nowości na e-mail
wpisz adres:


napisz do nas
Copyright © Klub Gaja
» Ściągnij banner (zip) «
Strona Główna » Projekty » Jak działać dla Ziemi
Projekty
aktualna pozycja:
» Święto Drzewa
» Zaadoptuj rzekę
» Odkryj swój park
» Czy wiesz co jesz?
» Wzmocnienie instytucjonalne
» Kupuj odpowiedzialnie
» Społeczny monitoring
» Współpraca wyszehradzka
» Globalnie w naszej wiosce
Jak działać dla Ziemi
» Pomagamy Zwierzętom - chronimy klimat
» Ryby mają głos!
» Akademia 3R
» Polscy Kampanierzy dla Klimatu

Jak działać dla Ziemi

 

 

 

Program " Jak działać dla Ziemi" został dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach „Programu dla wspierania działalności pozarządowych organizacji ekologicznych”.

 

Czas realizacji: 1.08.2009 r. - 30.09.2010 rok 
 

Celem głównym projektu jest wsparcie działalności pozarządowych organizacji ekologicznych poprzez pokrycie kosztów bieżącej działalności organizacji

 

Cele cząstkowe to:
- stworzenie punktu konsultacyjnego oraz prowadzenie poradnictwa i interwencji w zakresie ochrony środowiska,
- podejmowanie działań interwencyjnych związanych z ograniczaniem zagrożeń środowiska, 
- wzmocnienie wizerunku Klubu Gaja i kontaktu z odbiorcami.

 


Raport z działań Klubu Gaja za 2009 rok


Raport z działań Klubu Gaja za 2008 rok

 


Drzewa do ścięcia, uczucia do kosza

 

5400 drzew zostanie wyciętych w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie. Sprawa jest już niemal przesądzona: decyzja wydana, postępowania administracyjne zakończone. Postępowanie, które odbyło się bez rzeczywistego udziału strony społecznej. Najbardziej zaangażowane organizacje obywatelskie z lokalnego otoczenia parku nie zostały poinformowane o planach względem niego. Tym samym odebrano im skuteczne prawo głosu. Teraz mogą tylko prosić o rozwagę.

 

To dramatyczny przykład braku współpracy. - komentuje Paweł Grzybowski z Klubu Gaja. Realizując program „Jak działać dla Ziemi” udzielamy porad i interweniujemy w różnych sprawach związanych z ochroną zasobów naturalnych Ziemi. W tym wypadku oprócz drzew niszczone są pokłady wzajemnego zaufania i dobrych emocji między ludźmi. - dodaje Grzybowski.

 

Z prośbą o pomoc do Klubu Gaja zgłosiły się trzy organizacje: "Nasz park", "Tradycja i wsparcie" oraz „Towarzystwo Przyjaciół Parku WPKiW”, które podkreślają, że drzewa w parku zaplanowane do wycinki były kilkadziesiąt lat temu sadzone własnoręcznie przez mieszkańców. Dziś ówczesne socjalistyczne czyny społeczne mają złą sławę, ale w wypadku drzew, które przez lata rosły na oczach tych, którzy je sadzili mogą budzić dobre skojarzenia. Teraz dalszy los drzew leży w rękach prezydenta Chorzowa, do którego zainteresowane organizacje, z poparciem Klubu Gaja, apelują o pomoc. W piśmie do chorzowskiego magistratu napisały: "według specjalistów rozmiar planowanej wycinki spowoduje drastyczną ingerencję w drzewostan i życie biologiczne parku oraz likwidację zaprojektowanych w parku stref ciszy mających kapitalne znaczenie dla wypoczynku" (...) "wycinka ma w znacznej mierze charakter komercyjny, bowiem z rozeznania dokonanego przez członków planowana wycinka znacznie przekracza zakres koniecznych do wykonania prac pielęgnacyjnych i obejmuje nie tylko tzw. drzewa pionierskie, ale także inne gatunki decydujące o charakterze krajobrazu. W wielu miejscach wycinka ma na celu przygotowanie terenu pod komercyjne inwestycje, które tzw. strefę ciszy zmienią w kolejną hałaśliwą przestrzeń. Całość wycinki niewątpliwie będzie miała wpływ na ograniczenie bioróżnorodności flory i fauny park".

 

Jak czytamy w relacji Dziennika Zachodniego (Monika Pacukiewicz: „5400 drzew w WPKiW zostanie wyciętych”) Bogusław Chmielewski, zajmujący się zielenią w parku, wyjaśnia, że wycinka jest konieczna, bo „ wiele z nich jest już starych i chorych. Zagrażają bezpieczeństwu spacerowiczów, a chorobami mogą zarażać zdrowe drzewa. (…) Tereny na obrzeżach WPKiW bardziej przypominają puszczę niż park, zarośla przyciągają dziki, które potem niszczą rabaty i trawniki. Wycinka ma temu wszystkiemu zaradzić.”

 

Spore kontrowersje budzi także fakt, iż Urząd Miasta Chorzowa zgodził się na wycinkę drzew w okresie lęgowym ptaków. Dlatego też strona społeczna obawia się iż przy wycince drzew może dojść jednocześnie do zniszczenia ptasich lęgów na tychże drzewach. Rozwiązanie, które zaproponował wydział środowiska Urzędu Miasta w Chorzowie polega na oglądaniu przez ornitologa każdego drzewa przeznaczonego do wycięcia. Paweł Grzybowski Klub Gaja: Tak samo mogą postępować mieszkańcy. Jeśli odnajdą drzewa z lęgami przeznaczone do wycinki mogą wystąpić do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach o natychmiastowe wstrzymanie prac przy danym drzewie, gdyż zgodnie z art. 52 ustawy o ochronie przyrody oraz rozporządzenie Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach jest organem właściwym w sprawie wydawania zgody na usuwanie lęgów ptasich. Bez zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach usuwanie ptasich lęgów jest prawnie zabronione.

 

Czy o to jednak chodzi? Według przekazywanych informacji w miejsce większości wycinanych drzew nie będą sadzone nowe. A zatem te chwilowo ochronione i tak nie mają szans na przyszłość.

 

Program „Jak działać dla Ziemi” dofinansowano ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Stały kilkaset lat, teraz nie mogą

 

Klub Gaja przyjął kolejne kilkanaście zgłoszeń od ludzi zaniepokojonych planowanymi wycinkami drzew. W świetle prawa w większości wypadków tego typu praktyki są zabronione ze względu na ptasie lęgi, które przeważnie na drzewach mają miejsce.

 

Napływają jednak sygnały o jeszcze innych niepokojących sprawach. W Janowie Podlaskim gmina podjęła uchwałę, która odbiera status pomnika przyrody kasztanowcowi rosnącemu w okolicach kościoła pw. Św. Jana Chrzciciela. Wycięcie historycznego drzewa - ma w obwodzie 270 centymetrów, a wysokości 21 metrów – uzgodniono z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Lublinie. Oficjalne uzasadnienie tej decyzji mówi o tym, że drzewo jest w złym stanie i grozi pobliskiemu budynkowi mieszkalnemu. Jeśli miałoby zostać zachowane to po zredukowaniu korony o 30 do 40 procent.

 

Ponieważ drzewo znajduje się na terenie znajdującym się pod ochroną konserwatora zabytków Klub Gaja zwrócił się do Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lublinie z prośbą o włączenie do postępowania administracyjnego jako strona. W 1985 r. układ urbanistyczny Janowa Podlaskiego (dawnego miasta) został wpisany do rejestru zabytków w tym również podominikański kościół pw.  Św. Jana Chrzciciela z wyposażeniem i otaczającym drzewostanem w granicach cmentarza kościelnego. Jako organizacja społeczna apelujemy o dogłębne rozpoznanie sprawy i próbę ustalenia rozwiązania kompromisowego, które zabezpieczy zagrożony budynek, ale także nie doprowadzi do zrujnowania bądź unicestwienia wartościowego pomnika przyrody. Tym bardziej, że drzewo to jest wymienione w zatwierdzonym Planie Rozwoju wsi Janów Podlaski z 2004 roku, a głównym celem tego dokumentu jest: „określenie kierunków przemian jakim winna być poddana przestrzeń Janowa Podlaskiego w celu podniesienia jej wartości kulturowych i wizualnych oraz utrzymania zanikającej tożsamości miejsca (...)”!

 

Na szczególną uwagę zasługuje także lekceważący stosunek do lipy – pomnika przyrody w Bielsku- Białej przy ul. Bystrzańskiej. Drzewo – o obwodzie prawie 360 centymetrów i wysokości 24 metrów – usycha, a kilka miesięcy temu jego korona została przycięta właśnie z powodu usychania. Policja, której zgłoszono sprawę usychania pomnika przyrody, umorzyła postępowanie. Warto jednak sprawdzić czy organy ścigania podjęły podstawowe działania w tej sprawie, które mogły by pomóc w ustaleniu sprawcy. Chodzi o przeprowadzenie wywiadu środowiskowego i dokonanie oceny przez specjalistę dendrologa. Obie sugestie zostały przesłane do urzędu miasta. Czekamy na decyzje.


Opisane działania zostały podjęte w ramach programu “Jak działać dla Ziemi” dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Dla kogo są drzewa?

 

Urzędy wydając zgodę na wycinkę drzew zapominają o ptakach, które szczególnie w okresie wiosennym muszą mieć zapewnione warunki do wychowania potomstwa. Zapisy Ustawy o ochronie przyrody są w tym względzie pomijane przez urzędników, ale mieszkańcy, którzy interesują się najbliższym otoczeniem informują o takich przypadkach Klub Gaja. Często jednak ich zdanie bywa w sąsiedzkim środowisku odosobnione.

 

Planowana do wycięcia aleja drzew przy ul. Grunwaldzkiej w Andrychowie

 

Przebudowa ulicy Grunwaldzkiej w Andrychowie związana jest z decyzją o wycince drzew wydaną przez Starostwo Powiatowe w Wadowicach. Dzięki zainteresowaniu jednej z osób mieszkających w tym rejonie, Klub Gaja jako organizacja społeczna stał się stroną w postępowaniu administracyjnym i na naszą prośbę przeprowadzono wizję lokalną w terenie. Na miejscu konieczność wycinki drzew wydawała się uzasadniona (remont drogi związany jest także z remontem kanalizacji sanitarnej pod drzewami oraz budową chodnika) niemniej okazało się, że urząd nie uzyskał niezbędnej w tym przypadku zgody od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie na usuniecie – wraz z wycinanymi drzewami – ptasich lęgów. Dopiero po tym oświadczeniu (poprzedzonym opinią ornitologów) w świetle obowiązującego w Polsce prawa ścięcie drzew będzie możliwe.

 

Masowe wycinki drzew z poboczy dróg obserwuje się w całej Polsce. Tymczasem przydrożne zadrzewia są miejscem nie tylko ptasich lęgów, ale także miejscem życia wielu roślin i zwierząt. Są korytarzami migracyjnymi dla zwierząt, schronieniem dla gatunków zagrożonych wyginięciem.  Na terenach zurbanizowanych takie drzewa to filtr oczyszczający powietrze z pyłów i spalin oraz fabryka tlenu. Przydrożne drzewa są także ważnym elementem estetycznym łączącym krajobraz przetworzony przez człowieka z krajobrazem naturalnym.

 

Warto pamiętać, że wiele starodrzewów i tych przydrożnych, i parkowych ma swoją wartość historyczną, zabytkową i sentymentalną dla mieszkańców danej miejscowości. Tak można powiedzieć w przypadku chorzowskiego Parku Róż, który znajduje się w centrum miasta, w okolicy osiedla Różanka i ul. Urbanowicza. To miejsce wypoczynku wielu mieszkańców Chorzowa chcących uciec od zgiełku miasta, czekają poważne zmiany - Urząd Miasta Chorzowa zamierza wyciąć tu ponad 70 drzew, które rzekomo zagrażają spacerującym. Klub Gaja poinformowany o tych zamiarach przez jedną z mieszkanek miasta (z grona osób korzystających z parku) zgłosił zastrzeżenia do urzędu i poprosił o przeprowadzenie wizji lokalnej. Wniosek został odrzucony jako zgłoszony po zakończeniu postępowania administracyjnego w tej sprawie. Zwróciliśmy jednak uwagę, że postępowanie prowadzone jest przez Urząd Miasta w Katowicach, do którego chorzowski magistrat miał przesłać nasz wniosek natychmiast po jego otrzymaniu, ponieważ jednak tego nie zrobił termin przepadł. Teraz wyjaśnieniem tego zajmie się Samorządowe Kolegium Odwoławcze, które zostało poinformowane o zaniedbaniach Urzędu Miasta w Chorzowie. Los drzew w chorzowskim Parku Róż (niektóre z nich są ponad 100-letnie) jeszcze nie został przesądzony.

 

Opisane działania zostały podjęte w ramach programu “Jak działać dla Ziemi” dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Jak działać dla Ziemi?

 

W pierwszym kwartale 2010 roku Klub Gaja zajął się blisko 40 sprawami zgłoszonymi do punktu konsultacyjnego, którego głównym celem jest wspieranie inicjatyw obywatelskich związanych z działalnością statutową organizacji i ograniczaniem zagrożeń dla środowiska. Kilka  z nich opisujemy szerzej.

 


Rajd w Naturze?
Dorzecze Parsęty na terenie powiatu kołobrzeskiego miało stać się miejscem rajdu samochodów terenowych. O tych planach - lekceważących fakt, że dorzecze jest na obszarze ochrony siedlisk Natura 2000 Klub Gaja został powiadomiony przez lokalną społeczność i władze gminy Dygowo, które zaskoczone takim pomysłem szukały wsparcia w organizacji społecznej. Starosta kołobrzeski (wydający zgodę na rajd i fundujący puchar dla zwycięzcy) zgodził się z argumentacją Klubu Gaja, który przypomniał o zapisach Ustawy o zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie. Zgodnie z nimi organizator rajdu jako korzystający ze środowiska byłby zobowiązany do odtworzenia zniszczonych podczas imprezy cennych siedlisk, a te z pewnością zostałyby naruszone przez  rozpędzone samochody i rozemocjonowaną publiczność. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Szczecinie poinformowała Klub Gaja, że wyznaczona trasa rajdu została zmieniona tak, by ominąć tereny Natury 2000, a uczestnicy wyścigów poinformowani, że m.in. nie wolno im używać sygnałów dźwiękowych i zbyt głośnych – z odbiorników radiowych; rozjeżdżać i ścinać rosnących drzew i krzewów. Ponadto, po zakończeniu rajdu jego organizatorzy zobowiązani zostali do uprzątnięcia trasy, a za ewentualne szkody poniosą odpowiedzialność. Ostatecznie organizatorzy rajdu wycofali się z pierwotnego pomysłu, a impreza została przeniesiona na leśne drogi innej gminy gdzie podobne rajdy były już organizowane.

 


Leczyć rzekę kosztem ptaków?
Zbiornik Rzeszowski na Wisłoku (największy lewobrzeżny dopływ Sanu) w woj. podkarpackim jest przykładem szkód, jakie powodują w ekosystemach sztuczne zbiorniki wodne. W ciągu ponad 30 lat istnienia, pomimo przeprowadzenia dwóch modernizacji obiektu nie usunięto przyczyn jego zamulania. Materiał (kamienie, piasek), który odkłada się na dnie powodując wypłycania zbiornika musi być wyciągany na brzegi. Te tymczasem są miejscem schronienia wielu gatunków ptaków. Tak duże prace budowlane (z użyciem ciężkiego sprzętu) mogą zaszkodzić ptakom i rybom dlatego Klub Gaja zwraca uwagę na konieczność przestrzegania okresów ptasich lęgów i tarła. Głos organizacji został jednak zlekceważony -  marszałek województwa podkarpackiego wydał decyzję w sprawie udzielenia pozwolenia wodno- prawnego na odmulanie zbiornika bez ujawnienia opinii stowarzyszenia. W tej sytuacji Klub Gaja skierował sprawę do sądu administracyjnego - chodzi o przestrzeganie czasu prowadzenia takich prac. Zbiornik mimo swych niewielkich rozmiarów jest bardzo ważną ostoją ptactwa. Stwierdzono tu 227 gatunków ptaków, podczas gdy w całej Polsce występuje około 450 gatunków. Występują tu cztery gatunki rzadkie i zagrożone, są to: bąk, bączek (gatunek pod ścisłą ochroną), kureczka zielona oraz rybitwa białowąsa.

 


Kolarstwo górskie dobrą praktyką?
„Horizon Five” firma organizująca zawody w kolarstwie górskim w całej Polsce po kilku latach działalności postanowiła podobną imprezę przygotować na stokach wokół Bielska-Białej. Będą to pierwsze po niemal 10-letniej przerwie zawody rowerowe w tym mieście. Firma otrzymała pozwolenia od Nadleśnictwa Bielsko, a do Klubu Gaja zwróciła się z prośbą o opinię. „Trasa biegnie tylko i wyłącznie po oznakowanych szlakach turystycznych oraz drogach technicznych należących do nadleśnictwa. Naszym zdaniem przyjazd ok. 150 zawodników nie spowoduje zniszczenia przyrody.” - napisał pan Paweł Pyc. Organizowanie zawodów na stokach Gaików i Magurki Wilkowickiej powinno zostać skonsultowane z Zespołem Parków Krajobrazowych Województwa Śląskiego w Żywcu, a trasy rajdu zabezpieczone przed ewentualnym zjeżdżaniem rowerzystów z wyznaczonego kierunku. Warto także przeprowadzić wizję w terenie, która pozwoli ustalić czy trasy zawodów nie kolidują z trasami migracji płazów, ponieważ wiosna to szczególna pora ich aktywności rozrodczej. Jeśli te warunki zostaną spełnione wydaje się, że firma pokaże dobrą praktykę w organizowaniu tego typu imprez.

 


Stare drzewa wymienią na nowe?

Kilkadziesiąt starych drzew w Parku Róż w Chorzowie (przy os. Różanka) jest zagrożonych wycinką, a to prawie połowa drzew w tym miejscu. Sprawą zainteresowała się mieszkanka Chorzowa, a Klub Gaja złożył wniosek o udział w postępowaniu w tej sprawie jako strona. Po raz kolejny trzeba zwrócić uwagę i przytoczyć opinię naukowca - prof. Janusza Hereźniaka z „Poradnika o drzewach” Klubu Gaja, że starsze drzewa produkują o wiele więcej tlenu niż młodsze i mniejsze. Na przykład jeden stuletni buk wytwarza 1,7 kg tlenu na godzinę, co daje w sezonie wegetacyjnym 3500 kg tlenu na rok. Jest to ilość potrzebna dla około 10 osób. Specjaliści podkreślają, że zasadzenie młodego drzewka w zamian za wycięty dorosły okaz nie przyniesie od razu tego samego efektu ekologicznego. Prof. Hereźniak zwraca uwagę, że ze względu na możliwości pochłaniania dwutlenku węgla jedno stuletnie drzewo potrafi zrobić to co aż 1700 drzew 10-letnich. Jeśli już park wymaga odnowienia to z pewnością można ten zabieg przeprowadzić stopniowo: z korzyścią i dla środowiska, i dla ludzi. Trzeba pamiętać o wartości krajobrazu, który wpływa na jakość życia jakie w nim prowadzimy. Przypominamy, że prelekcje na temat programu Święto Drzewa Klubu Gaja są przygotowane nie tylko dla uczniów i studentów, ale także dla samorządów. Kilka miesięcy temu na zaproszenie Urzędu Miasta w Rybniku Klub Gaja uczestniczył w konsultacjach w sprawie przebudowy boisk przy ośrodku sportowym w dzielnicy Kamień. Współpraca była owocna - ocalono kilkadziesiąt starych, dorodnych brzóz i topól. Taką metodę współpracy, jak każdą dobrą praktykę mogą podejmować także inne samorządy. Zapraszamy!

 

 

Projekt „Jak działać dla Ziemi” został dofinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Szukamy świadków barbarzyństwa

 

Bielsko-Biała ma o jeden pomnik przyrody mniej! Nieznany sprawca zdewastował  jedno z najpiękniejszych, najwyższych i najgrubszych drzew w mieście. Prezes Klubu Gaja wyznacza nagrodę dla osoby, która pomoże ustalić sprawcę tego barbarzyństwa.

 

Topola czarna która przez setki lat rosła nad rzeką Białą przy ul. Partyzantów (na wysokości zjazdu na Olszówkę) została polana łatwopalną substancją i podpalona. Tak poważnie uszkodzone drzewo zagraża bezpieczeństwu i Urząd Miejski w Bielsku-Białej musiał wydać decyzję o jego wycięciu. Chuligański wybryk wyrządził wielką szkodę dla środowiska naturalnego i miejskiego krajobrazu, w którym, jak wiadomo, drzew nigdy nie jest za dużo. To przecież one, jak wiele innych na co dzień niedocenianych elementów przyrody, wzbogacają materialnie i przyrodniczo otoczenie człowieka.

 

Topola miała 540 cm obwodu i 27 m wysokości – niewiele drzew w Bielsku-Białej osiągnęło takie imponujące rozmiary i wiek. Straciliśmy skarb przyrody, strażnika czasu i świadka historii miasta. Drzewo zostało objęte ochroną prawną przez wojewodę bielskiego 1 września 1998 roku. Do zdarzenia doszło prawdopodobnie w nocy z soboty na niedzielę (27/28.03) lub w niedzielę rano. Informacje na temat okoliczności i osób podejrzanych prosimy kierować do Klubu Gaja lub do policji.

 

Działania Klubu Gaja prowadzone są w ramach programu „Jak działać dla Ziemi” dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

 

 

Cytat z art. prof. dr hab. Wojciecha Radeckiego (z Instytutu Nauk Prawnych PAN) zamieszczonego na www.komunalny.pl:

 

Prawnokarna ochrona pomników przyrody polega na tym, że każde umyślne naruszenie zakazów obowiązujących w stosunku do pomnika przyrody jest co najmniej wykroczeniem z art. 127 pkt 2 lit. a Ustawy o ochronie przyrody, zagrożonym karą aresztu (od 5 do 30 dni) albo grzywny (od 20 do 5000 zł). Jeżeli jednak to naruszenie ma postać zniszczenia, poważnego uszkodzenia lub istotnego zmniejszenia wartości przyrodniczej pomnika przyrody, pociągającego za sobą spowodowanie istotnej szkody, to czyn jest przestępstwem z art. 187 k.k. W razie działania umyślnego jest on zagrożony grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 (art. 187§ l k.k.), a w razie działania nieumyślnego – grzywną albo karą ograniczenia wolności (art. 187§ 2 k.k.).
Jeżeli zamachu na drzewo pomnikowe dopuszcza się osoba nie mająca do niego żadnych praw, działa umyślnie i powoduje obok istotnej szkody przyrodniczej także dającą się wyliczyć szkodę materialną, przekraczającą 250 zł, to odpowiada za przestępstwo kwalifikowane kumulatywnie z art. 187§ l i art. 288§ l k.k., za co grozi jej kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, czyli znacznie surowsza niż gdyby odpowiadała tylko z art. 187§ l k.k.

 


Kosztowne dla środowiska

 

Pozyskiwanie żwiru z rzeki może być bardzo kosztowne dla środowiska naturalnego. Wydawanie pozwoleń na tego typu działania trzeba podejmować po dokładnym rozpoznaniu sytuacji. Współpraca Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach i Klubu Gaja w takich sprawach zaczyna przynosić efekty. Organizacja społeczna zajmująca się ochroną środowiska może uczestniczyć w kontrolowaniu wydawania pozwoleń na prace w rzece. Jest to o wiele skuteczniejsze działanie niż ustalanie sprawców szkód już po fakcie.

 

Z takim przypadkiem Klub Gaja miał do czynienia kilka miesięcy temu w związku z wydobywaniem żwiru z rzeki Koszarawy na terenie Żywca. Z interwencją w tej sprawie do naszego stowarzyszenia zwrócił się mieszkaniec Żywiecczyzny. Niestety do dziś nie tylko, że nie ustalono sprawców dewastacji, ale także do społecznej świadomości nie dotarły informacje jak duże i długotrwałe straty dla przyrody, a więc także dla ludzi, może wywołać wjazd ciężkiego sprzętu budowlanego do rzeki.

 

Tym bardziej cieszy wiadomość, że po wizji lokalnej nad Sołą w Milówce RDOŚ w Katowicach wstrzymał postępowanie w sprawie wydania zezwolenia na wydobycie żwiru w tym rejonie. Inwestor, który zabiega o to pozwolenie musi opracować tzw. raport oddziaływania na środowisko, który niezbędny będzie do wydania decyzji przez Urząd Gminy w Milówce o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację tego przedsięwzięcia. Dopiero wówczas, po złożeniu takiego dokumentu, katowicki RDOŚ może wznowić postępowanie w sprawie warunków ewentualnych robót nad Sołą. Klub Gaja, który uczestniczył w wizji lokalnej nad tą rzeką uważa, iż należy odmówić udzielenia warunków prowadzenia tam robót ze względu na występowanie na tym terenie siedlisk i gatunków chronionych w ramach programu Natura 2000.

 

Na odcinku rzeki, na którym planuje się komercyjny pobór kruszywa są chronione gatunki ryb: śliz, głowacz pręgopłetwy i białopłetwy, minóg strumieniowy, brzanka karpacka. Pobór kruszywa doprowadzi do zniszczenia siedlisk i wpłynie niekorzystanie na wymienione gatunki. W świetle wielu badań widać wyraźne „powiązanie liczebności i różnorodności zespołów ryb ze stopniem morfologicznego zróżnicowania koryta i hydromorfologiczną jakością rzeki wskazuje, iż uzyskanie w przyszłości poprawy ekologicznego stanu tej i innych rzek górskich – którego przejawem jest bogactwo zespołów ichtiofauny – będzie wymagało zwiększenia morfologicznej złożoności ich koryt i poprawy hydromorfologicznego stanu rzek” (Praca: „Zróżnicowanie hydromorfologiczne rzeki górskiej a bogactwo gatunkowe i liczebność ichtiofauny” B.Wyżga, A.Amirowicz, A.Radecki-Pawlik, J.Zawiejska, 2009). Zdaniem Klubu Gaja planowana inwestycja doprowadzi do zniszczenia morfologicznej różnorodności dna rzeki – struktura żwirów stanie się jednolita, a przez to nieodpowiednia m.in. dla składania ikry przez ryby.

 

Na świecie w wielu krajach rzeki są pod specjalnym nadzorem instytucji państwowych. Przykładowo dla Loary we Francji wprowadzono całkowity zakaz wydobywania żwiru.


Działania Klubu Gaja prowadzone są w ramach programu Jak działać dla Ziemi dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Działania dla drzew na Ziemi

 

Wielokrotnie zwracamy uwagę, że ochrona drzew i lasów to nie tylko inicjowanie nowych nasadzeń takich, jak na przykład te wykonywane w ramach Święta Drzewa Klubu Gaja, ale także dbanie o drzewa rosnące od pokoleń, które z różnych powodów próbuje się wyciąć. Interwencje jakie przyjęliśmy w ostatnim półroczu prowadząc punkt konsultacyjny programu Jak działać dla Ziemi wskazują, że w wypadku prawie 110 zgłoszonych do nas spraw (od sierpnia do grudnia) blisko 40 dotyczyło właśnie drzew w miastach.

 

W Poznaniu Klub Gaja włączył się do postępowania administracyjnego w sprawie wniosku o wycinkę ponad 120 drzew przy ul. Podkomorskiej. To głównie topole, wierzby płaczące i brzozy tworzące piękny zakątek na terenie Zespołu Szkół Gastronomicznych. Ponieważ na drzewach pojawiło się oznakowanie sugerujące, iż planowana jest ich wycinka do Klubu Gaja zwrócili się zaniepokojeni tym faktem mieszkańcy Poznania. Po interwencji stowarzyszenia poznański magistrat nakazał inwestorowi planującemu w tamtym rejonie prace złożenie wymaganych dokumentów na wycięcie drzew. Ponieważ dokumentów nie przedstawiono w określonym terminie, a postępowanie administracyjne zostało zakończone drzewa mogą rosnąć bez obaw. W Poznaniu udało się również uchronić przed wycinką drzewo przy ul. Różyczkowej, w sprawie którego interweniował w Klubie Gaja mieszkaniec miasta. Telefon z prośbą do Miejskiego Zarządu Dróg sprawił, że od wycinki odstąpiono.

 

Pomnik przyrody w Bielsku-Białej

Do dramatycznego stanu doprowadzono lipę - pomnik przyrody przy ul. Bystrzańskiej 15 w Bielsku-Białej. Nastąpiła znaczna redukcja korony drzewa. Wszystkie przycięte konary i gałęzie nie zostały zabezpieczone przed szkodnikami, co w przyszłości może spotęgować choroby drzewa. Według informacji, które otrzymał Klub Gaja wynika, iż drzewo zaczęło usychać prawdopodobnie w wyniku prowadzonych tam wcześniej prac ziemnych przy skarpie, na której się znajduje. Tego typu prace mogły doprowadzić do zmiany stosunków wodnych. Tymczasem zgodnie z Ustawą o ochronie przyrody w stosunku do pomnika przyrody można wprowadzić następujące zakazy:
    1) niszczenia, uszkadzania lub przekształcania obiektu lub obszaru;
    2) wykonywania prac ziemnych trwale zniekształcających rzeźbę terenu, z wyjątkiem prac związanych z zabezpieczeniem przeciwsztormowym lub przeciwpowodziowym albo budową, odbudową, utrzymywaniem, remontem lub naprawą urządzeń wodnych;
    3) uszkadzania i zanieczyszczania gleby;
    4) dokonywania zmian stosunków wodnych, jeżeli zmiany te nie służą ochronie przyrody albo racjonalnej gospodarce rolnej, leśnej, wodnej lub rybackiej;
W związku z powyższym Klub Gaja zwrócił się do Urzędu Miasta w Bielsku-Białej o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Miasto sprawę przekazało do policji.

Pomnik przyrody w Bielsku-Białej

Ze Szczyrku docierały do nas prośby mieszkańców zaniepokojonych losem lipy przy ul. Górskiej. Po zgłoszeniu wniosku do Nadleśnictwa Bielsko w sprawie weryfikacji konieczności wycięcia tego drzewa przeprowadzono wizję lokalną. Ustalono m. in., iż stan sanitarny lipy wskazuje na konieczność częstych działań konserwatorskich, ale nie natychmiastowej wycinki. Taki wniosek został także przekazany Urzędowi Miasta w Szczyrku, który również domagał się eliminacji drzewa. Tymczasem warto zwrócić uwagę, że lipa jest starym, cennym elementem krajobrazowym i kulturowym (na drzewie znajduje się kapliczka). Latem tego roku drzewo znów poddane zostanie szczegółowym oględzinom.

 

Mieszkańcy Andrychowa interweniowali w sprawie dewastacji kilkudziesięciu drzew na osiedlu Żwirki i Wigury. Klub Gaja zwrócił się do andrychowskiego Urzędu Miasta, ponieważ sposób wykonania cięć tych drzew, biorąc pod uwagę usytuowanie większości z nich z dala od zabudowań i parkingów oraz ich niewielkie rozmiary, nie może być uznany za przycinkę lub pielęgnację. Miejscowa spółdzielnia mieszkaniowa zamiast otoczyć opieką zieleń miejską prawdopodobnie przyczyniła się do jej zniszczenia.

 

O dewastacji drzewa można także mówić w przypadku ul. Dywizji Kościuszkowskiej 11 na osiedlu Wojska Polskiego w Bielsku-Białej. Mieszkańcy interweniowali w sprawie robotników, którzy prostują pręty zbrojeniowe opierając je i przeciągając przez pień drzewa, niszcząc go w ten sposób.

 

Działania Klubu Gaja prowadzone są w ramach programu Jak działać dla Ziemi dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Bez tras lecz z porozumieniem

Gmina Bielsko-Biała zrezygnowała z tras narciarskich na Szyndzielni i podpisała porozumienie z Klubem Gaja w sprawie zagospodarowania stoku Dębowca.
 
Gmina będzie realizować projekt „Infrastruktura rekreacyjno-turystyczna na Dębowcu w Bielsku-Białej” zamiast dotychczasowego projektu - dla Dębowca i Szyndzielni. Na wylesienie terenu potrzebnego do utworzenia trasy narciarskiej „Kołowrót” na Szyndzielni nie zgodziła się Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Katowicach. W uzasadnieniu RDOŚ zwraca uwagę, że teren jest w Specjalnym Obszarze Ochrony Siedlisk Natura 2000 „Beskid Śląski”, który został zatwierdzony decyzją Komisji Europejskiej 25.01.2008 r. uzyskując status obszaru mającego znaczenie dla Wspólnoty. Planowane przedsięwzięcie natomiast spowoduje znaczne natężenie ruchu rekreacyjno-sportowego i turystycznego co może znacznie oddziaływać na chroniony prawem Unii Europejskiej obszar. Klub Gaja przedstawiał ten sam argument od początku ujawnienia planów inwestycyjnych względem Szyndzielni. Tym samym udało się zachować chronione prawem tereny masywu Klimczoka poprzez m. in. ochronę przed wylesieniem ok. 17 ha lasu (siedlisk Natura 2000) oraz zmniejszenie do minimum antropopresji na stokach Szyndzielni.
 
Od początku podkreślaliśmy, że prawo europejskie jest przede wszystkim po stronie przyrody, a nie ekologów czy jakichkolwiek innych grup. Chcieliśmy służyć pomocą i wspólnie szukać drogi dla rozwoju tego terenu, bo nigdy nie byliśmy temu przeciwni. Czas, który można było poświęcić na rzetelną debatę społeczną z udziałem wszystkich zainteresowanych jest już nie do odtworzenia, a szkoda, bo mogliśmy wszyscy razem (leśnicy, narciarze, goprowcy, przedsiębiorcy, mieszkańcy) wymyślić coś naprawdę dobrego. Mam nadzieję, że w przyszłości aż tak źle już nie będzie. Chcemy rozmawiać i proponować rozwiązania na europejskim poziomie z korzyścią dla wszystkich. - wyjaśnia Jacek Bożek, prezes Klubu Gaja.
 
Gmina Bielsko-Biała zawarła porozumienie z Klubem Gaja (i Pracownią na Rzecz Wszystkich Istot), które pozwala na kontynuowanie procedur administracyjnych związanych z zagospodarowaniem stoku Dębowca. Będzie ono polegało m.in. na budowie wyciągu narciarskiego (dł.680 m), wytyczeniu trasy narciarskiej na bazie już istniejącej i przedłużeniu jej; instalacji systemu naśnieżania i oświetlania; lokalizacji całorocznej infrastruktury rekreacyjnej oraz budowie ścieżki dydaktyczno-przyrodniczej. Strony porozumienia będą współpracować podczas realizacji inwestycji w zakresie elementów proekologicznych, a gmina zobowiązała się do realizacji takich działań jak nasadzenia, wprowadzenie strefy ekotonowej, zabezpieczenie gleby oraz budowę 2 oczek wodnych jako zbiorników lęgowych dla płazów. Sonda zamieszczona na www.szyndzielnia-debowiec.pl na temat infrastruktury turystycznej na Dębowcu jak na razie wskazuje, że internautom najbardziej podoba się ... ścieżka dydaktyczno- przyrodnicza.


Dobry, ale smutny przykład Koszarawy

 

Latem tego roku do Klubu Gaja dotarły niepokojące sygnały  o dewastacji koryta rzeki Koszarawy na terenie miasta Żywca, w rejonie górnego odcinka Soły. Z zebranych informacji wynikało, że z rzeki wybierany jest żwir, jej koryto jest regulowane, a reżim rzeczny został całkowicie zaburzony. W konsekwencji tych prac zniszczono walory przyrodnicze rzeki oraz w negatywny sposób prace te wpłynęły na procesy koryto twórcze i dolino twórcze. W miejscu tym zgodnie z informacjami uzyskanymi od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach występowały ryby łososiowe lipień, oraz strzebla potokowa, głowacz pręgopłetwy, głowacz białopłetwy, śliz i brzanka. Sprawa była bulwersująca, ponieważ teren ten ze względu na występowanie siedlisk cennych przyrodniczo jest objęty unijnym programem ochrony Natura 2000.

 

W tej sprawie Klub Gaja  skierował wniosek do marszałka województwa śląskiego o każdorazowe stosowanie art. 118 Ustawy o ochronie przyrody w przypadku wydawania jakichkolwiek zezwoleń na prowadzenie prac na odcinkach rzek uregulowanych, na których występują szczególne wartości przyrodnicze, zwłaszcza tych objętych  Naturą 2000. Przywoływany art. ustawy mówi, że:
„Prowadzenie robót polegających na regulacji wód oraz budowie wałów przeciwpowodziowych, a także robót melioracyjnych, odwodnień budowlanych, oraz innych robót ziemnych zmieniających stosunki wodne - na terenach o szczególnych wartościach przyrodniczych, zwłaszcza na terenach, na których znajdują się skupienia roślinności o szczególnej wartości z punktu widzenia przyrodniczego, terenach o walorach krajobrazowych i ekologicznych, terenach masowych lęgów ptactwa, występowania skupień gatunków chronionych oraz tarlisk, zimowisk, przepławek i miejsc masowej migracji ryb i innych organizmów wodnych, następuje na podstawie decyzji regionalnego dyrektora ochrony środowiska, który ustala warunki prowadzenia robót.”

 

We wniosku marszałka województwa śląskiego poprosiliśmy również o podjecie działań w związku z oczywistym złamaniem ustaleń wydanej w tej sprawie decyzji marszałka województwa śląskiego tj. wjeżdżania sprzętu mechanicznego do koryta potoku.

 

Odpowiedź, którą Klub Gaja uzyskał pozwala mieć nadzieję, że podobnych sytuacji już więcej w województwie śląskim nie będzie, ponieważ urząd zadeklarował, iż: „będzie w każdym przypadku składania wniosków o wydanie pozwolenia na prowadzenie robót w obrębie koryt rzecznych zarówno uregulowanych jak i nieuregulowanych żądał od wnioskodawców bezwzględnego przedłożenia decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach ustalającej warunki prowadzenia robót obligowanej art. 118 ustawy o ochronie przyrody”.

 

Ponadto pismo marszałka województwa śląskiego informuje o wystąpieniu do Urzędu Miasta w Żywcu, aby wyjaśnił dlaczego złamano ustalenia dot. wjeżdżania sprzętu mechanicznego do koryta potoku.

 

Sytuacja, do jakiej doszło na rzece Koszarawie w Żywcu  nie jest z pewnością przykładem dobrej praktyki, jednak z drugiej strony cieszy postawa obywatelska jaką wykazał się mieszkaniec Żywca, który poinformował nas o zdarzeniu, jak i zachowanie Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach. Czy zapewnienia i deklaracje okażą się szczere i wystarczające, aby zapobiegać podobnym przypadkom w przyszłości – pokaże czas.


Opisane działanie prowadzone jest w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Powstaje plan ochrony rezerwatu „Wisła pod Zawichostem”
 
W październiku ubiegłego roku Klubowi Gaja i Ogólnopolskiemu Towarzystwu Ochrony Ptaków udało się doprowadzić do utworzenia Rezerwatu Przyrody „Wisła pod Zawichostem”. Teraz, nadszedł czas na wypracowanie niezbędnych w tej sprawie szczegółów, które pozwolą na właściwe i skuteczne zarządzanie tym wyjątkowym pod względem przyrodniczym i krajobrazowym obszarem, a szczególnie na właściwe zachowanie istniejącej tu ornitofauny.
 
Jednym z niezbędnych w tej sprawie dokumentów jest plan ochrony rezerwatu, który powstaje m.in. poprzez konsultacje z lokalną społecznością. Pierwsze spotkanie konsultacyjne, zorganizowane w połowie listopada w Urzędzie Miasta i Gminy w Zawichoście, cieszyło się dużym zainteresowaniem szczególnie ze strony myśliwych, ponieważ wprowadzenie ochrony rezerwatowej -  zgodnie z zapisami Ustawy o ochronie przyrody – to  równocześnie wprowadzenie zakazu polowania. Po uwagach myśliwych zadecydowano o konieczności wystąpienia do marszałków województw: świętokrzyskiego, podkarpackiego i lubelskiego o wyłączenie terenu rezerwatu z obwodów łowieckich. W ten sposób koła łowieckie zostaną zwolnione z opłat za teren, na którym polować już nie mogą.
 
Rezerwat „Wisła pod Zawichostem” obejmuje w całości strefę korytową rzeki Wisły o długości około 15,5 km pomiędzy ujściem Sanu, a ujściem Sanny. W korycie tym regularnie pojawiają się piaszczyste wyspy i odsypy stanowiące siedliska lęgowe rybitw, mew i sieweczek, jak również miejsca odpoczynku wielu innych gatunków ptaków wodno-błotnych. Wszystkie grunty rezerwatu, w tym także pokryte wodami, należą do Skarbu Państwa i pozostają w administracji Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie.
 
Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej


Mini Zoo w Lesznie musi przestrzegać prawa 


Mini Zoo w Lesznie ma siedem miesięcy czasu na kompletne dostosowanie się do obowiązującego prawa. Do 10 czerwca przyszłego roku Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie i Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu muszą poznać koncepcję dalszego funkcjonowania zoo. Starania Klubu Gaja w sprawie poprawy warunków bytowych zwierząt w leszczyńskim zoo wywołały konkretne działania, które mogą przynieść długo oczekiwane efekty.
 
Urząd Miasta w Lesznie musi m. in. zapewnić właściwe warunki życia trzymanym w zoo niedźwiedziom. W przeciwnym razie zwierzęta zostaną przeniesione do miejsca gdzie będą miały takie warunki.
Dwa niedźwiedzie brunatne w leszczyńskim Mini Zoo – Basia  i Kasia znajdują się w warunkach niezgodnych z wymogami Rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie warunków hodowli i utrzymywania poszczególnych grup gatunków zwierząt w ogrodzie zoologicznym oraz Dyrektywy Rady z dot. trzymania dzikich zwierząt w ogrodach zoologicznych,  a także zapisem art. 72 Ustawy o ochronie przyrody. W trybie pilnym zalecono wprowadzić do wolier niedźwiedzi (oraz makaków japońskich) elementy wzbogacające środowisko życia. Część z zaleceń została zrealizowana, np. huśtawka na wybiegu niedźwiedzicy Basi i naturalne podłoże u makaków.
 
W kwietniu tego roku Klub Gaja zwrócił się do Ministra Środowiska z wnioskiem o natychmiastowe cofnięcie zezwolenia na prowadzenie leszczyńskiego Mini Zoo. 15 września w zoo zmarł jeden z trzech żyjących tu wówczas niedźwiedzi. W lokalnych mediach pojawiły się głosy sfrustrowanych urzędników, iż niedźwiedź zginął „przez ekologów, którzy wymusili zmianę diety niedźwiedzi”. Rozumiemy zapiekłą wściekłość władzy, która próbuje odwrócić uwagę opinii publicznej tak naprawdę od swoich zaniedbań wykazując jednocześnie brak wiedzy w zakresie hodowli zwierząt. Klub Gaja nadal twierdzi, że zmiana diety zwierząt była konieczna, ponieważ została ona zalecona przez doświadczonych lekarzy i fachowców, a nie przez ekologów. Jest nam bardzo przykro, że doszło do śmierci niedźwiedzia, ale nie zmienia to faktu, iż  niedźwiedzie w leszczyńskim zoo trzymane są w bardzo złych warunkach, nie zmienianych od lat. W okresach od mają do czerwca oraz od września do października placówka była kontrolowana przez powołane do tego instytucje i zastrzeżenia Klubu Gaja odnośnie warunków życia niedźwiedzi i makaków -  potwierdzono.
 
Z wnioskiem o natychmiastowe cofnięcie zezwolenia na prowadzenie Mini Zoo w Lesznie Klub Gaja zwrócił się do Ministra Środowiska w kwietniu tego roku. Wniosek poparły: Rady Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów oraz dwie komisje  Państwowej Rady Ochrony Przyrody.
 
Trzeba także dodać, że leszczyńskie zoo nie spełnia wymagań dla ogrodów zoologicznych określonych w art. 69 ust. 1 Ustawy o ochronie przyrody: nie uczestniczy w badaniach naukowych ( które mają na celu ochronę gatunków zagrożonych);  nie prowadzi edukacji w zakresie ochrony gatunkowej roślin, zwierząt i grzybów; nie prowadzi upraw roślin oraz hodowli zwierząt gatunków zagrożonych wyginięciem, w celu ich ochrony ex situ, a następnie wprowadzenia do środowiska przyrodniczego w ramach programów ochrony tych gatunków.
 
Praca Klubu Gaja w sprawie poprawy warunków życia zwierząt w Mini Zoo w Lesznie prowadzona jest w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Uwolnić niedźwiedzie!

Przełom w sprawie przetrzymywania dzikich zwierząt w Polsce.

 
Kontrola Mini Zoo w Lesznie i dyskusja po niej zajęły kilka godzin, ale wszystkie strony zgodziły się, że zabranie niedźwiedzi z leszczyńskiego Mini Zoo jest niezbędne.
 
To przełomowe wydarzenie w Polsce jeśli chodzi o utrzymywanie dzikich zwierząt w tego typu miejscach, których właścicielem jest administracja publiczna lub osoby prywatne. - komentuje sprawę Jacek Bożek, szef Klubu Gaja.
 
Klub Gaja oraz przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Warszawie i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu skontrolowali (30 września) Mini Zoo w Lesznie. W spotkaniu wzięli także udział dyrektor Ogrodu Zoologicznego we Wrocławiu, reprezentant Urzędu Miasta Leszna i  przedstawiciel podległej temu urzędowi jednostki – Miejskiego Zakładu Zieleni, który prowadzi mini zoo oraz weterynarz i przedstawicielka TOZ. 
 

Klub Gaja zapowiada, że możliwe jest podjęcie współpracy z Miejskim Zakładem Zieleni w celu znalezienia nowego miejsca dla dwóch z trzech niedźwiedzi z leszczyńskiego Mini Zoo. Jak się okazało 15 września jedna z trzech przetrzymywanych tu niedźwiedzic padła. Co było przyczyną śmierci wykaże zarządzona sekcja zwłok. Do przeniesienia pozostały więc opisywana przez nas – Basia, która jest w Lesznie już od 25 lat oraz niedźwiedzica imieniem Kasia. Zanim to nastąpi niedźwiedzie muszą natychmiast uzyskać poprawę warunków bytowych co można zapewnić choćby poprzez urządzenie w ich wybiegu miejsca do huśtania.
 
Natychmiast muszą także poprawić się warunki  życia trzymanych w zoo makaków japońskich. Betonowa posadzka w miejscu gdzie te zwierzęta mieszkają powinna zostać wysypana korą, w której makaki będą mogły poszukiwać np. nasion słonecznika. We wprowadzaniu tych zmian Mini Zoo w Lesznie może konsultować się z Ogrodem Zoologicznym we Wrocławiu.
Znalezienie nowego miejsca dla niedźwiedzi będzie bardzo trudne, ale te zwierzęta trzymane są w urągających warunkach. Będziemy szukać zarówno w Polsce jak i za granicą, ale to wyjątkowo ważna sprawa, w końcu udało się doprowadzić do konkretnych postanowień i czynności, a nie tylko pisemnych zapewnień. To rzuca nowe światło na podobne sytuacje w innych tego typu miejscach w kraju. Kampanię pomocy zwierzętom w leszczyńskim Mini Zoo Klub Gaja prowadzi od kwietnia tego roku.- powiedział Jacek Bożek.
 


Mini Zoo w Lesznie kontrolowane

przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska i Klub Gaja
 
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu i przedstawiciele Klubu Gaja skontrolowali w dniu 30 września 2009 roku Mini Zoo w Lesznie. Kilka dni wcześniej Klub Gaja złożył zawiadomienie do prokuratury o łamaniu prawa przez Miejski Zakład Zieleni w Lesznie. Zakład, podległy Urzędowi Miasta w Lesznie, prowadzi zoo bez wymaganego zezwolenia Powiatowego Lekarza Weterynarii.
 
Według Klubu Gaja naruszone zostały zapisy art. 77 Ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt. Brak zezwolenia Powiatowego Lekarza Weterynarii na prowadzenie zoo stwarza zagrożenie epizootyczne i epidemiczne. Uchybieniem jest też  brak odpowiednich kwalifikacji u osób zajmujących się zwierzętami w zoo i trzymanie tychże w warunkach nie odpowiadających ich potrzebom biologicznym. Dramatycznym tego przykładem jest niedźwiedzica Basia, trzymana w Lesznie od 25 lat!
 
O losach niedźwiedzi przetrzymywanych w Polsce informuje wczorajsza Gazeta Wyborcza, która powołuje się na raport zoologów z Wrocławia. Według raportu kilkanaście niedźwiedzi w Polsce, w tym w Mini Zoo w Lesznie, wegetuje w warunkach naruszających elementarne zasady humanitarnego traktowania zwierząt i powinny być stamtąd natychmiast zabrane.
 
W kwietniu Klub Gaja złożył wniosek do Ministerstwa Środowiska o zamknięcie leszczyńskiego Mini Zoo. Poparły go : Rada Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów i  komisje Państwowej Rady Ochrony Przyrody: ds.  Ochrony Zwierząt i Ogrodów Zoologicznych oraz ds. CITES.
 
Na stronie Klubu Gaja znajduje się film, który ukazuje  zaburzenia w zachowaniu niedźwiedzi w Mini Zoo w Lesznie potwierdzone przez naukowców z Uniwersytetu Wrocławskiego.
 
Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej


W Mini Zoo w Lesznie łamane jest prawo!


Klub Gaja zawiadomił prokuraturę o łamaniu prawa przez Miejski Zakład Zieleni w Lesznie. Zakład, który podlega Urzędowi Miasta w Lesznie, prowadzi Mini Zoo bez wymaganego zezwolenia Powiatowego Lekarza Weterynarii. 
     

Według Klubu Gaja naruszone zostały zapisy art. 77 Ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt ((Dz.U. 2004 Nr 69 poz. 625). Brak zezwolenia Powiatowego Lekarza Weterynarii na prowadzenie zoo stwarza zagrożenie epizootyczne i epidemiczne. Uchybieniem jest także brak odpowiednich kwalifikacji u osób zajmujących się zwierzętami w zoo i trzymanie tychże w warunkach nie odpowiadających ich potrzebom biologicznym.

 

Wśród przetrzymywanych w Lesznie niedźwiedzi brunatnych, największe współczucie wzbudza Basia, która jest tu od 25 lat! Ona i  dwa pozostałe niedźwiedzie karmiona jest m. in. mlekiem i chlebem. Tymczasem jako dorosłe drapieżniki zwierzęta te nie powinny w ogóle dostawać mleka. Niedźwiedzie nie mogą również zaspokajać takich podstawowych potrzeb jak kąpiel, kopanie w ziemi i eksploracja.

 

Specjalista zajmujący się tematem niedźwiedzi w Mini Zoo w Lesznie stwierdza, iż: „Monitoring zachowania niedźwiedzi w Mini Zoo w Lesznie pozwala stwierdzić, że u wszystkich osobników poziom zaburzeń zachowania jest wysoki. Sposób w jaki są utrzymywane ogranicza zachowania eksploracyjne, które dominują, gdy zwierzęta przebywają w prawidłowych warunkach. Niedźwiedzie w Lesznie znaczną część czasu poświęcają na zachowania stereotypowe, które są objawem zaburzeń psychicznych. Stereotypie występują w warunkach, w których zwierzę nie może realizować swoich potrzeb, mogą być również wynikiem neurologicznych zmian wywołanych długotrwałym stresem i są oznaką cierpienia.”

 

W opinii przesłanej do Prezydenta Miasta Leszna przez specjalistów czytamy, iż: „Wnioski z prowadzonych w ciągu ostatnich trzech lat badań wskazują, że niezbędna jest radykalna zmiana warunków, co wiąże się z koniecznością pilnego wyasygnowania środków na budowę dużego wybiegu, lub rezygnacją z utrzymywania niedźwiedzi w Mini Zoo w Lesznie i znalezienie dla nich innego miejsca.” 

W kwietniu tego roku Klub Gaja złożył wniosek do Ministerstwa Środowiska żeby Mini Zoo w Lesznie zostało zamknięte. Wniosek ten poparła Rada Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów i komisje przy Państwowej Radzie Ochrony Przyrody: ds. Ochrony Zwierząt i Ogrodów Zoologicznych oraz ds. CITES.

 

Poniżej znajdą Państwo film przekazany nam przez Panią Agnieszkę Sergiel z Instytutu Zoologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego, który ukazuje wyraźne zaburzenia w zachowaniu niedźwiedzi w Mini Zoo w Lesznie.

 

Oto film ukazujący zaburzenia w zachowaniu niedźwiedzi w Mini Zoo w Lesznie.

 

Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Jak działać dla Ziemi? Praktycznie i dobrze!

 

Projekt Klubu Gaja Jak działać dla Ziemi przyniósł konkretne efekty w postaci wielu kontaktów ze społecznościami lokalnymi świadczącymi o zainteresowaniu środowiskiem przyrodniczym w najbliższym otoczeniu. Od stycznia do końca lipca udzieliliśmy ponad 170 porad. W 25 przypadkach Klub Gaja podjął interwencje, chcąc, jako organizacja pozarządowa, wesprzeć indywidualne działania mieszkańców na rzecz ochrony środowiska. Często bez takiego wsparcia wiele spraw nie znalazłoby konkretnego rozwiązania, gdyż obywatyelom brakuje opieki merytorycznej i pomocy prawnej. 
 

Nie zawsze są to sprawy konfliktowe i wiele kończy się z korzyścią dla ludzi i środowiska. Często pomagają w tym samorządy i władze różnego szczebla. Taką dobrą praktyką okazała się współpraca z Urzędem Miasta w Rybniku. Rozbudowa boiska piłkarskiego została zaplanowana tak, aby po wspólnej wizji lokalnej ekologów, architektów i urzędników uratować drzewa które mogą pozostać na swoim miejscu pomimo zaplanowanej wcześniej wycinki i nadal upiększać otoczenie.
 

W Bielsku- Białej mieszkańcy po raz pierwszy zwrócili uwagę Klubowi Gaja, że organizowana od kilku lat, gromadząca tłumy widzów i uczestników, Operacja Południe czyli międzynarodowa akcja pokazu sprzętu wojskowego na miejskich błoniach może zagrażać żyjącym tam płazom. Szybkie działanie, które zaakceptowali także sami organizatorzy pokazu, pozwoliło na ochronę licznych stanowisk płazów, w tym ściśle chronionego kumaka górskiego, przed zniszczeniem.   
 
Większość podjętych działań jest jednak związana ze sprawami spornymi i kontrowersyjnymi takimi jak wycinki drzew (Czechowice- Dziedzice, Koszęcin), nielegalne wysypiska śmieci (miasto Nowe), budowy dróg (Bielsko-Biała) i parkingów (Katowice).Nadal trwają działania w sprawie złych warunków przetrzymywania w Mini Zoo w Lesznie zwierząt w szczególności niedźwiedzi, które trzymane tam są w dramatycznych zdaniem Klubu Gaja warunkach. 
 
Jedna z podjętych interwencji ma charakter ponadlokalny i międzynarodowy. Klub Gaja na zaproszenie strony czeskiej wziął udział w spotkaniu w sprawie budowy spalarni odpadów komunalnych w Karwinie w Republice Czeskiej, niedaleko granicy z Polską. Inwestycja budzi ogromny niepokój wśród mieszkańców polskich gmin przygranicznych, szczególnie Zebrzydowic, które oddalone są od Karwiny tylko o 7 kilometrów. Rozpoczęcie budowy spalarni planowane jest w 2013 roku, a oddanie jej do użytku w 2015 roku.


Okaleczone lipy w Polnicy

 

Cały czas monitorujemy sprawę okaleczenia dwóch lip w Polnicy koło Człuchowa na Pomorzu. Konary drzew zostały drastycznie przycięte na wniosek urzędu, który obawiał się, że będę one zagrażać bezpieczeństwu na drodze oraz okolicznym domom. Przycinka została jednak nie tylko, że przeprowadzona niezgodnie ze sztuką pielęgnacji – drzewo zostało poważnie okaleczone, to jeszcze bez zgody właściciela terenu, na którym ono  stoi.

 

Na początku roku Klub Gaja zwrócił się do Starosty Człuchowskiego z wnioskiem o podjęcie działań w celu ustalenia sprawców dewastacji drzew i wymierzenia kar finansowych  przewidzianych prawem za tego typu wykroczenia. Zdaniem Klubu Gaja sposób wykonania cięć dwóch wiekowych lip w Polnicy nie może zostać uznany za przycinkę lub pielęgnację. Niszczenie drzew poprzez obcięcie całości korony i pozostawienie jedynie kikutów należy uznać za dewastację i jako taka powinna być rozpatrywana. W czerwcu Klub Gaja złożył skargę na działalność Urzędu Gminy w Człuchowie. Będzie ona rozpatrywana przez Radę Gminy Człuchów na najbliższej sesji.

 

Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Uratowane setki jaskółek


W wyniku interwencji Klubu Gaja Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Poznaniu wstrzymał prace inwestycyjne w Krośnie pod Mosiną. W ten sposób  udało się ochronić kolonię lęgową jaskółek brzegówek czyli kilkaset młodych ptaków. Alarm wszczęli mieszkańcy Krosna, którzy zwrócili uwagę, że w skarpach wykopu wykonanego pod fundamenty domu ptaki utworzyły stanowiska lęgowe. Jaskółki brzegówki należą w Polsce do niezwykle rzadkich i są objęte ścisłą ochroną.

 

W sumie w czterech ścianach wykopu stwierdzono kilkaset wykonanych przez jaskółki nor,  w których znajdowały się lęgi. Po oględzinach poznański RDOŚ wstrzymał prace budowlane w tym miejscu do 7 września czyli do okresu wyprowadzenia wszystkich lęgów. Klub Gaja składa podziękowania zarówno RDOŚ w Ponaniu jak i mieszkańcom Krosna za uważność w stosunku do zagrożeń dla przyrody oraz właścicielowi budowy - za zrozumienie potrzeb ptaków, tym bardziej, że teren znajduje się na obrzeżach Wielkopolskiego Parku Narodowego.

 


Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Wyciągnięte ze studzienki

 

W związku z  interwencjami kierowanymi do Klubu Gaja w dniu 15 sierpnia 2009 r. przeprowadziliśmy akcję ratowania płazów, które dostały się do studzienki odwadniającej na terenie bielskich Błoni. W sumie uratowaliśmy 20 żab trawnych, 1 kumaka górskiego i 1 traszkę górską. Następnie szczelnie zamknięto właz studzienki przez który płazy wpadały do studzienki.

 

 

Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.  


Kumaki górskie na terenie bielskich Błoni uratowane


W wyniku wspólnej wizji lokalnej przeprowadzonej w dniu 29 lipca 2009 roku z udziałem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach (RDOŚ), organizatorów IX Międzynarodowego Zlotu Pojazdów Militarnych "Operacja Południe", Urzędu Miejskiego Bielsko-Biała oraz Klubu Gaja udało się ustalić warunki ochrony stanowisk kumaka górskiego (Bombina variegata) na bielskich Błoni.

 

Kumak górski jak wszystkie gatunki płazów w Polsce jest chroniony prawem zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 28 września 2004 r. w sprawie gatunków dziko występujących zwierząt objętych ochroną (Dz. U. Nr 130, poz. 1456 poz.1456 z dn 26 września 2001) oraz ratyfikowanej przez Polskę w 1996 roku Konwencji Berneńskiej o ochronie siedlisk, a także zgodnie z Załącznikiem II Dyrektywy Siedliskowej (Dyrektywa Rady 92/43/EWG z dnia 21 maja 1992 roku).
 

Przedstawiciele Klubu Gaja po interwencjach od mieszkańców Bielska-Białej podczas wizji lokalnej w dniu 6 lipca 2009 roku odkryli na terenie bielskich Błoni liczne stanowiska kumaka górskiego. W pismach do RDOŚ i UM Bielsku-Białej poinformowaliśmy o wynikach naszej wizji lokalnej. Wraz z w/w instytucjami oraz organizatorami IX Międzynarodowego Zlotu Pojazdów Militarnych "Operacja Południe" przeprowadziliśmy wizję lokalną w dniu 29 lipca. Ustalono, iż dwa oczka wodne, w których występują najliczniej kumaki zostaną odgrodzone specjalną siatką, a kumaki z pozostałych oczek wodnych przeniesione zostaną na czas trwania imprezy do odgrodzonych oczek wodnych.

 

W sumie udało się przenieść do ogrodzonych oczek wodnych kilkaset osobników: dorosłych kumaków górskich, żab trawnych, ropuch szarych oraz kijanki i larwy kumaka górskiego i dwóch gatunków traszek. Dodatkowo Klub Gaja umieścił plansze informacyjne o kumaku górskich przy jednym z ogrodzonych oczek. Dzięki wspólnej pracy organizatorów IX Międzynarodowego Zlotu Pojazdów Militarnych "Operacja Południe" oraz Klubu Gaja większa część występującej na bielskich Błoniach populacji płazów w tym kumaka górskiego została uratowana i będzie mogła nadal występować na tym terenie. Klub Gaja pragnie podziękować organizatorom "Operacji Południe" za zrozumienie potrzeb ochrony płazów i rzetelne wykonanie ogrodzeń. 

 

Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.  


Ratujemy chorzowski park

 

 

W dniu 7.07.2009 w Katowicach w siedzibie Fundacji dla Śląska odbyło się spotkanie organizacji społecznych zainteresowanych zachowaniem w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku im. gen. Ziętka w Chorzowie przestrzeni publicznej nie zniszczonej przez nie akceptowane społecznie inwestycje. Klub Gaja został zaproszony na spotkanie w charakterze konsultanta i doradcy w prowadzeniu kampanii społecznych.

 

 

 


Pobór żwiru czy dewastacja ?

 

W ramach programu Jak działać dla Ziemi  Klub Gaja zajął się sprawą poboru żwiru z rzeki Koszarawy na granicy Żywca i Świnnej. Rejon ten jest wpisany do sieci Natura 2000 – Shadow List 2008, ponieważ w rzece stwierdzono występowanie takich gatunków jak: lipień, strzebla potokowa, głowacz pręgopłetwy i białopłetwy oraz brzanka. W wymienionym dokumencie rzeka znajduje się w grupie określonej jako Górna Soła z Koszarawą.

Początkowo Klub Gaja zwrócił się do Regionalnej Dyrekcji  Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Katowicach z prośbą o ustalenie efektów prowadzonych prac związanych z poborem żwiru oraz ewentualne podjęcie działań ochronnych. Ponieważ sygnały o niszczeniu dna rzeki powtarzały się zwróciliśmy się do RDOŚ ponownie, tym razem zgłaszając szkodę w środowisku zgodnie z ustawą O zapobieganiu szkodom w środowisku i ich naprawie. Pismo to wysłane zostało także do  wiadomości Komisji Europejskiej. Ponadto Klub Gaja zwrócił się o wyjaśnienia do Marszałka Województwa Śląskiego – instytucji, która wydała zgodę na prowadzenie prac na rzece.

Jak nas poinformowano, RDOŚ poprosił o wyjaśnienia administratora rzeki, którym jest  Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie. O podjętych przez obie instytucje działaniach będziemy informować na bieżąco.


Na spotkaniu w Konsulacie Generalnym RP w Ostrawie

 

Klub Gaja w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" w dniu 16 czerwca brał udział w spotkaniu w Konsulacie Generalnym RP w Ostrawie w sprawie planowanej budowy spalarni odpadów komunalnych w Karwinie w Republice Czeskiej.

 

Na spotkaniu tym strona czeska przedstawiła plany oraz dane techniczne planowanej spalarni. Strona polska zgłaszała liczne pytania oraz przestawiła swoje zastrzeżenia, co do lokalizacji tego typu inwestycji w pobliżu granicy z Polską. Najwięcej zastrzeżeń i niepokoi zgłaszał Wójt Gminy Zebrzydowice Pan Andrzej Kondziołka. Gmina Zebrzydowice jest najbliżej usytuowaną polską gminą planowanej spalarni. Na koniec spotkania strona czeska wyraziła gotowość dalszych spotkań i wyjaśnień dotyczących planów tej inwestycji.
Klub Gaja był jedyną polską organizacją pozarządową, która przybyła na spotkanie z wielu organizacji, które zostały zaproszone przez czeskich organizatorów.


Wizja w sprawie wycinki drzew w Katowicach

 

W dniu 16 czerwca Klub Gaja wziął także udział w wizji lokalnej w związku z informacjami o wycięciu drzew pod budowę parkingu na terenie os. 1000-lecia przy ul. Piastów 3 od strony ul. Chorzowskiej w Katowicach.

 

Podczas wizji nie zaobserwowano wycinania drzew. Natomiast mieszkańcy tego osiedla informowali, iż przy budowie parkingu wycięto ok. 5 drzew. Przedstawiciel Urzędu Miasta w Katowicach poinformował, iż decyzji na wycięcie drzew w tym miejscu urząd nie wydawał. Przedstawiciel spółdzielni mieszkaniowej stwierdził, iż o wycince drzew nic mu nie wiadomo.

Klub Gaja doradza zawsze w takiej sytuacji, gdy dwie strony składają różne informacje nawzajem się wykluczające, aby w sytuacji, gdy zauważymy wycinkę drzew zrobić natychmiast zdjęcia lub nakręcić film, na których widać, iż są to drzewa właśnie w tym miejscu a następnie wezwać Straż Miejską, Policję lub Urząd Miasta lub Gminy w celu zweryfikowania czy dana wycinka odbywa się zgodnie z prawem.

 

Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


To nie taniec lecz rozpacz – zwierzęta w Mini Zoo nadal cierpią

 

Klub Gaja nadal walczy o prawa zwierząt do godnego życia dla przetrzymywanych w Mini Zoo w Lesznie. Wniosek stowarzyszenia, skierowany do Ministerstwa Środowiska w sprawie zamknięcia zoo, poparła Rada Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów.  Niedawno na naszej stronie zamieściliśmy link do filmu, który pokazuje  jak zachowuje się niedźwiedź zamknięty w tym zoo. Filmem zainteresowali się naukowcy.

 

Agnieszka Sergiel z Instytutu Zoologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego zwróciła uwagę na film, ponieważ często tego typu zachowania zwierząt są odbierane przez ludzi jako rodzaj zabawy, tańca, tymczasem  zwierzę ewidentnie cierpi i tak to okazuje. Często spotykamy się z tym, że ludzie nieświadomie odbierają to jako zabawne, a w internecie wiele jest filmów z podkładem muzycznym, w rytm którego zwierzę "tańczy", zwróciliśmy na to uwagę również w tym przypadku. Należy uświadamiać zwiedzających, że jest to problem i zwierzę cierpi. - wyjaśnia A. Sergiel, która prowadzi badania nad dobrostanem  niedźwiedzi w Polsce. Z naszej strony możemy dodać, że wielce wymowny i potwierdzający jej słowa  jest niewybredny komentarz osób, które ów film robiły i anonimowo zamieściły go w internecie.

 

Kołyszący ruch zwierzęcia to  przykład zachowania stereotypowego będącego objawem zaburzeń psychicznych. Występuje w warunkach, w których zwierzę nie może realizować swoich potrzeb, przede wszystkim z powodu zbyt monotonnego i jałowego otoczenia pozbawionego odpowiednich elementów stymulujących do naturalnych zachowań. Stereotypie mogą  być również wynikiem neurologicznych zmian wywołanych długotrwałym stresem.  Przykłady tego typu zachowań u ludzi to np. klaskanie, kołysanie się i wiele innych form zachowań samouszkadzających w autyzmie i innych zaburzeniach psychicznych. Niedźwiedzie, jako zwierzęta bardzo aktywne, są szczególnie podatne na rozwój stereotypii. W związku z przemieszczaniem się na długie dystanse, zajmowaniem dużych terytoriów i ogromną inteligencją, stereotypie u tych zwierząt rozwijają się przede wszystkim z frustracji potrzeby aktywności, która nie może być realizowana w niewoli na często zbyt małej przestrzeni. - wyjaśnia  A.Sergiel.

 

Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Wizyta w Mini ZOO w Lesznie

 

W dniu 22.05.2009 Klub Gaja odbył wizytę kontrolną w Mini ZOO w Lesznie. Odwiedziny te odbyły się w Dniu Praw Zwierząt, co tym bardziej wpłynie na postawę stowarzyszenia w walce o odebranie zwierząt ( w szczególności niedźwiedzi) z tego miejsca. Wizyta potwierdziła wszelkie uwagi wnoszone przez nas do wielu instytucji o wręcz fatalnych warunkach niedźwiedzi i małp w Lesznie.


 

 


 


Dyrektorzy polskich ogrodów zoologicznych popierają wniosek Klubu Gaja w sprawie Mini Zoo w Lesznie

 

Rada Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów (RDPOZiA) jest przeciwna obecnemu funkcjonowaniu Minii Zoo w Lesznie i popiera wniosek Klubu Gaja o jego zamknięcie.  

 

W kwietniu stowarzyszenie nasze zwróciło się do Ministra Środowiska o natychmiastowe cofnięcie decyzji zezwalającej na prowadzenie tego ogrodu.  Wniosek Klubu Gaja w sprawie zwierzyńca w Lesznie jest pierwszym w historii wnioskiem o cofnięcie zezwolenia na prowadzenie ogrodu zoologicznego w Polsce.

Materiały zebrane przez Klub Gaja wskazują, że trzymane w nim m.in. niedźwiedzie brunatne, kuce i strusie nie mają zapewnionej odpowiedniej infrastruktury sanitarnej i weterynaryjnej. Teren nie ma nawet odpowiedniego ogrodzenia, a zwierzęta narażone są nie tylko na hałas otoczenia, ale także na „wizyty” chuliganów i osób będących pod wpływem alkoholu.

 

W piśmie nadesłanym do prezesa Klubu Gaja, Jacka Bożka, Rada informuje, że sprawą  Mini Zoo w Lesznie zajmowała się już w 2005 r. Ówczesna wizytacja ogrodu wskazała m.in. na konieczność wybudowania ogrodzenia i zaktualizowanie opisów gatunkowych zwierząt z uwzględnieniem ich statusu ochronnego. W marcu tego roku członkowie Rady stwierdzili, iż żadne z zaleceń nie zostało w pełni zrealizowane, a warunki utrzymania zwierząt nie uległy poprawie. Jedyną zmianą jest wybieg dla niedźwiedzi, w którym szyby oddzielają zwierzęta od zwiedzających, ale sposób eksploatacji tego wybiegu, jego rozmiary i „umeblowanie” budzą zastrzeżenia.  - czytamy w piśmie podpisanym przez  przewodniczącego RDPOZiA, Ryszarda Topolę. Zdaniem Rady zwierzęta są narażone na działania osób trzecich, a także na okaleczenia i urazy. Obiekt w Lesznie nie spełnia wymogów art.69 Ustawy o ochronie przyrody, a Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska powinien skierować wniosek do Wielkopolskiego Regionalnego  Dyrektora Ochrony Środowiska o wykonanie działań kontrolnych stosownie do zapisów art. 68 i 77 Ustawy o ochronie przyrody. 

Sprawa Mini Zoo w Lesznie wzbudzała zaniepokojenie już 10 lat temu kiedy miejscowy samorząd debatował na temat ogrodzenia tego terenu! Kierowane do urzędu miasta zastrzeżenia nie zaktywizowały urzędu do działania, nie wspominając już o poczuciu odpowiedzialności za życie zwierząt, a także za obraz jaki takie pseudo-zoo pozostawia w świadomości zwłaszcza dzieci i młodzieży. Czego tutaj miałyby się nauczyć? I pomyśleć, że jednocześnie ten sam urząd odpowiada za życie kulturalne miasta oraz edukację najmłodszych - komentuje Jacek Bożek.

 

Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Czy to na pewno schronisko?

 

Klub Gaja domaga się jak najszybszej kontroli Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Kościanie prowadzonego przez firmę „IZBUD” Grzegorza Wróblewskiego.  Wniosek w tej sprawie stowarzyszenie skierowało do Powiatowego Lekarza Weterynarii w Kościanie, Tadeusza Grygiera oraz  Policji.
 
Kontrola powinna wykazać czy miejsce to (przy ul. Śmigielskiej 64) spełnia wszystkie wymogi oraz co działo się przez ostatnie 3 lata ze zwierzętami, które do niego trafiały. Los każdego przywiezionego tu psa, zgodnie z prawem, powinien być zapisany w dokumentach takich jak na przykład: akt adopcji czy rachunki z utylizacji padłych zwierząt.
 
Z zebranych przez stowarzyszenie dokumentów wynika, że firma „IZBUD” wyłapała, co najmniej 126 psów: w 2006 r.- 23, w 2007 r.- 79, a w 2008 r.- 24. Ponadto w 2008 r. do schroniska  przekazano co najmniej 15 bezpańskich psów a w rok wcześniej -  3. Tymczasem z ustaleń Klubu Gaja wynika, iż obecnie w schronisku nie ma żadnych psów. Zachodzi uzasadnione podejrzenie, że zwierzęta mogły zostać uśmiercone. 
 
Chcemy podkreślić, iż Klub Gaja oczekuje jednoznacznych informacji i dokumentacji potwierdzających, co stało się zarówno z psami, które trafiły do Schroniska dla Zwierząt „IZBUD” w Kościanie jak i z psami, które firma ta wyłapywała, czyli są to w sumie 144 psy. - czytamy we wniosku. Opisane sprawy wymagają szybkiego wyjaśnienia, ponieważ budzą emocje wśród mieszkańców i mediów.
 
Opisane działanie podjęte zostało w ramach programu "Jak działać dla Ziemi" dofinansowanego ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.


Minimum odpowiedzialności w Mini Zoo w Lesznie

 

Klub Gaja zwrócił się do Ministra Środowiska z wnioskiem o natychmiastowe cofnięcie decyzji zezwalającej na prowadzenie Mini Zoo w Lesznie.

W ogrodzie zoologicznym w Parku 1000-lecia w Lesznie trzymane są m.in. niedźwiedzie brunatne, makaki, konie, kuce i strusie. Ogród nie ma jednak odpowiedniej infrastruktury sanitarnej i weterynaryjnej – zwraca uwagę  Klub Gaja. Market, stadion żużlowy, amfiteatr i plac na deskorolki oraz ruchliwa ulica w pobliżu, to najbliższe hałaśliwe otoczenie dla zwierząt. Teren Mini Zoo nie jest ogrodzony, a park jest miejscem spotkań wandali i osób nadużywających alkoholu. Zwierzęta, szczególnie niedźwiedzie, mają niewystarczającą przestrzeń; zastrzeżenia budzi także rodzaj podawanej im karmy.

 

Klub Gaja zwraca także uwagę, na brak odpowiednich kwalifikacji u osób zajmujących się zwierzętami, ponieważ Mini Zoo jest zarządzane przez … Miejski Zakład Zieleni.

Szczególnie rażące jest zlokalizowanie w tym samym miejscu „Punktu zatrzymań bezpańskich psów”.

 

Miejsca takie jak to są dowodem przedmiotowego traktowania zwierząt  i całkowitego braku szacunku dla nich, co w oczywisty sposób przynosi więcej strat społecznych niż korzyści jakie powinni z takiego miejsca wynosić odwiedzający - czytamy we wniosku Klubu Gaja do Ministra Środowiska. Stowarzyszenie żąda jak najszybszego zlikwidowania obiektu, jednocześnie podkreślając, że niedopuszczalna jest próba usypiania zwierząt z tego powodu. Powinny one trafić do innych placówek, a Klub Gaja chętnie pomoże w znalezieniu nowych miejsc dla koniowatych i niedźwiedzi brunatnych.  

 

Wniosek został także przekazany Radzie Dyrektorów Polskich Ogrodów Zoologicznych i Akwariów.


Jak działać dla Ziemi ? Radzimy !
Do połowy tego roku Klub Gaja realizuje projekt Jak działać dla Ziemi. Oznacza to, że przyjmujemy wszystkie zapytania i wątpliwości w sprawach związanych z ochroną przyrody i praw zwierząt. Można je do nas kierować telefonicznie, listownie i drogą elektroniczną.
 
Udzielamy informacji jak w takich sytuacjach wykorzystywać prawo, do jakich instytucji rządowych i samorządowych się zwracać oraz jak rozwiązać lokalne problemy. W uzasadnionych przypadkach podejmujemy interwencje przygotowując i wysyłając pisma do odpowiednich organów administracji publicznej.
 
Już w styczniu w dwóch sprawach zostały wysłane oficjalne pisma. Jedną z nich skierowaliśmy do Starostwa Powiatowego w Człuchowie po interwencji mieszkańców wsi Polnica odnośnie dewastacji dwóch wiekowych lip w tej miejscowości. Klub Gaja zwrócił się do Starosty Człuchowskiego z wnioskiem o podjęcie działań w celu ustalenia sprawców dewastacji drzew oraz wymierzenia kar pieniężnych przewidzianych prawem za tego typu wykroczenia. Zdaniem Klubu Gaja sposób wykonania cięć dwóch wiekowych lip w Polnicy nie może zostać uznany za przycinkę lub pielęgnację. Niszczenie drzew poprzez obcięcie całości korony i pozostawienie jedynie kikutów należy uznać za dewastację i jako taka powinna być rozpatrywana.
W sumie w miesiącach styczeń i luty przeprowadzono 30 porad, z tego 17 porad w styczniu i 13 porad w lutym.
 
W ramach projektu Jak działać dla Ziemi chcemy także przybliżyć naszą działalność w ubiegłym roku. Wkrótce do naszych współpracowników, sympatyków i partnerów biznesowych trafi Raport z działań Klubu Gaja za rok 2008.

 

Piękna zdrowa lipa ... ... i ta sama okaleczona lipa w Polnicy

 


Program "Jak działać dla Ziemi" - 2006 rok

 

Projekt „Jak działać dla Ziemi” był realizowany na terenie Bielska-Białej w placówkach oświatowych różnych typów i został sfinansowany ze środków Miejskiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Bielsku-Białej. W ramach projektu prowadziliśmy zajęcia edukacyjne oraz prezentowaliśmy wystawę. Zajęcia prowadziliśmy  w Szkole Podstawowej nr 2, Zespole Szkół Technicznych i Handlowych, Gimnazjum nr 9, Akademii Techniczno-Humanistycznej oraz w Ośrodku Profilaktyki Środowiskowej. Wystawa była prezentowana w Przedszkolu nr 35, Ośrodku Profilaktyki Środowiskowej oraz w Środowiskowym Ognisku Wychowawczym. Projekt realizowany był od maja do końca listopada 2006.


Wystawa „Jak Działać dla Ziemi”
Wystawa Klubu Gaja przygotowywana pod hasłem „Jak działać dla Ziemi” składa się w z opisu naszych działań i kampanii. Służy zainspirowaniu młodzieży szkolnej do pracy na rzecz środowiska oraz włączenia się jej do dużych wydarzeń edukacyjnych i medialnych prowadzonych przez nasze stowarzyszenie. Przedstawia realizowane przez Klub Gaja działania proekologiczne, od tych najprostszych (sadzenie drzew, czyszczenie potoków, sprzątanie terenów zielonych, poszukiwanie drzew pomnikowych), aż po różnorodne działania edukacyjno-informacyjne takie jak happeningi, wystawy, warsztaty wykorzystywane w naszych wcześniejszych kampaniach.
Wystawa zawiera przykłady z dotychczas przeprowadzonych przez nas akcji i kampanii, ze szczególnym uwzględnieniem działań edukacyjnych oraz działań na terenie Bielska-Białej. Wystawa prezentuje również walory przyrodnicze stolicy Podbeskidzia. Najważniejszym jej elementem jest jednak propagowanie takich działań, które szkoły mogą przeprowadzić na swoim terenie (zorganizowane akcji sadzenia drzew, zakładanie i opieka nad niewielkimi parkami przyszkolnymi, włączenie się do akcji „Zbieraj makulaturę, ratuj konie” czy projektów „Święto Drzewa” oraz „Zaadoptuj rzekę”, wykonanie gazetek szkolnych, wystawy, zrobienie prostego spektaklu itp.)
       

Warsztaty „Jak Działać dla Ziemi”
Warsztaty „Jak Działać dla Ziemi” miały na celu podnoszenie świadomości ekologicznej uczestników, ukazanie im powiązań pomiędzy stanem środowiska naturalnego a jakością życia ludzi oraz zdobycie przez nich wiedzy na temat zagrożeń płynących dla przyrody w dzisiejszym świecie. Równie ważnym elementem jest ich aktywizacja na polu ochrony przyrody i zachęcenie do konkretnych działań tej przyrodzie służących. Jak obronić drzewo przed nieuzasadnionym wycięciem? Jak zorganizować lokalną akcję informacyjną? Jak znaleźć i ochronić drzewo pomnikowe? W jaki sposób włączyć się w bezpośrednie działania dla przyrody? O tych i o wielu innych możliwościach działań dla Ziemi, można dowiedzieć się z naszych warsztatów. W czasie zajęć wykorzystywane są formy pracy grupowej i indywidualnej dostosowane do wieku i doświadczeń uczestników.
Warsztaty składały się z trzech integralnie połączonych ze sobą części. Pierwszą jest prezentacja działań Klubu Gaja, zarówno tych ogólnopolskich jak i lokalnych ze szczególnym uwzględnieniem tych w których uczestnicy mogą wziąć bezpośredni udział. Druga służy wypracowaniu takich działań z zakresu ochrony środowiska, które mogą być zrealizowane przez uczestników tych konkretnych warsztatów, ponadto na podstawie naszych działań uczestnicy uczą się w jaki sposób wykorzystać nasze doświadczenia na gruncie lokalnym. Uczestnictwo w zajęciach współpracujących z nami pedagogów z terenu miasta zapewni dostosowanie zajęć do lokalnej specyfiki. Trzeci etap zajęć służy motywowaniu uczestników do podjęcia wcześniej wypracowanych działań.

 

autor: yoyo ikonki: krysiaida @ deviantart | działa dobrze pod: ie 5.0, netscape6, opera 5 (i wyżej)