Karp na topie i zagranicą

2012-12-24

Po warszawskim happeningu Klubu Gaja, w sprawie humanitarnego traktowania sprzedawanych masowo i żywcem karpi, polskie media nie milkną na ten temat. Sprawa zainteresowała także media zagraniczne. Kampania społeczna Jeszcze żywy KARP jest ważna dla dziennikarzy ogólnopolskich redakcji telewizyjnych, radiowych, prasowych i internetowych.

W Gazecie Wyborczej w artykule „Nie baw się w kata, nie kupuj żywego karpia” red. Ewa Siedlecka pisze: „Minister rolnictwa pominął ryby w rozporządzeniach o uboju zwierząt gospodarskich i o transporcie zwierząt. A ustawodawca nie zaliczył ryb do żadnej z kategorii wymienionych w ustawie o ochronie zwierząt: domowych, (mimo że hoduje się je w akwariach), gospodarskich, (mimo że hoduje się je w celach spożywczych) ani wolno żyjących, (mimo że żyją przecież nie tylko w stawach hodowlanych). Czy można to uznać za "pominięcie ustawodawcze" i z tego powodu zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego?  - Tak. Jeśli ustawodawca zdecydował się chronić wszystkie zwierzęta kręgowe, to powinien być konsekwentny. To warte przetestowania przez Trybunał - uważa prof. Ewa Łętowska.” 

Jacek Bożek, prezes Klubu Gaja i pomysłodawca kampanii Jeszcze żywy KARP  cytowany był w tekście „Karpie - tak, ale tylko w płatach” na portalu finanse.wp.pl: Nie chodzi wcale o to, żeby w ogóle nie jeść tych ryb czy też likwidować stawy, w których są hodowane. Są bardzo istotnym ekosystemem. Są pożywieniem dla dzikich zwierząt, podnoszą poziom wód gruntowych. Chcemy, żeby stawy nie tylko istniały, niech się rozwijają, ale niech ta ryba, jak każda inna, jak każde zwierzę, trafia na nasz stół bez cierpienia, niech będzie jak najbliżej miejsca hodowli ubita.

Prezes Klubu Gaja był także gościem Programu 1 Polskiego Radia. Najważniejsza jest zmiana mentalności. Badania, do których nawiązuje artykuł w najnowszej „Polityce” pokazują, że 62% osób z wyższym wykształceniem nie kupuje już żywego karpia. Kampanię prowadzimy już bardzo długo i widzimy, że zmiana jest diametralna. W szczególności wśród młodych ludzi, bo oni trochę jeżdżą po świecie i widzą, że to wyciąganie z wody półżywej ryby i pakowanie jej do woreczka nie jest normą – mówił w rozmowie z red. Przemysławem Szubartowiczem.

Jacek Bożek  i ambasadorzy kampanii byli gośćmi „Dzień Dobry TVN” i  „Pytania na śniadanie”  w TVP2.

Zamiast kupować żywe ryby – przede wszystkim karpie – przed Świętami Bożego Narodzenia, powinno się wybierać ryby z lodu lub w płatach. W innym przypadku przyczyniamy się do potęgowania cierpienia zwierząt, które przetrzymywane są w skandalicznych warunkach. Tak do obejrzenia relacji z happeningu zapraszała redakcja Faktów TVN24

Idea kampanii Jeszcze żywy KARP została przedstawiona także przez dziennikarzy niemieckich , dla polonii francuskiej  oraz odbiorców z krajów anglojęzycznych.

O losie karpia i przyzwyczajeniach z nim związanych wypowiadają się też znani twórcy: Sylwia Chutnik, Olga Tokarczuk i Jacek Podsiadło. W ubiegłym roku Olga Tokarczuk specjalnie dla kampanii Klubu Gaja Jeszcze żywy KARP przekazała swoje opowiadanie „Gość”.  Cały tekst: http://ulicaekologiczna.pl/umysl-i-cialo/24542/