Działamy, bo po to jesteśmy

2013-01-16

Zapraszamy do lektury wywiadu z Jackiem Bożkiem, prezesem Klubu Gaja, który stanowi podsumowanie działań organizacji w 2012 roku oraz jej planów i wyzwań na kolejne 12 miesięcy. W 2013 roku Klub Gaja obchodzi jubileusz 25-lecia.

- Jakie były najważniejsze osiągnięcia Klubu Gaja w 2012 roku?

- Z pewnością należy do nich, i to na pierwszym miejscu, kampania Jeszcze żywy KARP. W całej historii Klubu Gaja, a w tym roku obchodzimy jubileusz 25-lecia, właśnie ta kampania odbiła się największym echem w Polsce. Napisały o niej także media zagraniczne, w tym „Die Welt”. Właśnie dzięki ogromnemu wsparciu mediów udało nam się dotrzeć do szerokiej grupy obywateli. O losie zwierząt, karpi, zaczęto rozmawiać w różnych środowiskach, już nawet nie powołując się na Klub Gaja, i to jest bardzo dobry efekt. Ta dyskusja rozpoczęła się jeszcze w ubiegłym roku dzięki jednoaktówce Artura Pałygi „Człowiek i karp”, do której odwoływano się także teraz.  Tym razem jednak był to jeden z elementów obszernej kampanii, w której najmocniejsza stroną była kreacja z udziałem ambasadorów „Jeszcze żywego KARPIA”, spoty telewizyjne i radiowe, strona internetowa, happening w Warszawie, niezliczona ilość udzielonych wywiadów oraz wiele innych możliwości przekazu, które daje Internet.

Niemiecki dziennik „Die Welt” napisał, że Jeszcze żywy KARP  nabiera coraz większego znaczenia i może doprowadzić do podobnej sytuacji, jaka miała miejsce w Hiszpanii, gdzie toczono liczne debaty na temat walki byków. Dla mnie ta kampania jest przełomem ze względu na zmianę społeczną, do której dążymy oraz ze względu na 25-letnią historię Klubu Gaja.

- W 2012 roku Klub Gaja ogłosił także 10. edycję swojego największego programu – Święto Drzewa i podsumował poprzednią, w której udało się zasadzić 83, 5 tysiąca drzew.

- Tak, to kolejny przykład coraz większego zaangażowania Polaków w działania Klubu Gaja. Ponad 500 tysięcy podsadzonych drzew w ciągu 10 lat to konkretna liczba, ale dla nas najbardziej wartościowy jest wpływ programu na najróżniejsze grupy - pokoleniowe, społeczne, zawodowe i branżowe. Uczestnicy programu nie tylko sadzą drzewa,  ale także zajmują się ich ochroną, organizują zbiórki makulatury, odkrywają drzewa ważne dla wspólnot lokalnych. Z ogromnym zainteresowaniem spotkał się ogłoszony przez nas 2. konkurs Drzewo Roku, na który napłynęło prawie 300 zgłoszeń, a liczba odsłon strony konkursu przekroczyła 100 tysięcy.

Z roku na rok Święto Drzewa rozwija się dzięki zaangażowaniu wielu partnerów i partnera strategicznego programu – Lasów Państwowych. Rozwija się też ogólnopolski program Klubu Gaja – Zaadoptuj rzekę, którego partnerem strategicznym jest Fundacja PKO Banku Polskiego. W 2012 roku była to trasa edukacyjna Katowice – Warszawa – Hel, a w jej ramach bardzo bogaty cykl warsztatów dla ponad 600 dzieci, mieszkańców i turystów, który zakończyliśmy w Helu europejskim wydarzeniem „Big Jump”. Wspólnie z nami do Bałtyku weszło około pół tysiąca osób na znak społecznego poparcia dla potrzeby wprowadzenia  zrównoważonej gospodarki zasobami wodnymi w całej Unii Europejskiej. Podobne wydarzenia w tym samym czasie odbywały się w całej Europie, w Polsce koordynował  je Klub Gaja.

Trzeba wspomnieć o tym, że w 2012 roku przekroczyliśmy liczbę 50 koni, które udało się uratować przed śmiercią w rzeźni i przekazać nowym opiekunom, w tym trzy konie trafiły do szkoły w Sosnowcu, w której uczą się dzieci wymagające szczególnej opieki i troski.

Wszystko dzieje się zgodnie z tym, po co powołaliśmy nasze stowarzyszenie. Stajemy się coraz bardziej otwarci na oczekiwania innych ludzi, na potrzeby zwierząt i przyrody -  i traktujemy to jako wyzwanie do dalszej pracy. Mam nadzieję, że temu sprostamy.

Kilka miesięcy temu, na zaproszenie British Council, doświadczeniem wypracowanym przez Klub Gaja dzieliłem się z przedstawicielami inicjatyw społecznych w Birmie i całej Azji Wschodniej, ale tu na miejscu spotkania, rozmowa z ludźmi to nasza codzienna praca. Niełatwa. Bo jak rozmawiać o tym, że budowa wyciągów narciarskich mija się z celem ze względu na zmiany klimatyczne, tak aby nie urazić ludzi, którzy nie potrafią sobie wyobrazić czegoś innego? Dodajmy, że problem narciarstwa i turystyki  nie dotyczy  tylko Polski, ale całego świata, a jednak ludzie odpychają go od siebie.

- Czy Klub Gaja myśli o tym, żeby przenieść swoją siedzibę do Warszawy?

- Jest bardzo wiele powodów, dla których powinniśmy to zrobić.  Ale nasza siedziba i korzenie są w Wilkowicach. Jednak  tylko to, co dzieje się w centrum kraju jest dostrzegane i zyskuje prestiż, mimo, że wiele świetnych inicjatyw powstaje poza stolicą. Każde działanie, ze względu na zainteresowanie, lepiej jest inicjować w Warszawie lub w mieście wojewódzkim. Chcemy się rozwijać, będziemy więc szukać coraz więcej sprzymierzeńców, takich jak media ogólnopolskie, instytucje, firmy. Tak działamy coraz lepiej.

Z drugiej strony, właśnie w Wilkowicach, dzięki decyzji Ministra Skarbu, otrzymaliśmy (w grudniu 2012 r.) na własność budynek, do którego przeniesiemy się  na kolejne, mam nadzieję  25 lat. Czeka nas jednak całkowity jego remont i adaptacja. Naszym marzeniem jest, żeby był przykładem dobrych rozwiązań i ekoinnowacji.

Nadchodzący czas będziemy więc dzielić na konsekwentną pracę nad realizacją naszych programów i kampanii, na sprostanie oczekiwaniom wielu ludzi, a nawet całych środowisk wobec nas, na rozwój zespołu i tworzenie nowej siedziby.

- Do kogo głównie kierowane są i będą propozycje Klubu Gaja?

- Do Polaków. I to jest najtrudniejsze, bo musimy mieć ideę i przykłady, które wszystkich  pociągną. A ponieważ Klub Gaja zajmuje się ochroną przyrody i zwierząt  proponujemy wartości związane z tymi dziedzinami. Jako społeczeństwo mamy dużo wyzwań i problemów, które tylko dzięki współdziałaniu jesteśmy w stanie rozwiązać czy im zapobiec. Niedobór wody, zmiany klimatu to problemy, które wymagają opracowania metod jak zaadoptować się do tych zmian. Jest wiele do zrobienia w sprawie ochrony zwierząt zarówno tych dzikich, którym zabiera się przestrzeń życiową, jak i tych hodowlanych, których potrzeby są często ignorowane. Mamy coraz więcej miast pozbawianych zielonych enklaw więc starajmy się je zachować. Zieleń zabrana pod budowę, zalana betonem już nigdy nie wróci ... Buduje się nowe wyciągi mimo, że śnieżne zimy są coraz krótsze. Pozostaje sztuczne naśnieżanie, ale to wymaga zużywania zasobów wody i kosztuje mnóstwo pieniędzy. O tym też trzeba mówić.

- Jakie ważne wyzwania związane z ekologią czekają nas w 2013 roku?

- Szczyt klimatyczny w Polsce, w kraju, który przecież ciągle na  węglu „stoi”; decyzje w sprawie gazu łupkowego, elektrowni atomowej i  tamy w Nieszawie,  a dla Klubu Gaja to przede wszystkim wprowadzanie zmian społecznych, realizacja programów i kampanii, które przynoszą wiele korzyści społecznych i ekologicznych.

- Na zakończenie pytanie o pozycję NGO-sów w Polsce. Jak ocenić ich działalność?

- Bardzo wiele z nich wyspecjalizowało się w pisaniu projektów, ale jest coraz mniej takich organizacji i ich liderów, którzy wprowadzają zmianę społeczną. Dlaczego? Ponieważ trzeba zaangażować się w twórczy konflikt czyli podjąć pewne ryzyko, którego, obawiam się, w projekt wpisać się nie da.