub Gaja pragnie podziękować organizatorom "Operacji Południe" za zrozumienie potrzeb ochrony płazów i rzetelne wykonanie ogrodzeń.
Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
W dniu 7.07.2009 w Katowicach w siedzibie Fundacji dla Śląska odbyło się spotkanie organizacji społecznych zainteresowanych zachowaniem w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku im. gen. Ziętka w Chorzowie przestrzeni publicznej nie zniszczonej przez nie akceptowane społecznie inwestycje. Klub Gaja został zaproszony na spotkanie w charakterze konsultanta i doradcy w prowadzeniu kampanii społecznych.
Pobór żwiru czy dewastacja ?
W ramach programu Jak działać dla Ziemi Klub Gaja zajął się sprawą poboru żwiru z rzeki Koszarawy na granicy Żywca i Świnnej. Rejon ten jest wpisany do sieci Natura 2000 – Shadow List 2008, ponieważ w rzece stwierdzono występowanie takich gatunków jak: lipień, strzebla potokowa, głowacz pręgopłetwy i białopłetwy oraz brzanka. W wymienionym dokumencie rzeka znajduje się w grupie określonej jako Górna Soła z Koszarawą. Początkowo Klub Gaja zwrócił się do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Katowicach z prośbą o ustalenie efektów prowadzonych prac związanych z poborem żwiru oraz ewentualne podjęcie działań ochronnych. Ponieważ sygnały o niszczeniu dna rzeki powtarzały się zwróciliśmy się do RDOŚ ponownie, tym razem zgłaszając szkodę w środowisku zgodnie z ustawą O zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie. Pismo to wysłane zostało także do wiadomości Komisji Europejskiej. Ponadto Klub Gaja zwrócił się o wyjaśnienia do Marszałka Województwa Śląskiego – instytucji, która wydała zgodę na prowadzenie prac na rzece. Jak nas poinformowano, RDOŚ poprosił o wyjaśnienia administratora rzeki, którym jest Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie. O podjętych przez obie instytucje działaniach będziemy informować na bieżąco.
Klub Gaja w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" w dniu 16 czerwca brał udział w spotkaniu w Konsulacie Generalnym RP w Ostrawie w sprawie planowanej budowy spalarni odpadów komunalnych w Karwinie w Republice Czeskiej.
Na spotkaniu tym strona czeska przedstawiła plany oraz dane techniczne planowanej spalarni. Strona polska zgłaszała liczne pytania oraz przestawiła swoje zastrzeżenia, co do lokalizacji tego typu inwestycji w pobliżu granicy z Polską. Najwięcej zastrzeżeń i niepokoi zgłaszał Wójt Gminy Zebrzydowice Pan Andrzej Kondziołka. Gmina Zebrzydowice jest najbliżej usytuowaną polską gminą planowanej spalarni. Na koniec spotkania strona czeska wyraziła gotowość dalszych spotkań i wyjaśnień dotyczących planów tej inwestycji.
W dniu 16 czerwca Klub Gaja wziął także udział w wizji lokalnej w związku z informacjami o wycięciu drzew pod budowę parkingu na terenie os. 1000-lecia przy ul. Piastów 3 od strony ul. Chorzowskiej w Katowicach.
Podczas wizji nie zaobserwowano wycinania drzew. Natomiast mieszkańcy tego osiedla informowali, iż przy budowie parkingu wycięto ok. 5 drzew. Przedstawiciel Urzędu Miasta w Katowicach poinformował, iż decyzji na wycięcie drzew w tym miejscu urząd nie wydawał. Przedstawiciel spółdzielni mieszkaniowej stwierdził, iż o wycince drzew nic mu nie wiadomo. Klub Gaja doradza zawsze w takiej sytuacji, gdy dwie strony składają różne informacje nawzajem się wykluczające, aby w sytuacji, gdy zauważymy wycinkę drzew zrobić natychmiast zdjęcia lub nakręcić film, na których widać, iż są to drzewa właśnie w tym miejscu a następnie wezwać Straż Miejską, Policję lub Urząd Miasta lub Gminy w celu zweryfikowania czy dana wycinka odbywa się zgodnie z prawem.
Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
To nie taniec lecz rozpacz – zwierzęta w Mini Zoo nadal cierpią
Klub Gaja nadal walczy o prawa zwierząt do godnego życia dla przetrzymywanych w Mini Zoo w Lesznie. Wniosek stowarzyszenia, skierowany do Ministerstwa Środowiska w sprawie zamknięcia zoo, poparła Rada Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów. Niedawno na naszej stronie zamieściliśmy link do filmu, który pokazuje jak zachowuje się niedźwiedź zamknięty w tym zoo. Filmem zainteresowali się naukowcy.
Agnieszka Sergiel z Instytutu Zoologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego zwróciła uwagę na film, ponieważ często tego typu zachowania zwierząt są odbierane przez ludzi jako rodzaj zabawy, tańca, tymczasem zwierzę ewidentnie cierpi i tak to okazuje. Często spotykamy się z tym, że ludzie nieświadomie odbierają to jako zabawne, a w internecie wiele jest filmów z podkładem muzycznym, w rytm którego zwierzę "tańczy", zwróciliśmy na to uwagę również w tym przypadku. Należy uświadamiać zwiedzających, że jest to problem i zwierzę cierpi. - wyjaśnia A. Sergiel, która prowadzi badania nad dobrostanem niedźwiedzi w Polsce. Z naszej strony możemy dodać, że wielce wymowny i potwierdzający jej słowa jest niewybredny komentarz osób, które ów film robiły i anonimowo zamieściły go w internecie.
Kołyszący ruch zwierzęcia to przykład zachowania stereotypowego będącego objawem zaburzeń psychicznych. Występuje w warunkach, w których zwierzę nie może realizować swoich potrzeb, przede wszystkim z powodu zbyt monotonnego i jałowego otoczenia pozbawionego odpowiednich elementów stymulujących do naturalnych zachowań. Stereotypie mogą być również wynikiem neurologicznych zmian wywołanych długotrwałym stresem. Przykłady tego typu zachowań u ludzi to np. klaskanie, kołysanie się i wiele innych form zachowań samouszkadzających w autyzmie i innych zaburzeniach psychicznych. Niedźwiedzie, jako zwierzęta bardzo aktywne, są szczególnie podatne na rozwój stereotypii. W związku z przemieszczaniem się na długie dystanse, zajmowaniem dużych terytoriów i ogromną inteligencją, stereotypie u tych zwierząt rozwijają się przede wszystkim z frustracji potrzeby aktywności, która nie może być realizowana w niewoli na często zbyt małej przestrzeni. - wyjaśnia A.Sergiel.
Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
W dniu 22.05.2009 Klub Gaja odbył wizytę kontrolną w Mini ZOO w Lesznie. Odwiedziny te odbyły się w Dniu Praw Zwierząt, co tym bardziej wpłynie na postawę stowarzyszenia w walce o odebranie zwierząt ( w szczególności niedźwiedzi) z tego miejsca. Wizyta potwierdziła wszelkie uwagi wnoszone przez nas do wielu instytucji o wręcz fatalnych warunkach niedźwiedzi i małp w Lesznie.
Dyrektorzy polskich ogrodów zoologicznych popierają wniosek Klubu Gaja w sprawie Mini Zoo w Lesznie
Rada Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów (RDPOZiA) jest przeciwna obecnemu funkcjonowaniu Minii Zoo w Lesznie i popiera wniosek Klubu Gaja o jego zamknięcie.
W kwietniu stowarzyszenie nasze zwróciło się do Ministra Środowiska o natychmiastowe cofnięcie decyzji zezwalającej na prowadzenie tego ogrodu. Wniosek Klubu Gaja w sprawie zwierzyńca w Lesznie jest pierwszym w historii wnioskiem o cofnięcie zezwolenia na prowadzenie ogrodu zoologicznego w Polsce. Materiały zebrane przez Klub Gaja wskazują, że trzymane w nim m.in. niedźwiedzie brunatne, kuce i strusie nie mają zapewnionej odpowiedniej infrastruktury sanitarnej i weterynaryjnej. Teren nie ma nawet odpowiedniego ogrodzenia, a zwierzęta narażone są nie tylko na hałas otoczenia, ale także na „wizyty” chuliganów i osób będących pod wpływem alkoholu.
W piśmie nadesłanym do prezesa Klubu Gaja, Jacka Bożka, Rada informuje, że sprawą Mini Zoo w Lesznie zajmowała się już w 2005 r. Ówczesna wizytacja ogrodu wskazała m.in. na konieczność wybudowania ogrodzenia i zaktualizowanie opisów gatunkowych zwierząt z uwzględnieniem ich statusu ochronnego. W marcu tego roku członkowie Rady stwierdzili, iż żadne z zaleceń nie zostało w pełni zrealizowane, a warunki utrzymania zwierząt nie uległy poprawie. Jedyną zmianą jest wybieg dla niedźwiedzi, w którym szyby oddzielają zwierzęta od zwiedzających, ale sposób eksploatacji tego wybiegu, jego rozmiary i „umeblowanie” budzą zastrzeżenia. - czytamy w piśmie podpisanym przez przewodniczącego RDPOZiA, Ryszarda Topolę. Zdaniem Rady zwierzęta są narażone na działania osób trzecich, a także na okaleczenia i urazy. Obiekt w Lesznie nie spełnia wymogów art.69 Ustawy o ochronie przyrody, a Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska powinien skierować wniosek do Wielkopolskiego Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska o wykonanie działań kontrolnych stosownie do zapisów art. 68 i 77 Ustawy o ochronie przyrody. Sprawa Mini Zoo w Lesznie wzbudzała zaniepokojenie już 10 lat temu kiedy miejscowy samorząd debatował na temat ogrodzenia tego terenu! Kierowane do urzędu miasta zastrzeżenia nie zaktywizowały urzędu do działania, nie wspominając już o poczuciu odpowiedzialności za życie zwierząt, a także za obraz jaki takie pseudo-zoo pozostawia w świadomości zwłaszcza dzieci i młodzieży. Czego tutaj miałyby się nauczyć? I pomyśleć, że jednocześnie ten sam urząd odpowiada za życie kulturalne miasta oraz edukację najmłodszych - komentuje Jacek Bożek.
Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Czy to na pewno schronisko?
Klub Gaja domaga się jak najszybszej kontroli Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Kościanie prowadzonego przez firmę „IZBUD” Grzegorza Wróblewskiego. Wniosek w tej sprawie stowarzyszenie skierowało do Powiatowego Lekarza Weterynarii w Kościanie, Tadeusza Grygiera oraz Policji.
Minimum odpowiedzialności w Mini Zoo w Lesznie Klub Gaja zwrócił się do Ministra Środowiska z wnioskiem o natychmiastowe cofnięcie decyzji zezwalającej na prowadzenie Mini Zoo w Lesznie. W ogrodzie zoologicznym w Parku 1000-lecia w Lesznie trzymane są m.in. niedźwiedzie brunatne, makaki, konie, kuce i strusie. Ogród nie ma jednak odpowiedniej infrastruktury sanitarnej i weterynaryjnej – zwraca uwagę Klub Gaja. Market, stadion żużlowy, amfiteatr i plac na deskorolki oraz ruchliwa ulica w pobliżu, to najbliższe hałaśliwe otoczenie dla zwierząt. Teren Mini Zoo nie jest ogrodzony, a park jest miejscem spotkań wandali i osób nadużywających alkoholu. Zwierzęta, szczególnie niedźwiedzie, mają niewystarczającą przestrzeń; zastrzeżenia budzi także rodzaj podawanej im karmy.
Klub Gaja zwraca także uwagę, na brak odpowiednich kwalifikacji u osób zajmujących się zwierzętami, ponieważ Mini Zoo jest zarządzane przez … Miejski Zakład Zieleni. Szczególnie rażące jest zlokalizowanie w tym samym miejscu „Punktu zatrzymań bezpańskich psów”.
Miejsca takie jak to są dowodem przedmiotowego traktowania zwierząt i całkowitego braku szacunku dla nich, co w oczywisty sposób przynosi więcej strat społecznych niż korzyści jakie powinni z takiego miejsca wynosić odwiedzający - czytamy we wniosku Klubu Gaja do Ministra Środowiska. Stowarzyszenie żąda jak najszybszego zlikwidowania obiektu, jednocześnie podkreślając, że niedopuszczalna jest próba usypiania zwierząt z tego powodu. Powinny one trafić do innych placówek, a Klub Gaja chętnie pomoże w znalezieniu nowych miejsc dla koniowatych i niedźwiedzi brunatnych.
Wniosek został także przekazany Radzie Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów.
Jak działać dla Ziemi ? Radzimy ! Do połowy tego roku Klub Gaja realizuje projekt Jak działać dla Ziemi. Oznacza to, że przyjmujemy wszystkie zapytania i wątpliwości w sprawach związanych z ochroną przyrody i praw zwierząt. Można je do nas kierować telefonicznie, listownie i drogą elektroniczną. Udzielamy informacji jak w takich sytuacjach wykorzystywać prawo, do jakich instytucji rządowych i samorządowych się zwracać oraz jak rozwiązać lokalne problemy. W uzasadnionych przypadkach podejmujemy interwencje przygotowując i wysyłając pisma do odpowiednich organów administracji publicznej. Już w styczniu w dwóch sprawach zostały wysłane oficjalne pisma. Jedną z nich skierowaliśmy do Starostwa Powiatowego w Człuchowie po interwencji mieszkańców wsi Polnica odnośnie dewastacji dwóch wiekowych lip w tej miejscowości. Klub Gaja zwrócił się do Starosty Człuchowskiego z wnioskiem o podjęcie działań w celu ustalenia sprawców dewastacji drzew oraz wymierzenia kar pieniężnych przewidzianych prawem za tego typu wykroczenia. Zdaniem Klubu Gaja sposób wykonania cięć dwóch wiekowych lip w Polnicy nie może zostać uznany za przycinkę lub pielęgnację. Niszczenie drzew poprzez obcięcie całości korony i pozostawienie jedynie kikutów należy uznać za dewastację i jako taka powinna być rozpatrywana. W sumie w miesiącach styczeń i luty przeprowadzono 30 porad, z tego 17 porad w styczniu i 13 porad w lutym. W ramach projektu Jak działać dla Ziemi chcemy także przybliżyć naszą działalność w ubiegłym roku. Wkrótce do naszych współpracowników, sympatyków i partnerów biznesowych trafi Raport z działań Klubu Gaja za rok 2008.
Program "Jak działać dla Ziemi" - 2006 rok
Projekt „Jak działać dla Ziemi” był realizowany na terenie Bielska-Białej w placówkach oświatowych różnych typów i został sfinansowany ze środków Miejskiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Bielsku-Białej. W ramach projektu prowadziliśmy zajęcia edukacyjne oraz prezentowaliśmy wystawę. Zajęcia prowadziliśmy w Szkole Podstawowej nr 2, Zespole Szkół Technicznych i Handlowych, Gimnazjum nr 9, Akademii Techniczno-Humanistycznej oraz w Ośrodku Profilaktyki Środowiskowej. Wystawa była prezentowana w Przedszkolu nr 35, Ośrodku Profilaktyki Środowiskowej oraz w Środowiskowym Ognisku Wychowawczym. Projekt realizowany był od maja do końca listopada 2006.
|
|||||||||||||||||||||||||
| autor: yoyo | ikonki: krysiaida @ deviantart | działa dobrze pod: ie 5.0, netscape6, opera 5 (i wyżej) |